W stronę ciszy

W stronę ciszy |Recenzja

Wade Davis, W stronę ciszy. Wielka wojna, Mallory oraz podbój Everestu

Czy można zrozumieć sens wspinaczki na najwyższą górę świata, nie znając piekła okopów Wielkiej Wojny? W stronę ciszy zabiera nas w niezwykłą podróż – nie tylko na stoki Everestu, ale w głąb duszy ludzi, którzy przeżyli apokalipsę i szukali odkupienia na dachu świata. To książka o śmierci, ambicji, duchowości i upadku imperium, która wciąga jak najwyższej próby powieść przygodowa

W swojej istocie W stronę ciszy to opowieść o pierwszych brytyjskich próbach zdobycia Everestu w latach 20. XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem legendarnej wyprawy z 1924 roku, podczas której George Mallory i Andrew Irvine zaginęli w pobliżu szczytu. Aby jednak w pełni zrozumieć, dlaczego ci ludzie zdecydowali się zaryzykować wszystko na odległym himalajskim szczycie, Davis zaczyna swoją opowieść znacznie wcześniej – w okopach I wojny światowej.

Wojna i jej następstwa

Książka otwiera się w scenerii zniszczenia frontu zachodniego. Wielu wspinaczy, w tym sam Mallory, służyło na wojnie i wyszło z niej głęboko odmienionych – prześladowanych przez stratę, ale napędzanych potrzebą odnalezienia sensu. Davis ukazuje Everest nie tylko jako geograficzny cel, ale jako swoistą duchową odkupicielkę – miejsce, w którym ludzie, którzy przetrwali przemysłową rzeź Europy, szukali osobistego i narodowego odrodzenia.

Imperialne ambicje i eksploracja

Równolegle książka analizuje geopolityczne i duchowe zaabsorbowanie Imperium Brytyjskiego Himalajami. Kontekst imperialny jest stale obecny. Everest, leżący na terenie Tybetu, wymagał delikatnych negocjacji politycznych, by uzyskać dostęp. Davis szczegółowo opisuje złożone działania dyplomatyczne, misje zwiadowcze przypominające działania szpiegowskie oraz napięte relacje z władzami tybetańskimi i nepalskimi.

Pierwsza ekspedycja zwiadowcza z 1921 roku została szczegółowo opisana. To połączenie przygody i kartografii – zespół przeczesuje doliny i grzbiety północnej ściany, poznając topografię góry i przygotowując się do przyszłych wspinaczek. Wyprawa z 1922 roku podejmuje poważniejszą próbę zdobycia szczytu, osiągając rekordową wysokość, ale kończąc się tragedią, gdy lawina zabija kilku Szerpów.

George Mallory – postać centralna

Na przestrzeni całej książki centralną postacią pozostaje George Mallory – charyzmatyczny, idealistyczny, rozdarty między osobistymi ambicjami a ciężarem historii. Davis przedstawia go nie tylko jako wspinacza, lecz także jako symbol pokolenia zniszczonego przez wojnę, szukającego transcendencji. Słynne zdanie Mallory’ego – „Bo tam jest” – zostaje tu ukazane nie jako błaha uwaga, lecz jako destylacja egzystencjalnego niepokoju epoki.

Wyprawa z 1924 roku i zaginięcie

Kulminacyjnym momentem książki jest wyprawa z 1924 roku, podczas której Mallory i Irvine podejmują swój ostateczny atak na szczyt. Davis drobiazgowo odtwarza przygotowania: czytelnik zanurza się w wyczerpującej logistyce, cierpieniu na dużej wysokości, napięciach międzyludzkich i duchowym ciężarze towarzyszącym każdemu członkowi ekspedycji. Ostatnie dni Mallory’ego i Irvine’a Davis rekonstruuje z porywającą siłą narracyjną – kończąc historię tajemniczo, gdy para znika w chmurach tuż pod wierzchołkiem.

Davis porusza również temat odnalezienia ciała Mallory’ego w 1999 roku i trwających do dziś debat o tym, czy wspólnie z Irvine’em mogli zdobyć szczyt na dekady przed Edmundem Hillarym i Tenzingiem Norgayem w 1953 roku.

Poza wspinaczką

Więcej niż opowieść przygodowa, W stronę ciszy jest medytacją nad stratą, wytrwałością i potrzebą odnalezienia sensu w obliczu chaosu. Davis zagłębia się w kulturowe, religijne i filozoficzne nurty epoki. Bada przecięcia klas, imperium, mitu i śmiertelności, ukazując Everest jako płótno, na które zrujnowane pokolenie projektowało swoje nadzieje.

Struktura książki W stronę ciszy

Łącznie książka zawiera 13 rozdziałów, starannie zatytułowanych i skoncentrowancyh tematycznie. Niektóre przeskakują między postaciami i epokami, inne koncentrują się na jednym wydarzeniu lub obrazie. Davis zachowuje równowagę między narracją a refleksją. Dodatkowo książka zawiera mapy i fotografie archiwalne, pomagające czytelnikowi osadzić się w miejscu i czasie.

Książka rozpoczyna się prologiem o tonie medytacyjnym. Davis stawia fundamentalne pytania o ciszę, pamięć i ofiarę. Łączy ciszę himalajskich szczytów z ciszą, jaką pozostawiła po sobie wojna — ciszą niepokoju, lecz braku i traumy. W epilogu autor powraca do tych wątków i oferuje gorzką refleksję na temat tego, czym Everest był dla pokolenia zniszczonego wojną. Omawia też odkrycie ciała Mallory’ego w 1999 roku oraz ponownie rozważa, co by oznaczało, gdyby rzeczywiście dotarli z Irvine’em na szczyt.

Przeważnie cenię bardziej książki, które są wydane w twardej oprawie, zwłaszcza przy takich gabarytach, jednak czytanie W stronę ciszy mimo objętości lektury nie było nazbyt uciążliwe.

Początkowe rozdziały zgłębiają traumę — osobistą i zbiorową — I wojny światowej. Poznajemy wspinaczy — Mallory’ego, Nortona, Odella i innych — nie jako sportowców, ale jako ocalałych. Davis opisuje ich wojenne doświadczenia, grozę frontu oraz to, jak wpłynęło to na ich późniejsze życie i motywacje. Jednocześnie ta część analizuje ideologiczne i duchowe podstawy brytyjskiej obsesji na punkcie Everestu. Duma imperialna, mistycyzm i ambicje geopolityczne splatają się w tle.

Następnie książka przechodzi z refleksji historyczno-psychologicznej do podróży fizycznej. Davis opisuje wyprawę zwiadowczą z 1921 roku i próbę wejścia z 1922 roku. Omawia koszmarną logistykę, trudności poruszania się po niedostępnych tybetańskich terenach i narastające zmęczenie uczestników. Szczególnie wyraziste jest tu zderzenie ambicji osobistej z kolonialną arogancją. Brytyjczycy patrzą na Himalaje przez pryzmat imperium — nawet jeśli teren ten pokornie ich przytłacza.

Niejako zamknięcie książki to jej dramatyczne serce książki. Davis skupia się na wyprawie z 1924 roku i kulminacyjnym ataku Mallory’ego i Irvine’a. Stopniowo buduje napięcie — śledzimy krok po kroku drogę na szczyt: od bazy aż po strefę śmierci. W tej części autor łączy wszystkie wcześniejsze wątki — pamięć wojenną, ideologię imperialną, ofiarność jednostki i fizyczne granice wytrzymałości — by postawić pytanie: Czy udało im się? Ale ważniejsze: dlaczego w ogóle próbowali?

W stronę ciszy – recenzja i opinia

Książka Davisa ma dużo więcej plusów niż minusów, które i tak są doprawdy drobne.  Ale zacznijmy od zalet. Niewiele książek non-fiction dorównuje pod względem przygotowania badawczego temu, co prezentuje Davis. Ponad dziesięć lat pracy, lektura dzienników wojennych, listów prywatnych, raportów z wypraw i materiałów archiwalnych — to wszystko daje się wyczuć w każdej stronie. Nawet znawcy tematyki Everestu znajdą tu nowe spojrzenia i zapomniane szczegóły.

Najbardziej wyróżniającą cechą książki jest osadzenie wypraw w historycznym kontekście. Wspinaczki nie są tu oderwanymi aktami sportowymi — są splecione z traumą Wielkiej Wojny, z upadkiem Imperium Brytyjskiego i desperackim poszukiwaniem sensu przez zniszczone pokolenie. Davis przekształca opowieść przygodową w filozoficzną refleksję nad śmiertelnością, przeznaczeniem i dziedzictwem kultury.

George Mallory nie jawi się jako mit, lecz jako człowiek — pełen sprzeczności, dążeń i wątpliwości. Davis przedstawia jego ambicję obok ciężaru przetrwania wojny. Także inni uczestnicy wyprawy zostali sportretowani z niuansami i empatią. Nawet gdy autor jest krytyczny, unika osądzania, co sprawia, że jego portrety psychologiczne są jednym z najcenniejszych aspektów książki.

Davis pisze z liryczną intensywnością — poetycko, lecz zawsze zakorzeniony w faktach. Opisy okrucieństw wojny i majestatu Himalajów są wyważone i poruszające. Tonacja jest refleksyjna, ale nie przesadna, a rytm narracji skutecznie angażuje, nawet w wolniejszych fragmentach.

Wady

Największy problemem książki jest jej objętość. Książka liczy ponad 750 stron (637 nie licząc przypisów usytuowanych na końcu książki i bibliografii) i porusza wiele tematów. Dla czytelników oczekujących dynamicznej relacji z wyprawy, tempo może być wymagające. Historyczna dokładność Davisa, choć imponująca, czasami spowalnia akcję i zmusza do bardziej kontemplacyjnej lektury. Dodatkowo pomimo erudycji i pięknej narracji to książkę czyta się długo.

Czcionka jest niestety trochę za mała, ale jest to zrozumiały krok ze strony wydawnictwa. Niestety oprócz kilku map nie ma żadnej ikonografii co utrudnia orientację i zamazuje możliwie pełny obraz narracji gdyż wszystko autor pozostawia wyobraźni czytelnika.

Choć autor uznaje rolę kultury tybetańskiej i wkład Szerpów, ich obecność w narracji bywa zredukowana do perspektywy brytyjskiej. Davis odwzorowuje uprzedzenia epoki, ale nie zawsze je kwestionuje. Niektórzy czytelnicy mogą uznać, że zabrakło tu pełniejszego głosu ludów lokalnych, które przecież odegrały kluczową rolę w wyprawach.

Ambicja Davisa, by nadać wyprawom filozoficzne i egzystencjalne znaczenie, nie zawsze działa na korzyść książki. Choć refleksje o traumie, micie i sensie są potężne, czasami popadają w patos lub nadmiar. Niektórzy czytelnicy mogą zatęsknić za prostszą narracją, mniej obciążoną rozważaniami.

W stronę ciszy – podsumowanie

W stronę ciszy to nie tylko książka dla wspinaczy czy miłośników literatury przygodowej — to głęboka, historyczna medytacja nad wojną, imperium, śmiertelnością i ludzką potrzebą nadania życiu sensu. Wade Davis stworzył dzieło, które plasuje się wśród najlepszych przykładów literatury faktu.

Dla czytelników zainteresowanych przecięciem się historii, psychologii i eksploracji — ta książka to lektura obowiązkowa.

Trzeba jednak podkreślić: to książka wymagająca. Wymaga cierpliwości i skupienia, ale odpłaca się bogatym, złożonym obrazem ludzkiego wysiłku i egzystencjalnego poszukiwania. Dla tych, którzy szukają przede wszystkim opowieści o wspinaczce na Everest, bardziej odpowiednie mogą być tytuły takie jak Into Thin Air Jona Krakauera.

Ale jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego ludzie tacy jak George Mallory ryzykowali wszystko, by dotknąć nieba — W stronę ciszy oferuje niezapomnianą, epicką odpowiedź.


Wydawnictwo Agora
Ocena recenzenta: 6/6
Remigiusz Gogosz


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Agora. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Czytaj również:

Comments are closed.