Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Romaszewscy. Autobiografia | Recenzja

Romaszewscy. Autobiografia | Recenzja

Piotr Skwieciński, Zbigniew Romaszewski i inni, Romaszewscy. Autobiografia

Historia ostatnich dziesięcioleci jest niezwykle burzliwa, zawiła i w zależności od poglądów różna. Na wyjaśnienie w dalszym ciągu czeka wiele zagadek. Wiele pytań odnośnie lat 70, 80 i 90 czeka na odpowiedź. Znalezienie prawdy jest o tyle trudne, że każda z „grup” podzielonej dawnej „Solidarności” ma swoją prawdę. Zabierając się za lekturę książki „Romaszewscy. Autobiografia” liczyłem, że część odpowiedzi poznam. W moim mniemaniu Zofia i Zbigniew Romaszewscy to ludzie  z niezwykle mocnym kręgosłupem moralnym. Trzymający się swoich zasad i poglądów. Do lektury „Romaszewskich” podchodziłem ze sporym entuzjazmem.

Pierwszy wniosek po lekturze kilku stron – nie jest to typowa autobiografia. Jest to wywiad rzeka jaki przeprowadził Piotr Skwieciński  z Zofią i Zbigniewem Romaszewskimi, oraz ich córką Agnieszką Romaszewską-Guzy. Co za tym idzie, książkę jak każdy wywiad czyta się łatwo, szybko i przyjemnie. Historia ostatnich dziesięcioleci jest tu rzecz jasna opowiadana z pewnej subiektywnej perspektywy. Jest to naturalne, gdyż jej bohaterowie opowiadają swoje wspomnienia i oceny wydarzeń ostatnich dekad.

Rozmowa Skwiecińskiego z Romaszewskimi to podróż po historii Polski. W pierwszych rozdziałach poznajemy pochodzenie głównych bohaterów, co za tym idzie przedwojenną mentalność i podziały polityczne. Czytamy o krwawym obliczu II wojny światowej i Powstania Warszawskiego. W kolejnych rozdziałach przechodzimy do młodości bohaterów „Autobiografii” i ich dorastaniu do polityki.

Dzięki lekturze tek książki, prócz powszechnie znanych zagadnień dotyczących KOR-u, czy NSZZ „Solidarności”, możemy poznać mniej znane epizody z życia Romaszewskich, co za tym idzie historii Polski. Co istotne w tej pozycji poznajemy  historię opozycji solidarnościowej widzianą przez pryzmat stosunków środowiska Romaszewskich ze środowiskiem nazywanym tu Rodziną albo Familią, czyli lewicą KOR-owską.

Dużym plusem tej pozycji jest podejście do życia i zasady jakimi kierują się Romaszewscy. Mimo pewnych sympatii i konfliktów, Zbigniew i Zofia nie wychwalają jednych i nie krytykują innych działaczy „Solidarności”. Nie idą również w ślady Lecha Wałęsy i nie przeceniają ponad wszystko swoich osiągnieć. Wręcz przeciwnie, wielokrotnie pojawiały się odpowiedzi, nie to nie było tak, to nie my, to zasługa kogoś innego.  Mimo różnicy zdań już w latach osiemdziesiątych, nie umniejszają również zasług i wkładu w odzyskanie niepodległości KOR-owskiej lewicy, z Adamem Michnikiem na czele.

Niezwykle rzetelnie i bezstronnie Romaszewscy opowiadają również o wydarzeniach lat 90 i pierwszej dekady nowego stulecia.  Nie krytykują i nie wydają wyroków o wspominanych przez siebie postaciach, choć podkreślają swoje odmienne zdanie. Zdradzają kulisy funkcjonowania III RP, a ich refleksje mogą stanowić swego rodzaju polityczny testament dla młodszych pokoleń.

„Romaszewscy. Autobiografia” to obowiązkowa pozycja dla wszystkich zainteresowanych historią powojenną Polski. Choć książka jest spisem spostrzeżeń i poglądów jej bohaterów, bez wahania mogę napisać, że to obiektywny opis wydarzeń  ostatnich kilku dekad naszej historii. Oczywiście są to wspomnienia konkretnych ludzi mających swoje zdanie na opisywane tematy, brak w niej jednak stronniczości. Nie jest to oczywiście pozycja naukowa, o czym zapominać nie można. Jej lektura bez wątpienia może skłonić kogoś do szerszego zainteresowania się tematyką historii politycznej, gospodarczej a nawet naukowej i kulturowej okresu PRL.

Wydawnictwo: Trzecia Strona

Ocena recenzenta: 6/6

Kamil Janczarek

Partnerzy



Przewiń do góry