Konfederacja barska. Ostatnia wojna religijna Europy?

Chłopskie rozruchy na Ukrainie tzw. koliszczyzna w czasie konfederacji barskiej doprowadziły do śmierci 100 tysięcy katolików. Czy konfederacja barska traktowana dziś jako pierwsze polskie powstanie narodowe była w istocie ostatnią wojną religijną Europy?

Zapraszamy do wysłuchania rozdziału specjalnego podcastu „Historii jakiej nie znacie” zrealizowanego we współpracy z portalem Historykon.pl na okoliczność 230. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja.

Konfederacja barska po 250 latach wzbudza emocje, gdyż w wyniki rzekomego spisku powstańców miał zginąć ostatni król Polski Stanisław August Poniatowski. Zamiach, czy raczej porwanie miał zlecić Kazimierz Pułaski. 20 lat przed uchwaleniem Konstytucji 3 maja, na warszawskiej ulicy król został napadnięty, uderzony pałaszem w głowę z osmaloną twarzą od wystrzału z pistoletu cudem jednak uniknął śmierci, przekonując porywaczy-zamachowców, że lojalność wobec monarchy jest ważniejsza od przysięgi konfederatów barskich. Rana cięta na głowie nie okazała się groźna, a sam zamach, czy raczej próba porwania posłużyły jako dobry chwyt propagandowy. Do dziś nie wiemy, czy konfederaci barscy i rzekomy przywódca spisku, późniejszy bohater wojny o Niepodległość Stanów Zjednoczonych Puławski tak naprawdę chcieli zamordować władcę?

Wszystko wskazuje na to, że gdyby nie rozbiory i powstania narodowe w XIX wieku, dziś praktycznie moglibyśmy nie pamiętać o konfederacji barskiej. Już sama data zawiązania 29 lutego 1768 roku sprawia pewną trudność. W roku 2018 gdy miesiąc miał 28 dni 250. rocznica wydarzenia przypadała w próżni. Konfederacja barska przedstawiana jest jako pierwszy polski zryw narodowy i niepodległościowy. Walczący z Rosjanami konfederaci faktycznie byli pierwszymi Polakami zsyłanymi na Sybir. Co trwało później przez kolejnych 170 lat.

Ważnym aspektem ideologii barzan była religia katolicka. Choć o kontrreformacji w Europie mało już kto pamiętał, a papież szykował się do kasacji potęgi zakonu jezuitów, to o konfederacji można chyba mówić jak o wojnie religijnej i to nie tylko w wymiarze symbolicznym. Broniono przed Rosjanami Jasnej Góry, a katolicy padali ofiarami rzezi na Ukrainie. W czasie tzw. koliszczyzny i rzezi humańskiej zginąć mogło nawet i sto tysięcy osób.

Konsekwencją zrywu stał się pierwszy rozbiór Polski w roku 1772. Dziś możemy jedynie zastanawiać się, czy z geopolitycznego punktu widzenia ponad cztery lata wewnętrznych walk nie były dla kraju czasem straconym. Pokazały, jak państwo jest wewnętrznie skłócone i że trzy sąsiednie państwa mogą pozwolić sobie na wydarcie dogodnych fragmentów terytorium.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*