Ołtarz i siekiera

Ołtarz i siekiera |Recenzja

Aleksander Gurgul, Ołtarz i siekiera

Po lekturze nie umiem znaleźć innych słów, które by oddały moje wrażenie niż jakieś takie… bezzębne. Mam pełną świadomość, że to nie jest praca naukowa historyka, tylko efekt pracy dziennikarskiej. Ale przeczytałem wcześniej Armię w ruinie, Kulisy PiS, Polskę na wojnie, czy Zdradzonych. Po drodze były też publikacje Tomasza Piątka. Jestem też widzem kilku podcastów stricte dziennikarskich. Oddaję wszelkie honory za ilość pracy, jaką Gurgul włożył, by napisać Ołtarz i siekiera, ale nie czuć ciężaru sprawy.

Aleksander Gurgul jest dziennikarzem śledczym pracującym dla Gazety Wyborczej od ponad dekady. W swoich zainteresowaniach ma, szeroko rozumiane, środowisko naturalne i klimat. Chodzi też po górach. Ołtarz i Siekiera, to jego kolejna książka. Jest ona efektem wielu lat badań Lasów Państwowych w czasach rządów PiS. Wydała ją Agora w 2025 r. i format jest bardzo podręczny. Nie ma zdjęć.

Ołtarz i siekiera – zawartość

    Książka podzielona jest na kilka części, z których każda pokazuje nieco inny wycinek. Celowo piszę nieco, bo jednak w każdej znjajdziemy te same aspekty. Jest ona efektem wielu lat pracy, rozmów z leśnikami, aktywistami, przyrodnikami, naukowcami. W tyle książki jest bibliografia i są tam też dokumenty urzędowe czy wpisy w portalach społecznościowych. Wszystko to składa się na obraz Lasów Państwowych za poprzedniego rządu, czyli tzw. Zjednoczonej Prawicy. Mnóstwo materiału przerobione, więc temat powinien być pokazany i wyczyszczony do spodu. A nie jest.

    Jak nadmieniłem wcześniej, jestem pod wrażeniem ilości pracy dziennikarskiej. Żeby dotrzeć do pewnych osób autor musiał naprawdę zjeździć Polskę wzdłuż i wszerz, napisać mnóstwo maili, przeczytać tony dokumentów, prześledzić dziesiątki relacji. Zna się na temacie, ale cały czas mam wrażenie, że nie ma tego mięcha. Oczywiście, opisane są działania  niektórych pracowników Lasów Państwowych, będące mniej lub bardziej aferami czy przestępstwami, ale nie czuję skali zjawiska.

    Nie czuję tego i nie wiem na ile, że tak powiem, te przykłady są reprezentatywne dla sytuacji w Lasach. Doniesienia medialne mówią o skali wręcz gargantuicznej, o państwie w państwie, o dojnej krowie, jaka miała finansować fortuny polityków i utrwalać władzę tzw Zjednoczonej Prawicy. Spodziewałem się, że naprawdę będą wióry lecieć i autor dokona wiwsekcji Lasów Państwowych wyciągając brudy, które w zasadzie będą gotowym aktem oskarżenia dla prokuratora.

    Niestety. Liczba spraw, jakie pokazał autor, w porównaniu do tych, o których słyszałem, to wierzchołek góry lodowej. Teoretycznie książka miała pokazać sieć powiązań między środowiskiem kościelnym i, za pośrednictwem Lasów, rządzącymi. Jest tego może kilka akapitów w sumie. Trochę widać, jak wiele złego robił Jan Szyszko, czyli ówczesny minister środowiska.

    Słowem podsumowania

    Jeśli tak, jak ja, śledzicie wydarzenia i politykę, to z tej książki wiele nowego się nie dowiecie. Ale jeśli żyliście pod kamieniem przez ostatnie lata i nie macie w ogóle pojęcia o aferach poprzedniego rządu, to możecie tą książką odkryć rysę na krysztale. Jeśli pójdziecie dalej, to znajdziecie ich więcej. Ale to trzeba iść dalej.


    Wydawnictwo Agora
    Ocena recenzenta: 3/6
    Jakub Łukasiński


    Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Agora. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

    Comments are closed.