Lekarz z Auschwitz| Recenzja

S. Nowak , Lekarz z Auschwit

Z przykrością stwierdzam, że ,,Lekarz z Auschwitz” jest książką… którą długo – i w bólach – się czyta. Czy to jest dokument? Czy paradokument? Przyznaję, to pytanie zadawałam sobie po wielokroć. Zmęczyłam tę książkę, choć męczyłam się okrutnie.

Historia, której opowiedzenia podjął się jej Autor, jest sama w sobie ciekawa. Józef Bellert – lekarz z podkieleckiego Pińczowa – na początku 1945 roku zorganizował szpital w Oświęcimiu. Na terenie byłego nazistowskiego obozu Auschwitz – Birkenau. Uratował niemal cztery i pół tysiąca chorych. W szpitalu Józefa Bellerta – żołnierza Legionów, żołnierza Powstania Warszawskiego – o życie i zdrowie walczyło prawie pięć tysięcy osób.

Jak widać – opowieść wręcz niezwykła, a życiorysem Bellerta obdzieliłoby się przynajmniej kilka osób. Gdyby napisano tę książkę ,,suchym”, naukowym językiem, do minimum ograniczono dialogi (bądź w ogóle z nich zrezygnowano) – czytałoby się ją prościej. Dodajmy, że w książce znajduje się bardzo dużo fotografii – i one w tym konkretnym przypadku czytania nie ułatwiają: na jednej stronie mamy jakiś żywy dialog, a na sąsiedniej – archiwalne zdjęcie z obozu (na przykład zdjęcie puszek z cyklonem B bądź fotografię z magazynu w którym przechowywano włosy). Nie pasowało mi właśnie to brutalne zderzenie czegoś, co jest żywe (rozmowa), z czymś, co tak bardzo kojarzy się z hitlerowskimi zbrodniami. I to zderzenie przede wszystkim powodowało, że tę książkę zaczynałam czytać aż dwukrotnie – po prostu strasznie  mnie od niej odrzucało…

Szczerze powiedziawszy: nie umiem postawić tej książce jedynki czy dwójki. Tróję stawiam. Ocenę podciągam po pierwsze za wybór osoby, której została ona poświęcona. Bardzo cenię poświęcenie uwagi osobom skromnym, cichym, może ciut niepozornym, ale jednocześnie – robiącym wiele dla innych. A taką osobą bez wątpienia można nazwać doktora Józefa Bellerta – Człowieka przez duże ,,C”, Lekarza przez duże ,,L”.  Po drugie – z czystej sympatii dla Autora, którego książki o ,,Żołnierzach Wyklętych” znam i bardzo cenię. Uważam, że każdemu może zdarzyć się słabsza książka, taka, którą długo i mozolnie się czyta. Tak było i w tym przypadku.

Wydawnictwo: Zona Zero

Ocena recenzenta: 3/6

Helena Sarna

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*