Jagiełło Rex. Początek dynastii

Jagiełło Rex. Początek dynastii |Recenzja

Michael Morys-Twarowski, Jagiełło Rex. Początek dynastii

Lubimy podkreślać, że Władysław Jagiełło nie był królem Polski. Królem była Jadwiga Andegaweńska, którą ukochał lud. Opiekunka ubogich, mecenatka nauki i sztuki – to właśnie jej zawdzięczamy pierwsze tłumaczenie Księgi Psalmów na język polski oraz rozkwit Akademii Krakowskiej. Na jej tle Jagiełło jawił się jako dzikus, który dopiero co przyszedł do cywilizacji. Taki, który wiedział, że czas upływa, bo kożuch obracał na drugą stronę. Na domiar złego ciągnęło się za nim odium wojny domowej i uwięzienie przez własnego stryja zaniepokojonego zakulisowymi rozmowami bratanka z krzyżakami. Jednak, jak po raz kolejny udowadnia Michael Morys-Twarowski w swojej pracy Jagiełło Rex. Początek dynastii, o twórcy potężnej dynastii wiemy powszechnie bardzo mało.

Nie pił, nie palił, zawsze mówił dzień dobry…

Władysław Jagiełło w powszechnej świadomości funkcjonuje przede wszystkim jako pogromca Zakonu Krzyżackiego spod Grunwaldu i twórca dynastii Jagiellonów. Taki obraz, utrwalony przez szkolną edukację oraz literaturę, przesłania jednak znacznie bardziej złożoną postać monarchy. Wbrew romantycznym wyobrażeniom o „dzikim Litwinie” nie był człowiekiem oddającym się pijaństwu, hazardowi czy rozwiązłemu życiu. Wyróżniał się rozwagą, powściągliwością oraz umiejętnością chłodnej oceny sytuacji politycznej. Choć nie był najstarszym synem Olgierda, właśnie jego wielki książę litewski wskazał jako swojego następcę, dostrzegając w nim predyspozycje do sprawowania władzy

Losy Jagiełły przypominają drogę Władysława Łokietka – od okresu sukcesów, przez niemal całkowity upadek, aż po odzyskanie pozycji i osiągnięcie trwałego znaczenia. Mimo to sam władca nadal pozostaje postacią poznaną raczej powierzchownie. Dodatkowo jego ocena komplikuje się w historiografii litewskiej, gdzie często przedstawiany jest jako władca, który podporządkował interesy Litwy Polsce, zapoczątkowując wielowiekową zależność obu państw. W polskiej pamięci historycznej dominuje natomiast zwycięstwo pod Grunwaldem oraz początek epoki jagiellońskiej, uznawanej za czas największej świetności Królestwa Polskiego.

Znacznie rzadziej zwraca się uwagę na polityczny pragmatyzm Jagiełły. To właśnie umiejętność zawierania kompromisów, budowania sojuszy i prowadzenia dalekowzrocznej polityki stworzyła fundament pod późniejszy rozwój państwa. O jego pozycji na arenie międzynarodowej świadczy choćby fakt, że holenderski hrabia Willem II van den Bergh rozważał złożenie mu hołdu lennego. Jagiełło nie był więc przypadkowym władcą wyniesionym na tron przez splot okoliczności, lecz rozpoznawalnym europejskim monarchą, którego autorytet wykraczał daleko poza Europę Środkową. Co ciekawe, właśnie o tym mało znanym epizodzie można dowiedzieć się z recenzowanej publikacji.

Talia zgranych kart, a może nie

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że Sławomir Morys-Twarowski sięgnął po bohatera, którego biografia została już wyczerpująco opracowana przez historyków. Władysław Jagiełło doczekał się przecież licznych monografii, artykułów oraz opracowań naukowych, dlatego można zadać pytanie, czy da się jeszcze powiedzieć o nim coś nowego. Autor recenzowanej publikacji udowadnia, że jest to możliwe. Jednym z przykładów jego dociekliwości jest zidentyfikowanie wspomnianego wcześniej holenderskiego hrabiego, który zamierzał złożyć Jagielle hołd lenny. To jednak jedynie drobny element znacznie szerszej pracy wykonanej przez autora. Morys-Twarowski sięgnął do imponującej liczby źródeł i opracowań, zestawiając znane fakty z mniej oczywistymi świadectwami epoki. Dzięki temu stworzył wielowymiarowy portret monarchy, daleki od szkolnych uproszczeń i narodowych mitów. Kto bowiem przypuszcza, że to właśnie królowi Władysławowi zawdzięczamy pierogi z serem? Albo że to właśnie on ukochał Puszczę Białowieską, która stanie się na wieki symbolem miłości do przyrody oraz polowań?

Te wszystkie ciekawostki są umiejętnie wplecione w opowieść o skomplikowanej polityce wschodniej oraz zachodniej, gdzie tylko umiejętne lawirowanie mogło zakończyć się sukcesem: dynastią, która będzie władać Polską do 1668 roku. Dzięki wspaniałemu warsztatowi oraz pióru Morysa-Twarowskiego czytelnik otrzymuje pasjonującą lekturę, która pozwala mu zatopić się w średniowieczną Polskę oraz zrozumieć racje naszych litewskich sąsiadów.

Czy warto?

To już trzeci tom serii opisującej polskich królów autorstwa Michaela Morysa-Twarowskiego. I trzeci, który mam przyjemność recenzować. I w swojej konkluzji po raz trzeci podkreślę, że są to prace, które zachowują źródłową wiarygodność, ale nie ograniczają możliwości lektury do wąskiego kręgu specjalistów. To po prostu książka dla każdego, kto chce się dowiedzieć więcej o dziejach Polski.


Wydawnictwo Znak Horyzont

Ocena recenzenta: 6/6

Daria Czarnecka

Comments are closed.