Druga lokalizacja związana była z nieistniejącym dziś domostwem murowanym, obecnym jeszcze na przedwojennych mapach. Teren okazał się jednak bardzo trudny do przeskanowania większym sprzętem. Zarośla lilaków i czarnego bzu były zbyt gęste. Nie pomogło nawet miejscowe oczyszczanie z gałęzi. Ograniczyliśmy się do kilku pojedynczych przejść z użyciem ramy skanera jako wykrywacza (zero wskazań dźwiękowych w badanym terenie) oraz do lokalnego sprawdzenia wykrywaczami ręcznymi. Jedynymi śladami domostwa była moneta 2-groszowa (przedwojenna) i okupacyjne 10 pf. Niemal na powierzchni ziemi leżał zaś stary krzyżyk (zdjęcie na końcu relacji), odkopany – uwaga – butem! Niestety, żadnych większych sygnałów, do których moglibyśmy użyć skanera. Na polu towarzyszył nam sympatyczny Pan Kombajnista, który okazywał nie lada odwagę młócąc zboże na polu o dość sporej pochyłości. Innym towarzyszem był młody koziołek, który tuż po naszym przybyciu pozował nam do zdjęć, a potem zniknął w życie.


W przerwie od prac Laki odwiedza księdza z tutejszego kościoła, w wyniku czego otrzymuje również zgodę na sprawdzenie przykościelnego pola. To jednak okazuje się zwałem ciężkiej gliny i szybko odpuszczamy ten temat. Przejeżdżamy w trzecie miejsce, gdzie chcemy przetestować skaner na fragmencie wiejskiej drogi, której przebieg nie zmieniał się od stuleci. Miejsce wytypowane przez Pana Ł. pokrywać się miało również ze wskazaniami radiestety.

Niestety, jak to zwykle z drogami bywa, na wykresie pojawiło się dużo różnych małych przedmiotów, a sam sprzęt wydobywał z siebie różne dźwięki wskazujące na spore zanieczyszczenie miejsca. Ograniczyliśmy się więc tylko do kilku pasów na przydrożnym trawniku. Od mieszkańców wsi dowiedzieliśmy się, że przebieg drogi istotnie nie ulegał zmianie od dawna, a żadnych innych zabudowań przy niej nie było. Mogliśmy zatem i tu zakończyć poszukiwania.

Trochę zmęczeni upałem udajemy się w ostatnie miejsce. Tym razem jest to fragment dawnego przyfolwarcznego parku, w którym zamierzamy przeskanować wybrane pole łąki wokół wielkich drzew.


Miejsce okazuje się dla odmiany dziewiczo czyste. Postanawiamy zatem uciekać zanim przejedzie nas szalony operator kosiarki rotacyjnej, oczywiście koszący (łąkę, po której chodzimy) kosiarką bez żadnych osłon, co powoduje, że sprzęt taki jest nieprzewidywalnym miotaczem wszystkiego, w tym potencjalnie kamieni. A szkoda byłoby skanera lub wykrywacza… Pora zatem była najwyższa na podsumowanie.

Generalnie rekonesans pozwolił przede wszystkim przetestować skaner w różnych warunkach i spojrzeć na wygenerowane wykresy. Na pewno w sytuacji zgody na sprawdzenie pod ziemią moglibyśmy zweryfikować dokładnie co oznaczały poszczególne sygnały w stu procentach. Tak zaś zostały domysły. Po drugie nasza wyprawa zweryfikowała – niestety negatywnie – wskazania radiestety, co nie powinno może jednoznacznie przekreślać tej metody poszukiwań, ale na pewno zwiększyć dystans do jednoznacznego typowania lokalizacji tylko na podstawie takich wskazań. Skaner okazał się bardzo dobrym narzędziem służącym do szybkiego i dokładnego sprawdzenia dużych powierzchni płaskich. Jego przydatność w terenie zachwaszczonym, zakrzewionym jest niewielka. Zapewne nie raz jeszcze przyda się nam on przy lokalizowaniu większych obiektów na otwartych przestrzeniach. Wszak jego zasięg wgłąb ziemi sięga do 3m.

Reasumując: Był to przydatny wypad, dzięki któremu zapoznaliśmy się lepiej ze skomplikowanym sprzętem, poznaliśmy wiele ciekawych miejsc i ponownie nauczyliśmy się pokory i cierpliwości jeśli chodzi o odnajdywanie tego, co nieodnalezione. Nie zmartwiły nas bynajmniej ostateczne efekty – wszak był to z założenia rekonesans. Mam nadzieję, że mimo wszystko wrócimy jeszcze w rejon Żerkowa, ponownie w takim świetnym, sprawdzonym gronie.
Dziękuję za przybycie i udostępnienie sprzętu wszystkim Członkom Sakwy oraz Panu Ł. za poświęcenie swego czasu i powierzenie nam sprawdzenia wytypowanych lokalizacji. Dziękujemy za przychylność mieszkańcom oraz Samorządowcom Gminy Żerków. Mamy nadzieję na nawiązanie dalszej współpracy na niwie poszukiwań.
Uri
Źródło artykułu sakwa.org