Krótka historia pijaństwa | Recenzja

Mark Forsyth, Krótka historia pijaństwa

Alkohol towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Od starożytności po czasy współczesne ludzie lubią sięgnąć po „kielicha” z różnych powodów. Mark Forsyth w swej książce opisuje dzieje alkoholizmu czy też jak wskazuje tytuł pijaństwa. Dlatego też zabiera nas w podróż przez wieki, pokazując, że niewiele się do dziś zmieniło.

Człowiek – maszyna stworzona do picia? Cóż, można tak stwierdzić po pierwszych stronach. Alkohol (piwo) stworzył cywilizację, która popchnęła dalsze dzieje ludzkości, przechodząc tym samym z prahistorii do historii. Mezopotamia, Egipt, Grecja czy Rzym – znamy te kultury antyczne z lekcji historii. Każda z nich miała trochę odmienne spojrzenie na alkohol. W zależności od szerokości geograficznej traktowano go jako element diety ówczesnego człowieka, wyznacznik pozycji w hierarchii społecznej czy element rozważań filozofów.

Średniowiecze przynosi zmiany na politycznej mapie Europy, ale czy na pewno w kwestii picia alkoholu? Piją wszyscy – od Anglosasów przez Normanów po Arabów. Tam gdzie nie ma winnic króluje piwo. Na wino mogły pozwolić sobie najbogatsze warstwy Północy (chociażby u Normanów). W islamie problem ten był niezwykle ciekawy. Pić nie można było bo istniał religijny zakaz, który jednak udawało się zawsze obejść.

Nowożytność i dalsze epoki to czas trunków wysokoprocentowych, pozwalających na szybsze odurzenie. Zmieniły się techniki wyrobu alkoholu, dzięki czemu istniała możliwość picia znacznie mocniejszego trunku. Na przykład taką Australię planowano zamienić w miejsce idealne dla abstynentów. Tak miało być w teorii, jednak jak historia pokazała to kolonię tę zbudował alkohol, a mianowicie rum. Kulturę Dzikiego Zachodu – whiskey, a Rosję – wódka.

Książka Marka Forsytha to dość ciekawa pozycja. Język autora jest bardzo plastyczny, czyta się go świetnie, niejednokrotnie na mej twarzy widniał uśmiech. Mogę nawet powiedzieć, że Forsyth to „śmieszek” co uwidoczniają również pojawiające się co jakiś czas przypisy. Samo wydanie książki jest naprawdę solidne. Twarda oprawa, dobrej jakości papier i odpowiednia edycja tekstu wraz z polskim tłumaczeniem są na plus. Czy jest to pozycja naukowa, popularnonaukowa czy też w ogóle inna? Naukowa na pewno nie jest, brakuje tu większej liczby przypisów, które pozwalałyby na sprawdzenie skąd autor czerpał informacje. Moim zdaniem bibliografia jest raczej uboga. Może potęguje to fakt, że podzielono ją między rozdziały, stąd na przykład do jednego mamy dwie, trzy pozycje bibliograficzne. Prędzej mamy do czynienia z książką popularnonaukową, ale napisaną w ciekawy sposób. Komu ją polecam? Tak naprawdę każdemu kto poszukuje lekkiej lektury na wieczór bądź dwa.

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Ocena recenzenta: 6/6

Sebastian Konopka

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*