Sylwia Winnik, Dama z perłą

Autorka zaczyna od końca – od kobiety, która straciła już wszystko poza wspomnieniami – i dopiero potem cofa się do początku. Ten zabieg nadaje książce ton nostalgii, choć chwilami sprawia, że opowieść o Marii Teresie Oliwii Hochberg von Pless przypomina bardziej sentymentalną powieść z życia arystokracji niż rzetelną biografię.

Bal u królowej i pruski gorset

Fabularyzowana scena balu u królowej Wiktorii, którą otwiera właściwa opowieść, dobrze oddaje świat, z którego wywodziła się Daisy – swobodny, towarzyski, pełen muzyki, którą kobieta kochała całym sercem. Tym mocniej kontrastuje z tym, co czeka ją po poznaniu księcia Hochberga i ślubie: sztywny, pruski porządek, w którym młoda Angielka, nieznająca miejscowych konwenansów, czuje się jak intruzka. Autorka wielokrotnie sięga po cytaty z pamiętnika Daisy, dzięki czemu ta zderzenie dwóch światów – angielskiej lekkości i niemieckiej dyscypliny – brzmi autentycznie, nawet jeśli reszta narracji bywa nazbyt cukierkowa.

Codzienność, strata i zdrada

Najciekawsze fragmenty książki dotyczą nie wielkiej historii, lecz drobiazgów: urywków codzienności księżnej, jej samotności, utraty pierwszego dziecka. Autorka nie unika też mniej chlubnych wątków – własnego romansu Daisy oraz romansu jej męża z jej siostrą, co dodaje opowieści goryczy i pokazuje, że życie „na salonach” było równie pogmatwane jak w każdej innej rodzinie. Szkoda tylko, że te epizody podane są fragmentarycznie, bez głębszego wyjaśnienia motywacji bohaterki – czytelnik musi się ich domyślać.

Wojna, dobroczynność i rozmyty finał

Podróż do Indii, rosnące napięcie przed wybuchem I wojny światowej, zaangażowanie Daisy w działalność dobroczynną i jej służba jako pielęgniarki Czerwonego Krzyża to momenty, w których bohaterka wychodzi wreszcie poza rolę salonowej piękności. Niestety, ostatnie lata jej życia przedstawione są zbyt pobieżnie i chaotycznie, jakby autorce zabrakło już materiału albo cierpliwości.

W efekcie powstała książka nierówna: momentami wciągająca dzięki osobistym cytatom i szczerości, momentami infantylna niczym romans z górnej półki. To lektura raczej dla miłośników klimatu belle époque niż dla szukających pogłębionego portretu psychologicznego.


Wydawnictwo FLOW

Ocena recenzenta 4/6

Magdalena Kaczmarek

Comments are closed.