Amanda Skenandore, Balsamistka
Stany Zjednoczone podnoszące się z ran po wojnie secesyjnej to kraj pełen kontrastów, w którym rozwój przeplata się ze społecznymi podziałami, epidemiami i ubóstwem. Effie – była niewolnica – próbuje odnaleźć swoje miejsce w rzeczywistości naznaczonej uprzedzeniami, agresją oraz nierównościami rasowymi. Przygarnięcie przez chirurga wojskowego i jego żonę umożliwia jej zdobycie umiejętności pozwalających na pracę jako balsamistka. Po latach wraca do Nowego Orleanu, gdzie postanawia poskładać okruchy wspomnień i odnaleźć rodzinę.
Mimo że od zakończenia wojny minęło kilka lat, walka o godność, szacunek i równe traktowanie wciąż pozostawała codziennością dla wielu Afroamerykanów. To właśnie w takich realiach Amanda Skenandore prowadzi opowieść o Effie i jej niezwykłych losach.
Amanda Skenandore jest dyplomowaną pielęgniarką oraz autorką odnoszących sukcesy powieści historycznych. Pochodzi z rodziny naukowców. Jej debiutancka powieść Between Earth and Sky została doceniona przez American Library Association, które przyznało jej nagrodę RUSA Reading List za najlepszą powieść historyczną roku.
Balsamistka opowiada o losach fikcyjnych bohaterów, ale jej akcja oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, takich jak wybór pierwszego afroamerykańskiego gubernatora w 1872 r., czy masakra w Colfax z 1873 r.
Wojna secesyjna i jej skutki
Akcja książki rozpoczyna się w roku 1875. Od zakończenia wojny secesyjnej upłynęło dziesięć lat, ale trudno mówić o trwałym pokoju. Sama wojna (1861–1865) to efekt narastającego latami konfliktu pomiędzy uprzemysłowioną Północą (tzw. Unią) a rolniczym Południem (tzw. Konfederacją), dla którego podstawą gospodarki była uprawa bawełny i związana z nią niewolnicza praca Afroamerykanów. Choć zwycięstwo Północy doprowadziło do wprowadzenia w Konstytucji USA trzynastej poprawki, gwarantującej zniesienie niewolnictwa, nie zakończyło to walk o równość i społeczną akceptację nowych zasad.
Dziesięć lat po zakończeniu wojny Stany Zjednoczone nadal pozostawały krajem głęboko podzielonym, zarówno pod względem politycznym, jak również społecznym i mentalnym. Na Południu wielu białych, przede wszystkim plantatorów, nie zamierzało pogodzić się z utratą niemal darmowej siły roboczej, a próby wprowadzania reform spotykały się z oporem.
Akcja książki rozgrywa się także w okresie tzw. Rekonstrukcji. Był to program odbudowy Południa i włączania wyzwolonych do życia politycznego oraz społecznego. Mimo że założenia były szczytne, budziły ogromne emocje i sprzeciw części społeczeństwa. Towarzyszyła temu walka o wpływy polityczne, prawa wyborcze i przyszły kształt amerykańskiej demokracji.
Nowy Orlean, do którego po latach wraca główna bohaterka, to miejsce szczególne. Jest to swoisty tygiel kulturowy Południa, skupiający ludzi o różnym pochodzeniu, kolorze skóry i statusie społecznym. Jednocześnie pozostawał miejscem, w którym napięcia rasowe były wyjątkowo silne. To właśnie tutaj szczególnie mocno postępowe idee ścierały się z przywiązaniem do dawnego porządku. Amanda Skenandore świetnie wykorzystuje ten kontekst, dzięki czemu czytelnik otrzymuje coś więcej niż tylko tło wydarzeń. To właśnie wydarzenia w Nowym Orleanie stają się bowiem siłą napędzającą wybory bohaterów i źródłem problemów, z którymi muszą się mierzyć.
Duchy nie istnieją
Autorka osadziła fabułę w bardzo trudnych realiach, ale stworzyła także główną bohaterkę, która walczy o to, by odnaleźć w nich swoje miejsce. Effie Jones to postać nietuzinkowa i bardzo złożona. Nie pamięta swojego życia, zanim trafiła pod opiekę chirurga wojskowego i jego żony. Choć otrzymała schronienie i możliwość nauki oraz zdobycia umiejętności balsamistki, ze strony swoich opiekunów nie zaznała ciepła rodzinnego. Jako dorosła kobieta postanawia zawalczyć o siebie i odnaleźć rodzinę w Nowym Orleanie.
Już sama profesja, którą para się Effie, jest niecodzienna. Jeśli zestawimy ten fakt z sytuacją Afroamerykanów i kobiet w ogóle w tamtym okresie, możemy sobie wyobrazić, jak wiele kosztowało ją zapewnienie sobie niezależności. To dlatego kobieta jest bardzo powściągliwa i zdystansowana. Nie szuka koleżanek, stroni od towarzyskich wyjść. Skupia się całkowicie na pracy, którą wykonuje jednocześnie z chłodną precyzją i pełną szacunku pieczołowitością.
Effie jest osobą pełną kontrastów. Z jednej strony pilnuje swojego uporządkowanego życia i, choć oczywiście uważa to za niesprawiedliwe, początkowo nie wychyla się przed szereg, godząc się na miejsce, które wyznaczają jej brutalne zasady Nowego Orleanu i skostniałe poglądy konfederatów. Choć dziewczyna jest do bólu racjonalna i praktycznie nie okazuje głębszych emocji, to paradoksalnie działanie chwili i poryw serca spowodowały, że wkroczyła na drogę zaangażowania społecznego.
Autorka tworzy obraz Effie w taki sposób, że stawia przed czytelnikiem bohaterkę z krwi i kości, która chce zaznać lepszego życia. Chociaż ma ostry jak brzytwa umysł, daje się także ponieść prawdziwym ludzkim uczuciom. Te skrajności zostały świetnie połączone w kilku momentach, w których silne emocje i trudne wydarzenia popychały bohaterkę do nieprzemyślanego, wręcz instynktownego działania, które szybko przemieniało się w precyzyjną procedurę.
Śmierć nie zna wytchnienia
Główną osią wydarzeń są losy Effie, ale cała historia jest wieloaspektowa. Oprócz wielkiej polityki, wielkich nierówności społecznych i wielkich przemian, czytelnik styka się także z dylematami dotyczącymi relacji międzyludzkich. Kim jest człowiek, który porzuca swoje ideały, by przypodobać się wpływowym ludziom? Czy małżeństwo bez miłości ma rację bytu? Czy po dotkliwej zdradzie można wybaczyć i odbudować przyjaźń? Czy lepiej jest odciąć się od traumatycznych wspomnień, czy jednak się z nimi zmierzyć? Niezależnie od miejsca i czasu, są to problemy uniwersalne.
Oprócz tytułowej balsamistki, także postacie drugoplanowe zostały świetnie skonstruowane. Są różnorodne, mają swoje historie, każda (nawet ta nieżywa) wnosi coś do fabuły. Szczególnie widać to w przypadku Samsona Greene’a i Kreolki Adeline. Obie te postaci są ważne, bowiem to spotkania z nimi zmieniły życie Effie, ale przy tym są to bohaterowie bardzo niejednoznaczni. W przypadku tego pierwszego mamy do czynienia z niesamowitym oddaniem dla walki o sprawiedliwe i równe traktowanie Afroamerykanów, przy jednoczesnym dokonywaniu wątpliwych moralnie wyborów w życiu prywatnym. Adeline z kolei desperacko chce przywrócić świetność i fortunę swojej rodzinie, uciekając się do perfidnych sztuczek, ale także uczy Effie, jak odnaleźć się w wyższych sferach i jak radzić sobie codziennych kontaktach.
Za osobnego, ale równie istotnego bohatera można uznać sam Nowy Orlean. To bardzo niezwykłe miasto. Tyleż podzielone i niebezpieczne, co barwne i tętniące życiem. To miejsce, w którym w trakcie radosnej parady w dzień Mardi Gras dochodzi do aktów nienawiści. To tutaj można uczestniczyć w seansie spirytystycznym, zostać poddanym magii voodoo i uczestniczyć w politycznym wiecu. I wreszcie to tutaj członkowie klubu republikańskiego musieli chować się przed kulami posyłanymi przez Ligę Białych, ale jednocześnie niemal żaden biały przedstawiciel wyższych sfer nie ma nic przeciwko, kiedy ostatnią posługę jego zmarłej bliskiej osobie oddaje czarnoskóra balsamistka.
Zawód Effie to kolejny istotny element fabuły. Cały proces balsamowania został dość skrupulatnie przedstawiony, ale w taki sposób, że nie jest to kontrowersyjne, obrzydliwe i trudne do czytania. Wręcz przeciwnie – jest w tych opisach dużo wyczucia i szacunku. Przy tym autorka stworzyła świetną klamrę. Praca balsamistki była dla Effie tym, co znała najlepiej i co zakorzeniało ją w pewnym istniejącym porządku, ale stała się także narzędziem do zapoczątkowania nowego, bardzo niepewnego rozdziału w jej życiu.
Balsamistka – podsumowanie
Balsamistka Amandy Skenandore to bardzo dobra powieść. Porusza bardzo trudne tematy, ale w taki sposób, że ciężko się od niej oderwać, a po lekturze czytelnik zostaje z wieloma refleksjami. Napisana jest pięknym językiem. To historia, która zostanie ze mną na długo
Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Aleksandra Bernatek-Krakowiak