Gehenna. Kościelna okupacja Polski

Gehenna. Kościelna okupacja Polski |Recenzja

Artur Nowak, Stanisław Obirek, Gehenna. Kościelna okupacja Polski

Książka Gehenna. Kościelna okupacja Polski ważna, dla bardzo wielu niewygodna, ale czegoś mi brakuje. W ostatnich kilku latach ukazało się sporo rzeczy, które opisują kościół katolicki w bardzo złym świetle. Wcześniej mówiło się o nadużyciach czy w taki lub inny sposób przestępczych poczynaniach pojedynczych księży. Teraz mówi się o zjawiskach znacznie dłuższych i szerszych niż sam jeden biskup czy proboszcz.

Obaj autorzy będą najlepiej znani widzom kanału braci Sekielskich. Artur Nowak jest prawnikiem i od wielu lat pomaga ofiarom księży pedofilów. Stanisław Obirek jest byłym jezuitą, profesorem historii. W duecie omawiają i przedstawiają tę stronę kościoła, którą hierarchowie najchętniej ukryliby przed całym światem. Gehenna ukazała się nakładem Agory w 2025 r. Okładka miękka, oprawa klejona.

Zawartość

Gehenna napisana jest w formie rozmowy obu panów. Poruszają w niej kilka zagadnień, które ich zdaniem najlepiej obrazują szkodliwy wpływ kościoła na Polskę w zasadzie od samego jej początku. Można odnieść wrażenie, że największą katastrofą kraju nad Wisłą było przyjęcie chrześcijaństwa, a jego długofalowe skutki obserwujemy do dzisiaj.

Wrażenia

Książka niewątpliwie usiłuje skruszyć mur, jaki narósł wokół pewnych postaci i wydarzeń. Mur, który w taki czy inny sposób zbudował kościół każąc nam wierzyć w określoną wersję wydarzeń. Sztandarowym przykładem niech będzie tu chrzest Mieszka czy oblężenie Jasnej Góry. Ale mam wrażenie, że autorzy nie wgłębiają się w żaden z poruszonych tematów. Nie chcą dojść do spodu i odkryć fundamentów muru. Mam świadomość, że jedna książka nie zmieni świata i nie jest ona taranem mającym rozbić fortyfikacje. Ale z drugiej strony skrobaniem po powierzchni zbyt głęboko się nie zajdzie.

Dużo miejsca zajmuje postać papieża Polaka. I w sumie po raz pierwszy ktoś pokazał mi tego człowieka z tej perspektywy. To nie jest najświętszy ze świętych (nigdy nie rozumiałem konceptu świętego i wszystkiego, co się z tym wiąże), po którym już nie ma papieży. Jest za to ultrakonserwatywny polityk, który może i widzi problemy trawiące jego instytucję, ale nie tyle nie może ich rozwiązać, co zwyczajnie nie chce i nie potrafi. Dodatkowo utrwala to, co złe w samej instytucji i jej szkodliwy wpływ

Sporo miejsca zajmują kwestie celibatu, tzw ludowej religijności (kapliczki, medaliki, figurki i wszystko inne, co świadczyć ma o, ha ha, wierze, a służy nabijaniu kabzy), hipokryzji, antysemityzmu. W sumie rozdziałów jest 8, ale każdy można rozwinąć do osobnej książki.

Nie ma podanych materiałów, z których korzystali autorzy. Są w kilkunastu miejscach podane książki lub strony, z których pochodzą cytaty, ale bibliografii nie ma. A mając za autorów prawnika i historyka, to aż się prosi, żeby wziąć do ręki dokumenty i archiwalia. Nie muszą to być jakieś materiały tajne, wydobyte z czeluści piwnic pod Watykanem. Mogą to być dokumenty ogólnodostępne – encykliki, listy, raporty, prasa. Za to niestety należy się duży minus.

Za mało na zbyt ważny temat. Panowie, to trzeba rozwinąć. Postawiliście pierwszy krok. Teraz kolej na następne.


Wydawnictwo Agora
Ocena recenzenta: 3/6
Jakub Łukasiński


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Agora. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.