Wbrew panującemu dzisiaj przekonaniu, że nie należy zajmować się niczyim życiem prywatnym, ponieważ jest to „niestosowne i niewłaściwe” historyk musi to robić w odniesieniu do postaci historycznych, którymi się zajmuje. Dlaczego? Ponieważ to w życiu prywatnym tych osób bardzo często tkwią przyczyny podejmowanych przez nich decyzji, dlatego też bez jego znajomości te decyzje pozostaną dla nas niezrozumiałe i niewytłumaczalne…
Sławomir Koper w swojej najnowszej książce ukazuje nam wstydliwe sekrety, romanse, tajemnice alkowy znanych postaci z historii Polski i nie tylko…
Kilka słów o autorze
Sławomir Koper (ur. 21 listopada 1963 roku w Warszawie) jest pisarzem, autorem książek historycznych, publicystą, scenarzystą oraz radiowym i telewizyjnym ekspertem historycznym.
W 1991 roku ukończył historię na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Był współpracownikiem miesięcznika „Uważam Rze. Historia” oraz felietonistą tygodnika „Do rzeczy”. Publikuje także w miesięcznikach: „Historia Do rzeczy”, „Mówią Wieki”, „Życie na Gorąco-Retro”, „Poznaj Świat”, „Wojsko i Technika- Historia”, a także w dwumiesięczniku „Największe Afery” oraz na portalach internetowych: wp.pl, kobieta.interia.pl, SuperHistoria.pl, i WielkaHistoria.pl.
Jest także stałym współpracownikiem „Pamiętnika Literackiego” wydawanego przez Stowarzyszenie Pisarzy Polskich na Obczyźnie. W serwisie YouTube prowadzi vlog Historia z Koprem na kanale „Super Expressu” i vlog Koper na tropie na kanale wydawnictwa Fronda.
Jest autorem kilkudziesięciu książek historycznych, takich jak „Tajemnice i sensacje świata antycznego” (1997), „Dzieje świata i Polski” (2005), „Śladami pierwszych Piastów” (2006), „Wędrówki po Polsce piastowskiej” (2007), „Życie prywatne elit Drugiej Rzeczypospolitej” (2009), „Józef Piłsudski. Człowiek i polityk” (2010), „Życie prywatne elit władzy PRL” (2015), „Jagiellonowie. Schyłek średniowiecza” (2017), „Jagiellonowie. Złoty wiek” (2021), „PRL od kuchni” (2025), „Artyści niesforni PRL” (2026).
Barwne, a często także i tragiczne życie elit
Jak już wspomniano powyżej publikacja „Asceza, rozpusta i zbrodnia” jest zbiorem 18 reportaży historycznych o skandalach, sekretach oraz romansach przedstawicieli elity przede wszystkim polskiej, ale także i zagranicznej.
Jednym z takich rozdziałów jest „Jak umierali carowie”. Dowiadujemy się z niego, że praktycznie do końca istnienia monarchii władcy Rosji oraz ich potomkowie często tracili życie w tragicznych okolicznościach.
Przykładem tego jest chociażby syn Iwana Groźnego, o tym samym imieniu co ojciec, który został zabity przez swojego ojca, ponieważ ten w kłótni uderzył go okutą laską. O ile to zabójstwo było przypadkowe, gdyż doszło do niego pod wpływem emocji, o tyle kolejny sławny car, Piotr I Wielki kazał już osobiście, „na zimno”, zabić swojego najstarszego syna, Aleksego w 1718 roku.
W późniejszych latach również dochodziło do zabójstw przedstawicieli rodziny panującej, przez ich konkurentów do tronu, czego przykładem jest zabójstwo cara Piotra III w 1762 roku przez jego żonę, znaną nam dobrze, carycę Katarzynę II. Katarzyna II kazała również zamordować w 1764 roku jednego z poprzednich carów, Iwana VI, który został obalony w 1741 roku przez jej carycę Elżbietę (panowała w latach 1741-1762), ciotkę Piotra III.
W roku 1801 zamordowany został z kolei w przewrocie pałacowym car Paweł I, syn Katarzyny II, panujący w latach 1796-1801. O spisku na życie ojca, wiedział jego syn Aleksander, ale nie zrobił nic żeby go unieszkodliwić. Z tego powodu podczas swojego panowania jako Aleksander I (1801-1825) nigdy nie pozbył się poczucia winy za śmierć swojego rodzica.
Jego następca, Mikołaj I po 30 latach panowania (1825-1855) zmarł po przegranej przez siebie wojnie krymskiej- być może popełnił samobójstwo. Syn jego car Aleksander II (1855-1881) zginął w zamachu bombowym, dokonanym przez Polaka, Ignacego Hryniewieckiego.
Widać zatem wyraźnie, że wbrew pozorom, los władców Rosji wcale nie był taki „kolorowy”, a często był nie do pozazdroszczenia…
Luksusy komunistycznej elity
Wbrew oficjalnie głoszonej przez siebie ideologii, kładącej nacisk na radykalny egalitaryzm, komunistyczni dygnitarze nie stronili od luksusów niedostępnych dla zwykłych obywateli PRL. Przykładem tego jest rządowy ośrodek wypoczynkowy Łańsk, położony na Warmii.
W latach III Rzeszy był to jeden z ulubionych ośrodków Hermanna Goringa, który pełniąc funkcję premiera Prus często się tam zatrzymywał, ponieważ lubił polować w okolicznych lasach.
Po II wojnie światowej Łańsk został przejęty przez władze PRL i rozbudowany z polecenia Bolesława Bieruta. Dawna leśniczówka Goringa dostała dwa niesymetryczne skrzydła i kształtem zaczęła przypominać podkowę. Ogrodzono także płotem tysiące hektarów lasu, pomimo, że na wydzielonym terenie znajdowało się kilka wsi. Ich mieszkańcy zostali wysiedleni, a budynki zburzone.
W późniejszych czasach, na polecenie Władysława Gomułki w Łańsku powstał 25-metrowy basen, a komunistycznie prominenci zaczęli budować własne domy wypoczynkowe na tym terenie. Jednym z pierwszych był premier Józef Cyrankiewicz, który z niewiadomych przyczyn wybudował swój dom w stylu góralskim. Cyrankiewicz bardzo lubił Łańsk, organizował w nim wiele wykwintnych imprez. Podczas nich podawano tam kawior, łososia francuskiego koniaka, o których to luksusach obywatele PRL mogli tylko pomarzyć…
Innym ośrodkiem wypoczynkowych dla komunistycznych elit był położony w Bieszczadach Arłamów, którego budowę rozpoczęto pod koniec lat 60, ale jego nie będę już w tym miejscu opisywał.
Podsumowanie
Poza opisywanymi przeze mnie przypadkami z książki Sławomira Kopera dowiecie się także o tragicznej śmierci austriackiego następcy tronu Rudolfa i jego kochanki Marii Vetsery w Mayerlingu w 1889 roku, relacjach Ignacego Jana Paderewskiego z kobietami, fascynującej historii Świętosławy, córki Mieszka I, barwnym małżeństwie Józefa Becka oraz wielu innych ciekawostek, które ukazują ludzi będących u władzy, pisarzy i artystów jako „ulepionych dokładnie z tej samej gliny co my”, ze wszystkimi słabostkami, pragnieniami, aspiracjami i wadami. Polecam!
Wydawnictwo Zona Zero
Ocena recenzenta: 5/6
Konrad Ruzik