Tove Jansson, Księga lata
Na małej wyspie w Zatoce Fińskiej lato ma prosty rytm: woda, łódź, drewno, mech, pogoda, ciało i granice, których lepiej nie lekceważyć. Księga lata Tove Jansson opowiada o Sophii, jej babci i ojcu po śmierci matki dziewczynki. Strata jest obecna od początku, lecz Jansson nie daje jej wielkich słów. Prowadzi ją przez nocne przebudzenie, rozmowę, zabawę, zmęczenie, sztorm i powolny koniec sezonu.
Księga lata to proza cicha, zdyscyplinowana i bardzo uważna. Jej sens powstaje z epizodów, rozmów, obserwacji i zmian pory roku. Jansson nie idealizuje dzieciństwa, nie wygładza starości i nie zmienia wyspy w nastrojowe tło. Każdy element zachowuje własny ciężar.
Dziecko pyta o śmierć, babcia szuka sztucznej szczęki między peoniami, ojciec dba o dom, wodę, łódź i codzienny porządek. Wyspa narzuca wszystkim własne tempo. Każdy rozdział dopowiada fragment doświadczenia, bez wygodnej puenty i bez prowadzenia czytelnika za rękę.
Tove Jansson, fińska pisarka i artystka tworząca po szwedzku, światową rozpoznawalność zyskała dzięki Muminkom, ale jej proza dla dorosłych ma osobne miejsce w dorobku. Księga lata, wydana pierwotnie jako Sommarboken, w polskim wydaniu Wydawnictwa Czarne ukazała się w przekładzie Haliny Thylwe i z posłowiem Sophii Jansson. Ten dodatek pomaga oddzielić rodzinne źródła opowieści od literackiego przetworzenia.
Początek książki przynosi śmierć matki Sophii, nocny lęk i rozmowy z babcią o starości, wodzie, ciele i umieraniu. Żałoba nie zostaje nazwana osobnym tematem. Przechodzi przez codzienność. W Zabawie w Wenecję Sophia chce mówić do babci „mamo”, a wspólne budowanie miasta na mokradle pozwala jej podejść do braku przez zabawę, role i wymyślone rodziny. Scena jest cicha, dlatego zostaje w pamięci.
Babcia należy do najmocniejszych postaci książki. Jansson nie robi z niej rodzinnego pomnika. Babcia bywa zmęczona, zgryźliwa, przekorna, uważna, czasem ostra. Nie daje dziecku gotowych odpowiedzi, czasem wybiera milczenie. W pierwszym rozdziale starość, cielesność, dziecięca ciekawość i lęk przed śmiercią mieszczą się w jednej porannej scenie.
Sophia także nie zostaje wygładzona. Pyta bezlitośnie, zazdrości, boi się, złości, broni własnego miejsca. Relacja z pierwszą przyjaciółką odsłania dziecięcą potrzebę uznania, rywalizację i nieporadność. Jansson pokazuje dzieciństwo przez zachowania, a nie przez objaśnienia.
Ojciec pozostaje na drugim planie, lecz jego obecność ma znaczenie. Widać go w praktyce: przez piec, dom, łódź, wodę, rośliny, sprzęty, obowiązki. Relacja Sophii i babci nie unosi się w nastroju. Obok rozmów są drewno, jedzenie, pogoda, narzędzia i rzeczy, które trzeba zabezpieczyć przed sztormem.
Wyspa nie jest dekoracją. W Lesie duchów każdy krok może naruszyć delikatną równowagę miejsca. W Gagli śpiew ptaków spotyka się z widokiem martwego ptaka w wodzie. W kolejnych rozdziałach pojawiają się kot, grota, sąsiednia wyspa, namiot, szlafrok i plastikowa tuba do transportu wody. Małe sprawy mają realne konsekwencje. Jansson buduje sens z przedmiotów, gestów, pogody i krótkich rozmów.
Końcówka tomu stopniowo ciemnieje. Sztorm ogranicza ludzkie plany, sierpień przynosi chłodniejsze noce, babcia słabnie, dom trzeba porządkować, rzeczy wracają na swoje miejsca. Lato kończy się bez wielkiego finału. Wyspa powoli uwalnia się od ludzi.
Księga lata składa się z krótkich rozdziałów, które można czytać osobno, ale pełny sens powstaje z ich układu. Początek przynosi stratę, starość i lęk. Środek rozwija codzienność wyspy, relacje, gości, zwierzęta i małe konflikty. Koniec prowadzi ku sztormowi, sierpniowi i zamykaniu sezonu. Jansson nie mówi, jak przeżyć żałobę, dziecięcy strach albo starość. Pokazuje ludzi w sytuacjach, gdzie czasem zostaje rozmowa, czasem gest, czasem zabawa, a czasem cisza.
Księga lata Tove Jansson jest spokojną, precyzyjną opowieścią o dziecku, starej kobiecie, ojcu i wyspie po śmierci matki Sophii. Autorka pisze o stracie, lęku, starości i bliskości bez nacisku. Siła tej książki mieści się w prostych scenach, oszczędnych rozmowach i uważnym patrzeniu na codzienność. Książka może wydać się zbyt spokojna czytelnikom oczekującym wyraźnej fabuły. Najwięcej daje tym, którzy cenią szczegół, rytm i niedopowiedzenie. Zostaje po niej wrażenie literatury oszczędnej, lecz bogatej znaczeniowo.
Wydawnictwo Czarne
Agnieszka Cybulska