Jak stwarzaliśmy Rosję? | Recenzja

M. Świder, Jak stwarzaliśmy Rosję? Polskie korzenie rosyjskiego Imperium

W październiku 1956 roku, kiedy polscy komuniści zamierzali osadzić na fotelu pierwszego sekretarza Władysława Gomułkę na Warszawę ruszyły radzieckie czołgi a miasto odwiedziła niespodziewanie delegacja z Kremla na czele z samym wodzem ZSRR – Nikitą Chruszczowem. W gorącej i momentami zażartej dyskusji Polscy i Rosjanie wypominali sobie nawzajem własne błędy ostatnich lat i dziesięcioleci. Jednak kiedy ze strony Gomułki padł argument terroru Stalina, Chruszczow bez wahania odpowiedział: „Przecież on był wasz”.

Czy Stalin rzeczywiście miał jakikolwiek procent polskiej krwi? I jacy jeszcze obywatele Imperium Carów a potem związku sowieckiego (oprócz Feliksa Dzierżyńskiego) mieli polskie pochodzenie? Na te pytania w swojej najnowszej książce stara się odpowiedzieć Mariusz Świder.

„Jak stwarzaliśmy Rosję” to pozycja, która ukazała się nakładem wydawnictwa Fronda. Jak przystało na tę właśnie oficynę książka została opatrzona dość krzykliwą i przykuwającą oko okładką, która w sumie zachęca potencjalnego czytelnika do kupna i lektury. Mnie osobiście ujęła też rekomendacja prof. Bolesława Niemierki, który w ciepłych słowach wypowiada się o treści, z którą czytelnik ma się spotkać za chwilę.

I w większości zalety, które ukazuje naukowiec są prawdziwe. Należy zaznaczy, że idea i założenia niniejszej publikacji są bardzo słuszne. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie świetne. Autor za cel wytycza sobie zasypanie olbrzymiej przepaści w stosunkach polsko- rosyjskich na wszystkich niemalże płaszczyznach. Przepaści, która pogłębiała się latami. Świder sposób na jej zniwelowanie widzi we wskazaniu jak dużo mamy wspólnego, jak wiele nasze kraje i społeczeństwa łączy.

Szczególnie w początkowych rozdziałach da się też zauważyć pewną skromność autora, bowiem zaznacza on, iż jego publikacja nie rości sobie praw do bycia pozycją naukową. No i rzeczywiście – nijak nie jest o czym za chwilę.  W samym tym stwierdzeniu można jednak zauważyć pewną pokorę, która powinna towarzyszyć każdemu pisarzowi. Tak jest na początku. Niestety dalej jest już tylko gorzej.

W narracji i konstrukcji „Jak stwarzaliśmy Rosję” panuje ogromny wprost chaos. Fakt, rozdziały są krótkie, ale nawet to nie ratuje książki. Zamieszanie w tej opowieści jest wprost ogromne. Co prawda, jak zaznacza sam autor, może i jest to tylko gawęda historyczna, ale w mojej ocenie nawet to nie usprawiedliwia fatalnego stylu skonstruowania pracy. Naprawdę miała ona potencjał, ale został zmarnowany.

Co więcej autor w swej publikacji podaje co najmniej dyskusyjne i kontrowersyjne tezy. Samo w sobie nie jest to żadnym błędem, bo przecież i w fachowych książkach takowe się zdarzają. Gdybyśmy mieli jednak cień dowodu! W książce nie uświadczymy żadnego aparatu badawczego, a co gorsze te śmiałe teorie bardzo często przedstawiane są, jako fakty. No jest to karkołomne! Niestety narracja jest też obliczona na zagranie na emocjach czytelników, co w pozycjach tego typu może i się sprawdza ale w moich oczach książkę deprecjonuje strasznie.

Jednak na tym nie koniec moich zastrzeżeń. Dla czystości sumienia muszę jeszcze wskazać na kilka elementów pracy Świdra, które w moich oczach są  karygodne. Przede wszystkim mamy tu do czynienia z lekceważącym stosunkiem do pracy innych osób. Na szczęście nie oberwało się historykom- fachowcom, bo tego bym nie wybaczył, ale wyśmiewanie się z pracy dziennikarzy czy komentatorów sportowych także nie jest ani miłe, ani profesjonalne, ani dopuszczalne w pozycji tej rangi. A ostatnim, największym gwoździem do trumny książki jest sposób w jaki prezentowane są fakty. Niektóre z nich są po prostu naciągane.

Jak więc ocenić „Jak stwarzaliśmy Rosję”? Jest niewątpliwie pozycją o słusznych założeniach i prostą w lekturze. Udało się to osiągnąć dzięki lekkiemu stylowi autora i fantastycznej czcionce, w jakiej wydrukowano publikację. Niesyty merytorycznie jest po prostu słaba! I chyba nie mam odwagi, żeby polecić ją komukolwiek. Choć trzeba przyznać, że ukazuje naprawdę ogrom wspólnej przeszłości Polaków i Rosjan.

Wydawnictwo: Fronda

Ocena recenzenta: 3/6

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*