Tego dnia 845 roku wikingowie pod wodzą legendarnego Ragnara Lodbroka splądrowali Paryż oraz zebrali ogromny okup w zamian za opuszczenie miasta
Splądrowanie Paryża przez wikingów, być może pod wodzą legendarnego Ragnara Lodbroka, miało miejsce w 845 roku. W sile 120 okrętów pojawili się na wodach kanału La Manche i dotarli do ujścia Sekwany. Żądni łupu Duńczycy skierowali się w górę rzeki, plądrując przy tym wszelkie napotkanie klasztory, w których znajdywali wszelkiej maści drogocenne przedmioty. Nie napotkawszy większego oporu ze strony wojsk francuskich pod dowództwem młodego króla Karola Łysego, rozochoceni Normanowie ruszyli rzeką w kierunku Paryża. Do miasta wdarli się 29 marca 845 roku i splądrowali je doszczętnie.
Król Karol Łysy, chcąc za wszelką cenę pozbyć się Normanów, miał spotkać się osobiście z Ragnarem i zaoferował mu 3 500 kilogramów srebra w zamian za opuszczenie miasta. Wódz wikingów ofertę przyjął i opuścił Paryż, zabierając do dani niezliczoną ilość łupów.
Wydarzenia poprzedzające napaść
Od splądrowania klasztoru na wyspie Lindisfarne u wybrzeży Nortumbrii w czerwcu 793 roku, Europa Zachodnia była nieustannie nękana najazdami „ludzi północy”, których zwali Normanami. Władcy pokłóceni między sobą, a także pogrążeni w walkach wewnętrznych, nie byli w stanie skutecznie przeciwstawić się najazdom wikingów.
W latach 30. IX stulecia Duńczycy splądrowali intratne obszary Fryzji, zdobywając wielkie bogactwa. W 841 roku Normanowie popłynęli w górę Sekwany i po raz pierwszy dotarli pod Paryż. Z kolei w latach 842-843 splądrowali ważne ośrodki frankońskiego handlu: Quentovic i Nantes. Dodatkowo, opanowali ujście rzeki Loary, skąd mogli kontrolować handel winem i solą. W samym 845 roku przybysze z północy splądrowali również Hamburg.
Jednym z istotniejszych powodów, dla którego wikingowie w połowie IX wieku,bez większego oporu rabowali obszary zachodniej Europy, był rozpad Imperium Frankijskiego. W 843 roku na mocy traktatu z Verdun państwo Franków zostało podzielone na 3 części. Władzę nad ich zachodnią częścią objął, wtedy 20-letni, Karol II Łysy.
W przededniu najazdu Ragnara Lodbroka był to jeszcze władca niedoświadczony i preferujący dyplomatyczne metody rozwiązywania konfliktów. Gdy doszło do starcia z Normanami, cechy te stały się nad wyraz widoczne.
Splądrowanie Paryża przez wikingów
W 845 roku wikingowie pod wodzą Ragnara Lodbroka, w sile 120 okrętów dotarli do ujścia Sekwany. Dokonując po drodze licznych rabunków, stopniowo zmierzali w górę rzeki – w kierunku Paryża. Wkrótce dotarli 20 km od Saint-Denis, miejscowości nieopodal stolicy. Z owej miejscowości na spotkanie Normanom wyruszyły wojska francuskie.
Król Karol Łysy miał wyraźną przewagę liczebną, lecz morale jego wojska było mocno podupadłe, w przeciwieństwie do żądnych łupów wikingów. Dodatkowo, rycerze byli nieustannie straszeni przez duchownych z otoczenia władcy gniewem boskim, który mieliby na siebie zesłać, jeśli nie odparliby pogańskich najeźdźców. Ta oto wystraszona armia, na czele z niedoświadczonym władcą, ruszyła naprzeciw walecznym, brutalnym i zaprawionym w bojach wikingom.
Siły francuskie zostały podzielone na dwie części. Większa na czele z królem ruszyła prawym brzegiem Sekwany, natomiast mniejsza lewym. Rozprężenie w szeregach armii było jednak na tyle duże, że nie wszystkie odziały, wykonały ten rozkaz.
Wikingowie, płynąc Sekwaną iobserwując ze swych okrętów, zdecydowali się na niezwykle brutalny krok, chcąc zaprowadzić jeszcze większy strach w szeregach wroga. Na oczach wojsk poruszających się prawym brzegiem rzeki, powiesili na wysepce znajdującej się na Sekwanie, 111 schwytanych wcześniej rycerzy.
Korzystając z szoku, jakiego doznały wojska na prawym brzegu, wikingowiebłyskawicznie wysiedli z okrętów na lewym brzegu rzeki i rozbili część wojska francuskiego, jakie poruszało się właśnie lewobrzeżem Sekwany.
Następnie, równie szybko wrócili do swych okrętów i ruszyli w górę rzeki. Minęli przy tym znajdujące się na prawym brzegu odziały, które nie miały jednak zamiaru walczyć. Wieczorem 28 marca okręty Ragnara Lodbroka dotarły pod opuszczony przez wystraszonych mieszkańców Paryż.
29 marca 845 roku wikingowie wdarli się do miasta, rabując wszystko, co popadnie.
Karol Łysy, choć miał szanse na odcięcie Normanom drogi powrotnej, nie miał już najmniejszej ochoty na dalszą walkę. Chciał za wszelką cenę pozbyć się najeźdźców, którzy rzucili jego królestwo na kolana. Z tego powodu spotkał się osobiście z Ragnarem Lodbrokiem i wynegocjował opuszczenie miasta przez wikingów, w zamian za 3500 kilogramów srebra okupu. Najeźdźcy zobowiązali się przy tym, że nie będą rabować terytoriów należących do Karola Łysego, półki władca żyje.
Splądrowanie Paryża przez wikingów – następstwa
Ragnar Lodbrok zagarniając okup i zrabowane dobra ruszył z powrotem do Danii, przy tym łupiąc tereny przybrzeżne, czym złamał układ z francuskim władcą.
Gdy wikingowie wrócili do domu, ich wódz na dworze króla Eryka zasłynął nieco koloryzowanymi opowieściami o wielkich podbojach, jakie dokonali i prezentując przy tym wielkie skarby, jakie przywiózł z wyprawy. Na wielu wikingów zadziałało to niezwykle motywująco i wkrótce ruszyli na kolejne wyprawy.
Najazdy Normanów nękały Europę aż do XI stulecia.
Bibliografia:
- Barkowski Robert F., Paryż 885-886, Warszawa 2018.
- Guriewicz Aron J., Wyprawy wikingów, Warszawa1969.