Pewnego razu na Ostrowie tom 1

Pewnego razu na Ostrowie |Recenzja

Patrycja Hereć, Pewnego razu na Ostrowie, tom 1

Czasy pierwszych Piastów są dość wdzięcznym tematem dla twórców beletrystyki, bo nie ma wielu rzeczy pewnych, zatem można snuć sporo domysłów i od wyobraźni autora zależy jak poprowadzi opowieść. Ostatnio z tego przywileju korzysta Daniel Komorowski, a teraz dołączyła Patrycja Hereć.

Kolejna rzecz poświęcona początkom państwa polskiego. Uczucia raczej mieszane.

Patrycja Hereć jest młodą pisarką, urodziła się w 1996 r. Obecnie nie mieszka w Polsce, ale, jak można przeczytać na skrzydełku okładki, fascynacja historią Polski nie przeminęła. Pewnego razu…, to debiutancka powieść, która ukazała się w 2026 r. nakładem wydawnictwa Sorus. Jest to pierwszy tom. Oprawa klejona, okładka miękka ze skrzydełkami. Stron 360.

Zawartość

Akcja dzieje się w siódmej dekadzie X wieku. Zaczyna się w momencie jednej z bitew z Wieletami, w czasie której ginie ów nieznany z imienia brat Mieszka (tu ma on na imię Lestek). Kończy się bitwą z Wolinianami, w trakcie której ginie Wichman. Mieszko, dzierżący pewnie władzę nad swoim plemieniem, prowadzi wojnę z Wieletami, ale przegrywa i musi szukać sprzymierzeńca. Okazuje się nim książę czeski Bolesław, który za cenę ślubu z jego córką, Dobrawą, oraz chrztu Mieszka obiecuje wesprzeć sąsiada w walce. Tyle, jeśli chodzi o tło polityczne.

Aby poślubić czeską księżniczkę Mieszko musi odprawić kochankę, Jagę, będącą kapłanką starych bogów. Kapłani nie chcą, żeby w ich świecie zapanowała nowa religia, więc występują przeciw nowemu bogu i swojemu księciu. Tyle tło religijne. Mieszko w zasadzie zmuszony przez sytuację do ślubu bierze za żonę kobietę, której nigdy nie widział i nie zna. Ta przyjeżdża na Ostrów ze swoimi dwórkami, które zawracają w głowach kilku mężczyznom z otoczenia Mieszka. Tyle tło obyczajowe.

Wrażenia

Pierwsze, o czym należy pamiętać podczas lektury – to nie jest książka o Mieszku. To książka o Dobrawie. Jej postać zajmuje bardzo dużo miejsca, a jej mąż stanowi bardziej tło. Autorka przedstawia przemianę Dąbrówki. Od cichej dziewczyny, która żyje w przekonaniu, że jest niewiele warta, bo nie jest mężczyzną do silnej, zdecydowanej żony władcy, która w wielu trudnych i niebezpiecznych momentach przejmuje dowodzenie i zarządzanie, wydaje polecenia, wyciąga konsekwencje i buduje swoją pozycję i nie jest to pozycja paprotki. Owa przemiana następuje bardzo szybko i właściwie jest skończona, więc zastanawia mnie co będzie w kolejnych częściach.

Druga rzecz. Po chrzcie Mieszka następuje zryw rodzimowierców. Dzieje się on w tle, dostajemy informacje, że kapłani i wyznawcy starych bogów zaatakowali grody i zabili zarządców. Zatem zupełnie nie czuć skali. W pobliżu Mieszka i Dobrawy działają pojedynczy zwolennicy starej wiary i nawet dochodzi do próby zamachu na życie dziecka pary książęcej. Motywacja i działania są jak najbardziej zrozumiałe, ale jakoś tego nie czuję.

Trzecia rzecz. Przy Mieszku działają bliski przyjaciel jego ojca Bratomir i syn tegoż Mścibor. Żeby za wiele nie zdradzić powiem, że długo nie jest jasne kto po czyjej stronie stoi. W pewnym momencie wręcz zgubiłem się w opisach. Pod koniec staje się to jasne, ale najpierw trzeba przejść przez nie do końca klarowne przedstawienie wątku.

Bardzo się cieszę, że przewija się właściwa motywacja Mieszka do przyjęcia chrztu. Nie ma mowy o podejściu, które pamiętam ze szkoły, czyli konieczność wejścia do strefy chrześcijańskiej, bo taka wspaniała, a chrzest Mieszko przyjął z czeskiej ręki, bo był antyniemiecki i antycesarski. Tego nie ma. Jest za to konieczność zdobycia sojusznika w idącej źle wojnie z Wieletami. Mieszko jest zatem politykiem, który sięga po rozwiązania, ponieważ nie ma innego wyjścia.

Standardowo zwracam uwagę na mapy, grafiki i komentarz historyczny. Nie ma ich. I to zaliczam na potężny minus.

Podsumowując

Oczywiście, to nie jest podręcznik do historii. To mniej lub bardziej zbliżona do rzeczywistości historia Dobrawy. Nie ma zbyt wielu dokumentów dotyczących Mieszka, jeszcze mniej o Dobrawie. Autorka musiała właściwie wymyślić postać od początku. I wyszło nieźle. Trochę mało akcji, bitew itd., ale za to jest więcej działań zakulisowych i polityki. Mi to pasuje.


Wydawnictwo Sorus
Jakub Łukasiński


Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Sorus. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Czytaj również:

Comments are closed.