Generał i Diuk | Recenzja

R. Golec, Generał i Diuk. Tajemnice rządu Sikorskiego i Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie

II wojna światowa wciąż budzi zainteresowanie, ale też i wiele kontrowersji. Są sprawy, o których, można powiedzieć, wiadomo wszystko. Są jednak i takie, które mimo upływu lat wciąż pozostają ukryte w archiwach. Do tej drugiej kategorii należą z pewnością kwestie związane z katastrofą samolotu, na pokładzie którego znajdował sie gen. Władysław Sikorski.

Radosław Golec jest absolwentem Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz Insitute of Technology Tallagh w Dublinie. Do jego zainteresowań należą zwłaszcza II wojna światowa oraz okres międzywojenny. Oprócz ww pracy jest autorem książek Taniec z Hitlerem. Kontakty polsko – niemieckie 1930 – 1939 oraz IRA Hitlera. Pakt Trzecia Rzesza – Irlandzka Armia Republikańska.

Książka zaczyna się krótkim rysem biograficznym obu tytułowych panów – generała Władysława Sikorskiego oraz diuka Kentu, syna króla Jerzego V, Jerzego Windsora. W kolejnych rozdziałach poznajemy przebieg kampanii wrześniowej i przejęcie władzy przez Sikorskiego, instalację rządu w Londynie, działalność Sikorskiego oraz jego współpracowników (zwłaszcza Józefa Retingera oraz Stefana Litauera) na różnych polach. Wreszcie dochodzimy do śmierci najpierw diuka, a później generała. Co ciekawe, obaj zginęli w katastrofach lotniczych, które z różnych powodów do dzisiaj nie zostały w pełni wyjaśnione. W zakończeniu znajduje się kilka słów o tym, co Retinger i Litauer robili po wojnie. W sumie praca liczy niemal pięćset stron, ale jest sporo (i to duży plus) fotografii.

To, co zwraca moją szczególną uwagę, to skupienie się w zasadzie wyłącznie na kwestiach politycznych. Sikorski pokazany jest nie, jako żołnierz, a przede wszystkim premier, polityk. Bardzo niewiele miejsca jest na kwestie wojskowe. Z książki można odnieść wrażenie, że swego rodzaju idee fixe Sikorskiego było ustanowienie w powojennym świecie unii Polski i Czechosłowacji pod berłem Windsora, czyli wspomnianego wcześniej diuka Kentu. Sporo miejsca zajmują też biogramy wielu uczestników wydarzeń. Są one sensownie wplecione w narrację i jej nie zaburzają, więc to kolejny plus. Na końcu publikacji jest obszerna bibliografia, w której jest wiele pamiętników i wspomnień bezpośrednich uczestników wydarzeń. Na minus należy zapisać, niemal, marginalną ilość miejsca poświęconą diukowi. Pojawia się on w zaledwie kilkunastu miejscach i najczęściej jako człowieka wizytującego oddziały, jedzącego z polskimi żołnierzami, interesującego sie polskimi sprawami i od czasu do czasu mówiącego po polsku. Jak na tytułową postać ksiązki, to gra zdecydowanie zbyt dalekoplanową rolę. Chociaż w wielu miejscach pokazane są relacje Sikorskiego z przedstawicielami rządów Wielkiej Trójki, to, w moim odczuciu, jest tego trochę mało. Można by to nieco rozwinąć. I jest jeszcze jedna kwestia, która nie wiem czy jest pozytywem czy nie, ale na pewno zwróciła moją uwagę. W całej książce minister spraw zagranicznych III Rzeszy, to von Ribbentrop. To chyba pierwsza praca, w której nie tyle pamięta się, że Ribbentrop miał tytuł szlachecki (miał, kupny), co cały czas używa się właśnie von Ribbentrop. Nie ma to najmniejszego znaczenia dla pubikacji, po prostu zwróciło moją uwagę.

Krótko podsumowując, ksiązka napisana jest całkiem sprawnie i lektura nie jest trudna. Dobrze robią krotkie rozdziały opisujące kolejne aspekty działalności Sikorskiego. Bardzo dobrze, że można obejrzeć te wydarzenia i poznać ludzi przez pryzmat wspomnień i pamiętników.

Wydawnictwo: Fronda

Ocena recenzenta: 4/6

Jakub Łukasiński

One Comment

  1. Dokumenty dotyczące działalności księcia Kentu podczas II wojny św. są okryte klauzurą tajności oraz skrzętnie ukrywane przez pałac Buckingham, stąd stosunkowo niewiele miejsca w książce na ten temat. Ciekawa recenzja.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*