LOTNICZKA. Opowieść o Janinie Lewandowskiej

LOTNICZKA. Opowieść o Janinie Lewandowskiej |Recenzja

Agata Puścikowska, LOTNICZKA. Opowieść o Janinie Lewandowskiej

Córka generała, lotniczka, jedyna kobieta zamordowana w Katyniu. Nazwisko Janiny Lewandowskiej przez lata funkcjonowało jako dopisek do Katynia. „Lotniczka” Agaty Puścikowskiej wydobywa z archiwów, listów i świadectw pełną biografię: dzieciństwo w cieniu generała, międzywojenną dorosłość, miłość do latania, drogę do Kozielska.

Biografie ofiar Katynia przez dekady funkcjonowały w dwóch trybach: monumentalnym albo lakonicznym. Monument upraszczał, lakoniczność redukowała. W efekcie pamięć była zbiorowa, ale twarze rozmyte. „Lotniczka” wchodzi w tę przestrzeń świadomie, z intencją rekonstrukcji, nie celebracji.

Puścikowska buduje narrację dwutorowo. Z jednej strony prowadzi opowieść literacką: sceny z dzieciństwa, rozmowy, codzienne napięcia, dojrzewanie do decyzji. Z drugiej regularnie zatrzymuje narrację segmentami „Okiem dokumentalisty”, gdzie oddaje głos faktom, archiwom, listom wywozowym, analizom antropologicznym. Ta konstrukcja porządkuje emocje. Czytelnik wie, kiedy wchodzi w rekonstrukcję, a kiedy w twardy materiał źródłowy. Wspaniały zabieg!

Dom

Pierwsze rozdziały prowadzą do Poznania i Lusowa. Dom Dowbór-Muśnickich funkcjonuje tu jako przestrzeń pełna napięć. Ojciec (generał, bohater powstania wielkopolskiego) pozostaje figurą ogromną, dominującą, wymagającą. Matka – cicha, muzyczna, coraz słabsza fizycznie, daje dzieciom inny rodzaj wrażliwości.

Janina dorastała w cieniu autorytetu i w ciągłej potrzebie aprobaty. Lekcje pianina, dyscyplina, dążenie do doskonałości nie są ozdobnikiem narracji. Z tej codzienności wyrasta późniejsza determinacja. Puścikowska nie upraszcza relacji ojciec–córka. Pozostawia przestrzeń między podziwem a napięciem, między lojalnością a próbą autonomii.

Międzywojnie w tej książce nie jest sielanką. Autorka wyraźnie sygnalizuje, że czas ten bywa mitologizowany i oglądany wyłącznie przez pryzmat późniejszej ofiary. W „Lotniczce” widać młodość, zwykłe błędy, miłości, rozczarowania.

Kobieta przed lotem

Środkowa część książki pokazuje Janinę jako kobietę około trzydziestki, która doświadcza zerwanych zaręczyn, samotności i powolnego budowania własnej przestrzeni. Są praca, relacje z przyjaciółkami, wahania, potrzeba sensu.

Przełom przychodzi podwójnie: w miłości do Mieczysława oraz w miłości do latania. Opisy pierwszych skoków spadochronowych mają dynamikę i konkret. Samoloty, kombinezon, koncentracja, świadomość bycia jedyną kobietą wśród mężczyzn. W tej części autorka trafnie ukazuje, że odwaga Janiny nie była nagłym zrywem, lecz wynikiem długiego procesu.

Autorka przy okazji porządkuje fakty. Wprost demontuje powielany przez lata mit, jakoby Janina walczyła jako pilot bojowy we wrześniu 1939 roku. Źródła tego nie potwierdzają. Korekta mitu jest tu elementem odpowiedzialności narracyjnej.

1 września i droga do Kozielska

Scena wybuchu wojny opiera się na autentycznym komunikacie radiowym. Słychać syreny, głos spikera, nerwowy szum. Janina słucha, rozumie, że życie wchodzi w inny rytm. Dalej pojawia się droga do niewoli i obóz w Kozielsku.

Rozdziały obozowe należą do najtrudniejszych. Autorka pokazuje codzienność, religijne praktyki, improwizowane komunikanty wypiekane w papierośnicy, relacje między jeńcami. Janina nie zostaje wyniesiona ponad innych. Jej obecność jako jedynej kobiety wśród oficerów jest faktem, nie pretekstem do symboliki.

W segmencie dokumentalnym Puścikowska precyzyjnie opisuje mechanizm zbrodni: transport z Gniezdowa, wiązanie rąk, strzał w potylicę z pistoletu kalibru 7,65 mm. Nazwisko Janiny widnieje na liście wywozowej z 20 kwietnia 1940 roku. Zginęła między 23 a 24 kwietnia.

Autorka rozszerza perspektywę, przypominając o kobietach z tzw. ukraińskiej listy katyńskiej. Janina była jedyną kobietą zamordowaną w Katyniu, lecz nie jedyną kobietą ofiarą tej zbrodni.

Jednym z najbardziej poruszających wątków jest historia kobiecej czaszki wywiezionej przez niemieckiego medyka i przechowywanej przez dziesięciolecia. W 2005 roku zastosowano metodę superprojekcji, porównując model czaszki ze zdjęciami Janiny. Zbieżność uznano za niemal pewne potwierdzenie identyfikacji.

Pochówek w Lusowie zamyka opowieść symbolicznym powrotem do domu.

Odpowiedzialność

Puścikowska konsekwentnie oddziela literacką rekonstrukcję od materiału źródłowego. Gdy pojawia się legenda, autorka sprawdza ją w dokumentach. Przykład rzekomego przydomka „Matka Boska Kozielska” zostaje zakwestionowany jako niewiarygodny, ponieważ brak potwierdzenia w autentycznych wspomnieniach.

Ta książka nie opiera się na efektownych tezach. Opiera się na żmudnym zbieraniu okruchów: listów, referatów muzealnych, dokumentów, relacji świadków. W aparacie źródłowym widać wyraźne zakorzenienie w archiwach i zbiorach Muzeum Powstańców Wielkopolskich w Lusowie.

„Lotniczka” przywraca Janinie Lewandowskiej proporcje. Z jednej strony widzimy kobietę ambitną, momentami trudną, zdeterminowaną. Z drugiej, osobę uwikłaną w historię, która przekroczyła indywidualne wybory.

W tej biografii najważniejsze okazuje się jedno: pamięć nie potrzebuje pomników. Potrzebuje precyzji, odwagi w korygowaniu mitów i gotowości do patrzenia na przeszłość bez upiększeń.

Za hasłem „jedyna kobieta zamordowana w Katyniu” stoi konkretna biografia. Z domem w Lusowie, z rozczarowaniami, z miłością do latania i z nazwiskiem na liście wywozowej NKWD. „Lotniczka” pokazuje, że prawda historyczna bywa mniej wygodna niż legenda, ale właśnie dlatego jest mocniejsza.


Wydawnictwo Znak
Ocena recenzenta: 6/6
Agnieszka Cybulska


Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Znak. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.