Relacje Edwarda III z jego wojskiem na wybranych przykładach

Hojny monarcha

Nie tylko bezpośredni udział Edwarda III w walce wpływał pozytywnie na jego relacje z żołnierzami. Historia ukazuje, że okresie późnego średniowiecza władcy coraz częściej decydowali się na opłacanie swoich żołnierzy oraz zaciąg najemników. Tylko wyszkoleni zawodowcy mogli sprostać wymogom nowoczesnego pola walki. Oczywiście nadal obowiązywała zwyczajowa służba wasala na wyprawie wojennej seniora – zwana servitium debitum, w ramach której rycerz miał służyć przez określony czas – zwykle 40 dni – na własny koszt[6].  Jednak już w czasach Edwarda I system ten wykazywał tak małą efektywność zaciągu, że monarchowie zaczęli stawiać raczej na wojska zaciężne[7]. W nowym systemie rycerz otrzymywał żołd za cały okres służby jako – jak to określił P. Contamine – odszkodowanie za udział w kampanii wojennej[8]. Jak Edward III wywiązywał się z tego obowiązku?

Kronikarz przypisuje angielskiemu monarsze za zasługę dobre opłacanie swoich żołnierzy,  jak i aliantów[9].  Jean le Bel doświadczył osobiście tej hojności podczas wspomnianej wyprawy roku 1327. Według jego wspomnień, podczas sześciotygodniowego pobytu wojsk w Yorku – tuż przed wyprawą – każdy rycerz był: „regularnie opłacany każdego tygodnia, w dobrej angielskiej monecie, więcej niż było to potrzebne na racjonalne wydatki”[10]. Co więcej, król zatroszczył się także o to by zbyt wysokie ceny nie doskwierały zbytnio skłonnym do biesiady wojownikom:

Miasto i okolica były tak dobrze zaopatrzone, że przez ponad 6 tygodni kiedy król, wszyscy baronowie królestwa i ich żołnierze tam przebywali, ceny nie wzrosły, i chociaż winogrona nie rosną w Anglii, i tak wiele wina musiano sprowadzać z Gaskonii i z nad Renu, to cena za galon nie wzrosła więcej niż o jeden pens! To samo z drobiem: mogłeś kupić tłustego kapłona za trzy pensy – lepszego za cztery – oraz dwie tłuste kury za trzy [pensy]; za pensa mogłeś kupić także tuzin śledzi![11]

Ten szczegółowy opis kronikarza może nieco dziwić, lecz musimy zrozumieć jak ważną kwestią dla średniowiecznego rycerzy/żołnierza była cena lokalnych produktów – nie były to jeszcze czasy, w których służby kwatermistrzowskie zapewniały wojsku aprowizację.

Elitarne bractwo

Order Podwiązki
Fot. Wikimedia Commons

Na koniec warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden czynnik mający wpływ na relacje między Edwardem III a jego rycerstwem – było nim utworzenie Zakonu (orderu) Podwiązki. Było to elitarne stowarzyszenie, mające na celu stworzenie więzi między królem i najpotężniejszymi rycerzami. Jak już zostało wspomniane, czternaste stulecie cechowało się słabnięciem więzów feudalnych, wobec czego poszukiwano innych rozwiązań by zachować wierność zbrojnej szlachty. Sam zakon sięga swoimi początkami roku 1344, kiedy to król ogłosił gościom zebranym na święcie Okrągłego Stołu, utworzenie kompanii rycerskiej na wzór rycerzy okrągłego stołu z czasów króla Artura[12]. Sama idea była więc nawiązaniem do popularnych w tamtych czasach legend arturiańskich (sam kronikarz Le Bel był ich wielkim fanem). Zakon formalnie powstał w roku 1348. Przynależeć miało do niego w pierwszej kolejności dwudziestu czterech rycerzy wsławionych w czasie walk we Francji w latach 1346 -1347[13].

Sama nazwa oraz główny emblemat stowarzyszenia – podwiązka (garter) jest do dziś symbolem trudnym do wyjaśnienia. Wedle legendy, miała być to podwiązka Lady Salisbury (kochanki Edwarda), którą hrabina zgubiła podczas jednej z uroczystości. Istnieje również przypuszczenie, że owa podwiązka to właściwie była szarfa, którą Edward III użył jako sygnału do walki w czasie bitwy pod Crécy. Innym symbolem zakonu był wizerunek św. Jerzego (rycerz na koniu przeszywający kopią smoka) będącego patronem średniowiecznego rycerstwa i Anglii po dziś dzień.

Podsumowanie

Wszyscy jego ludzie tak go kochali i zarazem obawiali się go, że nikt nie śmiał złamać jego rozkazu[14].

Dobrze prosperująca armia potrzebowała dobrego wodza, ten zaś musiał umieć zbudować odpowiednie i właściwe relacje ze swoimi podwładnymi. Niewątpliwie przedstawione powyżej przypadki ukazują nam, że Edward III Plantagenet opanował tę umiejętność do perfekcji. Poprzez swoją odwagę na polu walki, udział w obozowym życiu oraz szczodre wynagradzanie zyskał sobie miłość żołnierzy i drobnego rycerstwa. Utworzenie elitarnego stowarzyszenia pomogło mu zjednać ku sobie najsilniejszych możnych. Oczywiście można pokusić się o kilka „ale…” i zarzucić na przykład Jeanowi le Belowi stronniczość, zbytnią przesadę w idealizacji angielskiego monarchy. Jednak nawet jeśli uznamy część przekazu kronikarskiego za przesadzoną, to i tak nie uda nam się zaprzeczyć temu, że edwardiańska armia stanowiła niesłychanie zgraną i sprawną drużynę, której powstanie było w dużej mierze zasługą owego monarchy.

Łukasz Koremba

Bibliografia:

Źródła:

  • Le Bel J., The true chronicles of Jean Le Bel, tłum. N. Bryant, Woodbridge 2011.

Opracowania:

  • Allmand Ch., Wojna stuletnia. Konflikt i społeczeństwo, tłum. T. Teszner, Kraków 2012.
  • Contamine P., Wojna w średniowieczu, tłum. M. Czajka, wyd. 2, Gdańsk 2004.
  • Dictionary of Medieval Terms and Phrases, Ch. Coredon, A. Williams, [online:} http://medieval_terms.enacademic.com/2676/Servitium_debitum, dostęp: 01.01.2018.
  • Friel I., Winds of Change? Ships and the Hundred Years War, w: Arms, Armies and Fortifications in the Hundred Years War, red. A. Curry, Woodbridge 1994.
  • McNair-Scot R., Robert Bruce. King of Scots, Edinburgh 2009.
  • Potkowski E., Crecy – Orlean 1346 – 1429, Warszawa 1986.
  • Potkowski E., Templariusze, krzyżacy i inne zakony rycerskie, Warszawa 2015.

Przypisy:

[1]J. le Bel J., The true chronicles, tłum. N. Bryant, Woodbridge 2011, s. 34 – 50 (dalej: J. le Bel).

[2]Wspomniany opis wyprawy poddał analizie Ronald McNair – Scott w: R. McNair-Scot, Robert Bruce. King of Scots, Edinburgh 2009, s. 233.

[3]J. le bel, s. 45.

[4]Na temat taktyki w bitwie pod Sluys pisali m.in.: I. Friel, Winds of Change? Ships and the Hundred Years War, w: Arms, Armies and Fortifications in the Hundred Years War, red. A. Curry, Woodbridge 1994, s. 185-188;

  1. Potkowski, Crecy – Orlean 1346 – 1429, Warszawa 1986, s. 35-37.

[5]J. le Bel, s. 86.

[6]P. Contamine, Wojna w średniowieczu, tłum. M. Czajka, wyd. 2, Gdańsk 2004, s. 87; Dictionary of Medieval Terms and Phrases, red. Ch. Coredon, A. Williams, [online:} http://medieval_terms.enacademic.com/2676/Servitium_debitum, dostęp: 01.01.2017.

[7]Ch. Allmand, Wojna stuletnia. Konflikt i społeczeństwo, tłum. T. Teszner, Kraków 2012, s. 128-129; P. Contamine, dz. cyt., s. 102.

[8]P. Contamine, dz. cyt., s. 102.

[9]Tamże, s. 168.

[10]Tamże, s. 38

[11]Tamże.

[12]E. Potkowski, Templariusze, krzyżacy i inne zakony rycerskie, Warszawa 2015, s.  211.

[13]Tamże, s. 212.

[14]J. Le Bel,  s. 182

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*