Hwang Sok-yong, Mater 2-10

Mater 2-10 |Recenzja

Hwang Sok-yong, Mater 2-10

Koreańska saga Hwang Sok-yonga ma rozmach powieści historycznej, ciężar rodzinnej opowieści i rytm literatury zaangażowanej społecznie. Mater 2-10 w przekładzie Dominiki Chybowskiej-Jang, prowadzi przez stulecie koreańskich przemian z perspektywy robotników, kolejarzy i rodzin poddanych presji historii.

Mater 2-10 Hwang Sok-yonga prowadzi przez historię Korei widzianą z poziomu robotników, kolejarzy i rodzinnej pamięci. Powieść łączy rozmach sagi historycznej z opowieścią o przemocy modernizacji, podziale kraju i godności ludzi wypychanych poza oficjalną historię. Lektura potrzebuje skupienia, ale odpłaca skalą, ciężarem i rzadką odpowiedzialnością za temat.

Hwang Sok-yong należy do pisarzy patrzących na historię przez los konkretnych ludzi. Urodzony w 1943 roku, ma za sobą doświadczenie politycznego aresztowania, kontakt z robotniczym zapleczem Korei i dorobek tłumaczony w wielu krajach. Dostał wyrok po nieautoryzowanej podróży do Korei Północnej, a później ułaskawienie.

Punktem wyjścia książki jest protest Lee Jin-o, zwolnionego robotnika, który zajmuje szczyt fabrycznego komina. Prowadzony przez ponad rok, w obronie godności własnej i godności kolegów. Bohater spotyka duchy przodków, a ich opowieści otwierają historię rodu. Powieść łączy współczesny protest z dziejami trzech pokoleń kolejarskiej rodziny: od japońskiej okupacji, przez wyzwolenie i podział kraju, po XXI wiek.

Przy tak szeroko zakrojonej książce łatwo byłoby popaść w ton publicystycznego plakatu. Hwang tego unika. Sięga po wielką panoramę dziejową, ale trzyma się konkretu: torów, maszyn, zmęczonych ciał, rodzinnego przekazu, przemocy państwa i ekonomii, która żąda poświęceń, a pamięć o poświęconych chętnie odsuwa poza oficjalną narrację.

Tytułowy motyw lokomotywy ma znaczenie większe niż symboliczna dekoracja. Mater 2-10 wiąże powieść z obrazem zniszczonej maszyny kojarzonej z wojną koreańską, podziałem półwyspu i granicą, która przecięła biografie rodzin oraz ciągłość kraju.

Szczególna siła powieści tkwi w wyborze bohaterów. Hwang oddaje głos ludziom, którzy w opowieściach historycznych często pojawiają się dopiero przy liczeniu ofiar, strajków, przesiedleń i represji. Robotnicy i kolejarze tworzą tu główną miarę nowoczesności. Industrializacja, wojna, wyzwolenie, podział Korei i kapitalistyczna transformacja zostają pokazane przez codzienny koszt ponoszony przez tych, którzy budowali infrastrukturę państwa, a później tracili prawo do własnej pamięci.

Lektura może być wymagająca. Wielopokoleniowa konstrukcja, koreańskie realia, polityczne tło i obecność duchów przodków potrzebują skupienia. Ten ciężar wynika jednak z materii. Hwang pisze o kraju, który przeszedł przez okupację, wojnę, podział, dyktaturę, industrializację i globalną gospodarkę. Rozległa forma odpowiada skali przemocy oraz skali dziedziczonej pamięci.

W tej powieści dobrze widać literacką odpowiedzialność autora. Mater 2-10 upomina się o ludzi pomijanych, ale bez sentymentalnego wygładzenia. Robotnicza historia Korei ma w sobie opór, zmęczenie, upokorzenie, rodzinne pęknięcia, ideowe spory i cenę lojalności. Dzięki temu książka zachowuje powagę. Ma gniew, lecz ma też czułość wobec tych, którzy przez dekady nie mogli spokojnie opowiedzieć o sobie.

Mater 2-10 zasługuje na uwagę czytelników szukających literatury historycznej, społecznej i politycznej w poważnym wydaniu. Hwang Sok-yong pokazuje historię Korei przez dłonie ludzi obsługujących maszyny, układających tory, znoszących represje i płacących rachunek za cudzy postęp. Powieść jest rozległa, gęsta i wymagająca, ale jej skala ma sens. Za wielką historią stoją tu rodziny, ciała, praca, pamięć i ludzie wypychani poza oficjalny porządek.

Mater 2-10 znalazł się na krótkiej liście Międzynarodowej Nagrody Bookera 2024 w przekładzie angielskim Sory Kim-Russell i Youngjae Josephine Bae.


Wydawnictwo UJ/bo.wiem
Agnieszka Cybulska

Comments are closed.