Polskie Kresy│Recenzja

Biuletyn IPN. Polskie Kresy

Instytut Pamięci Narodowej jest instytucją dla wielu kontrowersyjną, a nawet niepożądaną; podnoszone są wręcz głosy wzywające do jego likwidacji, jako „organu władzy PiS szkodzącej narodowi”, tak się dziwnie jednak składa, że głosy te słychać najczęściej ze strony tych, którzy sami (lub ich antenaci) narodowi polskiemu szkodzili. Z drugiej strony IPN spotykają zarzuty, co najmniej bierności wobec ważnych dla narodu spraw, wynikającej z ugodowej polityki obecnych władz, między innymi wobec Ukrainy.

Te ostatnie wiążą się przede wszystkim ze sprawą polskich Kresów Wschodnich i ujawniania prawdy historycznej na ich temat. Jest oczywiste, że IPN realizuje pewną linię polityczną przyjętą przez obecne władze państwowe, niezależnie od jej oceny- pozytywnej lub negatywnej- przez różne środowiska, w tym tzw. kresowe. Jeśli nawet ta ocena globalnie jest negatywna, nie można nie zauważać wysiłków IPN zmierzających do ukazania naszemu społeczeństwu historii polskich Kresów Wschodnich i ich miejsca w dziejach narodu polskiego, zwłaszcza w XIX i XX wieku. Przykładem jest bardzo udana wystawa opracowana przez wrocławski Oddział IPN, a związana z 100-ną rocznicą Obrony Lwowa; była prezentowana z dużym powodzeniem m.in. w Warszawie i Katowicach. Są publikowane udane pozycje książkowe, jak niedawna książka Damiana Markowskiego Anatomia strachu, poświęcona dziejom Lwowa i ziemi lwowskiej w latach 1945-1953.

W ten nurt wpisuje się także pierwszy w 2019 roku numer Biuletynu IPN, zatytułowany Polskie Kresy. Stosunek IPN do tytułowego zagadnienia prezentuje w artykule wstępnym jego Prezes, dr Jarosław Szarek, pisząc m.in. „Jest oczywiste, że odcinając się od kresowej sukcesji, okaleczamy się dramatycznie i zubożamy.” Podsumowuje następnie stan świadomości społecznej w tej dziedzinie, jako budzący wiele obaw, ale też nadziei, dotyczących zwłaszcza ludzi młodych, wśród których jest wielu interesujących się sprawami Kresów i ich dziedzictwa. Kończy parafrazując znany wiersz Adama Zagajewskiego: „Kresy są wszędzie…”, obyśmy tylko chcieli je dostrzec.

Biuletyn zawiera szereg ciekawych artykułów, pisanych przez niekwestionowanych znawców tematu. Do niedawnej rocznicy Obrony Lwowa nawiązuje Paweł Skibiński w artykule Polsko-ukraińskie walki o Lwów 1918-1919. O sprawach Kościoła w tragicznych dla niego czasach sowieckiego reżimu pisze Anna Zechenter w artykule Polscy męczennicy za czerwonym kordonem, zaś Andrzej Grajewski porusza problem, który określił jako Biskupi wygnańcy i Kościół na Kresach (chodzi tu o biskupów wygnanych z diecezji lwowskiej i wileńskiej i ich działalność w latach PRL). Z tym tematem łączy się także wspomnienie ks. Jarosława Wąsowicza o księdzu prałacie Józefie Obrembskim, zwanym patriarchą kapłanów Wileńszczyzny. Sporo uwagi poświęcono w numerze tzw. operacji polskiej NKWD z lat 1937-1938; opowiada o niej m.in. załączony do numeru film Rozstrzelać Polaków, a także materiał dotyczący wystawy przygotowanej na ten temat przez Archiwum IPN we współpracy z archiwami ukraińskimi w Odessie, Winnicy i Chmielnickim. O zachowaniu pamięci o Kresach opowiada z kolei Maria Kalczyńska, wilnianka, profesor Politechniki Opolskiej- jej artykuł dotyczy emigracyjnej prasy kresowej i innych przejawów pielęgnowania pamięci o Kresach przez polskich emigrantów po II wojnie światowej; z tym tematem wiąże się także artykuł Andrzeja W. Kaczorowskiego przypominający postać Witolda Szolgini, jednego z najbardziej znanych propagatorów pamięci o rodzinnym Lwowie, którego działalność rozpoczęła się jeszcze w trudnych pod tym względem latach PRL. Utrzymywał on m. in. kontakty z londyńskimi lwowianami, które stały się powodem nacisków na niego ze strony SB.

Warto wreszcie wspomnieć o artykułach dotyczących wybitnych kresowian: Juliusza Makarewicza, wybitnego prawnika, rektora Uniwersytetu Jana Kazimierza, który zdecydował się pozostać w sowieckim Lwowie i tu wykładać aż do śmierci w 1955 roku, a także rodziny Skirmuntów, polskich ziemian na Białorusi, wśród których byli m. in. pionier przemysłu na tym terenie, zdolny kompozytor czy znany dyplomata. Ich tragiczny los we wrześniu 1939 roku jest też symbolem tragicznego końca wielowiekowej tradycji polskich Kresów Wschodnich.

Biuletyn IPN ma charakter popularnonaukowy, jest adresowany do czytelników przynajmniej częściowo przygotowanych do odbioru tego typu tekstów. Wydaje się, że powinni być to – obok miłośników historii- przede wszystkim nauczyciele, nie tylko zresztą historii, a także inne osoby, na przykład dziennikarze, którym dostarcza materiałów do popularyzacji omawianych w nim zagadnień wśród naszego społeczeństwa. W tym zakresie spełnia on bardzo ważną rolę.

Wydawnictwo: Instytut Pamięci Narodowej

Ocena recenzenta: 5/6

Antoni Wilgusiewicz

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*