Od „nowego narodu” do religii Rzymian. Chrześcijaństwo w Cesarstwie Rzymskim i wielka przemiana Kościoła

Chrześcijaństwo w Cesarstwie Rzymskim nie od początku funkcjonowało jako religia związana z władzą cesarską. Jego wyznawcy przedstawiali się jako odrębny lud i wspólnota, której najwyższym punktem odniesienia pozostawał Kościół. Z czasem nowa religia została jednak włączona w istniejący porządek społeczny i polityczny imperium.

Według powszechnie przyjmowanych szacunków około 300 roku chrześcijanie stanowili około 10 procent ludności wschodniej części imperium, czyli mniej więcej 2 miliony osób. Liczba ta pozostaje jednak niepewna, a część badaczy przyjmuje wartości znacznie niższe. Największe skupiska chrześcijan znajdowały się w Egipcie i Syrii-Palestynie, mniej było ich w Azji Mniejszej, a jeszcze mniej w Grecji i na Bałkanach. Nowa religia rozwijała się przede wszystkim w miastach. Sytuacja zmieniła się wraz z panowaniem Konstantyna. Jak wynika z przywoływanego w tekście świadectwa historyka Kościoła z V wieku, po jego rządach część ludzi decydowała się na nawrócenie, ponieważ widziała przywileje i zaszczyty, jakimi cesarz obdarzał chrześcijan. Inni podejmowali taką decyzję pod wpływem snów, wizji albo rozmów z biskupami. Zmiana religijna nie oznaczała jednak całkowitego przeobrażenia cesarstwa. W przedstawionej przez Anthony’ego Kaldellisa interpretacji chrystianizacja nie przyniosła zasadniczych zmian w gospodarce, strukturze społecznej, polityce, armii ani systemie podatkowym. Największe przeobrażenia dotyczyły życia religijnego, architektury sakralnej, rytuałów, wierzeń i pozycji kapłanów.

W powszechnie akceptowanych szacunkach przyjmuje się, że w 300 roku chrześcijanie żyjący w imperium wschodnim stanowili 10 procent jego populacji, czyli około 2 milionów ludzi. Jest to jednak wartość tylko przypuszczalna – niektórzy badacze podają liczbę o połowę mniejszą, a nawet niższą. Populacja chrześcijan koncentrowała się przede wszystkim w Egipcie i Syrii-Palestynie, mniej ich było w Azji Mniejszej, a znacznie mniej – w Grecji i na Bałkanach. Chrześcijaństwo cieszyło się wówczas popularnością głównie w miastach; na wsi, gdzie zamieszkiwała większość populacji imperium, religia ta miała niewielu wyznawców. Między 30 a 300 rokiem jedynym typem tożsamości ludzi, który imperium kształtowało szybciej niż chrześcijan, byli ludzie identyfikujący się jako Rzymianie.

Współcześnie istnieje szereg sprzecznych opinii dotyczących powodów przyjmowania chrześcijaństwa w okresie poprzedzają cym panowanie Konstantyna. Tajemnicą nie są jednak pobudki skłaniające ludzi do nawracania się na nową religię, faworyzowaną przez cesarza, w okresie po jego panowaniu. Kwestię tę w połowie V wieku dobrze ujął jeden z historyków Kościoła, który stwierdził, że po Konstantynie ludzie nawracali się na chrześcijaństwo, ponieważ wiedzieli, że wierzenia i praktyki religijne ich przodków zostały odrzucone ze względu na przywileje i poważanie, jakimi cieszyła się nowa religia – byli zatem zazdrośni o zaszczyty, którymi cesarz obdarzył chrześcijan. Część z nich przyjrzała się bliżej nowej religii i podjęła decyzję dzięki odpowiednim snom, wizjom. Jeszcze inni po rozmowach z biskupami zdecydowali, że nadszedł dobry moment na nawrócenie.

Chociaż chrześcijańscy autorzy opisywali nawrócenie jako transformację duchową i mieli nadzieję, że społeczeństwo radykalnie zmieni się na lepsze, jeśli wszyscy przyjmą Chrystusa, w rzeczywistości nowa religia nie wymagała głębszych zmian w życiu osoby nawróconej. W skali makro chrystianizacja cesarstwa nie spowodowała praktyczne żadnych zmian w gospodarce, strukturze społecznej ani politycznej, w armii ani w praktykach podatkowych, nie wpłynęła także na historię polityczną imperium. Poważne modyfikacje ograniczyły się do sfery życia religijnego, architektury sakralnej, rytuałów, wierzeń i kapłanów. Początkowo chrześcijaństwo wywarło niewielki wpływ na wyznawane wartości społeczne i prawo – był on znacznie mniejszy, niż można byłoby się spodziewać, jeśli weźmie się pod uwagę przykazania Pisma Świętego. Nie jest jasne, czy „zatriumfowało” ono nad tradycyjnym rzymskim porządkiem społecznym, czy też zostało przezeń przejęte.

Co prawda w źródłach znajdziemy wiele wzmianek na temat „triumfu”, który nowa religia odniosła pod rządami Konstantyna i następnych cesarzy, ale jest on przedstawiany jako zwycięstwo nad kultem pogańskim („hellenizmem”). Chrześcijaństwo istotnie odniosło zwycięstwo nad religią pogańską, choć proces ten trwał kilka wieków. W szerszym kontekście była to jednak powierzchowna walka o formę kultu.

Zamiast zmagań między religiami starożytni autorzy powinni obserwować relacje między chrześcijaństwem a państwem rzymskim, które zaowocowały mniej triumfalną syn tezą – nowa wiara została bowiem dokooptowana do istniejącego porządku społecznego, aby odgrywać w nim rolę religii państwowej funkcjonującej w ramach systemu politycznego. Inicjatywa, która rozpoczęła się jako rewolucyjna próba stworzenia nowej „chrześcijańskiej wspólnoty politycznej” i nowego „narodu chrześcijańskiego”, zakończyła się ostatecznie asymilacją nowej religii, prze kształconej w „religię Rzymian”. Wpisano ją w rzymski porządek społeczno-polityczny i przekształcono w taki sposób, że ambicja jej wyznawców, by stworzyć własny ziemski ustrój, została zredukowana do sporadycznych i zwykle daremnych żądań biskupów, którzy domagali się, aby cesarze nie dyktowali Kościołowi zasad wiary.

Rzecznicy wczesnego chrześcijaństwa nie uważali swojego ruchu za „zwykłą” religię, to znaczy za zbiór wierzeń, nakazów moralnych i rytuałów, które można by dopasować do istniejącego porządku społecznego i do bieżącej tożsamości politycznej i etnicznej. Chrześcijanie mieli większe ambicje: chcieli przemodelować i przeorientować duszę każdego chrześcijanina w tak kompleksowym zakresie, aby Kościół stał się w zasadzie nową ojczyzną, wspólnotą polityczną (politeją), czyli był dla danej osoby jej ludem, a przynajmniej czymś „prawdziwym”, „wyższym” – czymś, wobec czego lojalność była na dana ponad i poza mocami tego świata. Wyznawcy chrześcijaństwa wyobrażali sobie, nie mniej, nie więcej, że są nowym ludem lub nową rasą ludzi, których życie uległo gruntownej przemianie, a doczesne obowiązki zostały przyćmione przez transcendencję. Pewien teolog żyjący w III wieku argumentował, że jeśli chrześcijanie nie angażowali się w zarządzanie imperium rzymskim, to dlatego, że sprawowali oni „urzędy” w „alternatywnej ojczyźnie” – Kościele.

Czołowym chrześcijańskim intelektualistą czasów Konstanty na był Euzebiusz, biskup Kaisarei w Palestynie. Był on świadkiem wielkiego prześladowania, które trwało – z przerwami – od 303 do 313 roku, a następnie nawrócenia Konstantyna. Koncepcja „chrześcijańskiego cesarza” nie przyszła mu naturalnie. W czasach przed Konstantynem Euzebiusz i inni pisarze chrześcijańscy uważali tę religię nie za zwykły katalog wierzeń, ale za kształtującą się suwerenną „wspólnotę polityczną”, która miała jednak funkcjonować w ramach wspólnot politycznych świata doczesnego. Kościół miał więc być doczesnym odzwierciedleniem królestwa Bożego na ziemi. Miał własnego suwerena, Chrystusa, a także zyskał nazwę, której wcześniej używano w odniesieniu do greckiego zgromadzenia po litycznego: ekklesia, zaś jego członkowie byli „obywatelami” nieba.

Chrześcijanie ogłosili się odrębnym ludem – „świętym narodem”, jak to określały ich święte teksty – co było koncepcją nawiązującą do idei narodu wybranego ze Starego Testamentu4. Mieli swoje własne wspólnotę, „armię” i „szkołę”. By wyjaśnić światu, kim są wyznawcy nowej religii, Euzebiusz odwoływał się do kategorii etnicznych lub narodowych: chrześcijanie nie byli ani Grekami, ani barbarzyńcami, ale „nowym narodem (ethnos)”, który utworzył nową „politeję”, nazwaną na cześć jej założyciela.

Tekst jest fragmentem książki Nowe Imperium Rzymskie. Przebudzenie Wschodu. Historia Bizancjum. Tom I, która czeka na Ciebie tutaj:

Konwersja na chrześcijaństwo ograniczała tym samym możliwość przynależenia do innych grup etnicznych i posiadania obywatelstwa niechrześcijańskich wspólnot politycznych. W tym kontekście weźmy pod uwagę osobę Atanazego, biskupa Aleksandrii i teologa (zm. 373). Biskup ten na krótko powstrzymał się od polemik z innymi chrześcijanami i napisał krótką książeczkę Przeciw poganom, w której przypuścił atak na bałwochwalcze wierzenia i praktyki religijne.

Skupił się w niej na wierzeniach Greków, ponieważ były one najbardziej rozpowszechnione w imperium wschodnim i ich wykorzenienie stanowiło dla Kościoła najpilniejsze zadanie, chociaż Kościół wschodni mianem hellenizmu określał wszystkie pogańskie religie. Atanazy we wspomnianym tekście atakował jednak również wierzenia innych grup, w tym Fenicjan, Egipcjan, Scytów i Traków. Stało się tak, ponieważ – podobnie jak wszyscy inni chrześcijanie – identyfikował tradycje religijne z określonymi grupami etnicznymi i vice versa. Egipcjanin był nierozerwalnie związany z religią egipską. Nie istniał żaden konceptualny model, dzięki któremu możliwe byłoby odseparowanie wiary od tożsamości Egipcjanina lub Greka. Jak wyjaśniał Euzebiusz, „każdy naród i każde miasto konstytuuje wyznawany od pokoleń kult bogów”6. Porządek polityczny narodów uległby załamaniu, gdyby owi bogowie zostali odrzuceni.

Przyjmując nową religię, konwertyci przyjmowali także nową tożsamość, sprzeczną z ich wcześniejszą przynależnością etniczną. Po konwersji stawali się chrześcijanami również pod względem etnicznym, obywatelami nowego państwa zdefiniowanego we wszystkich aspektach przez prawo chrześcijańskie. Odtąd mieli żyć tylko „wśród” – a nie „wraz z” – różnych innych ludów zamieszkujących imperium. Kościół wczesnochrześcijański nie był instytucją wielokulturową, która obejmowałaby różne kultury etniczne należące do jego owczarni, nawet jeśli odrzucały one wcześniej wyznawane zasady religijne.

Chrześcijaństwo aspirowało do nadpisania w całości swoich treści na treści religii pogańskich. Jeśli jednak jego wyznawcy nie byli ani Grekami, ani barbarzyńcami, nie mogli być także Rzymianami – a przynajmniej nie takimi, których można by uznać za dobrych Rzymian. Niektórzy chrześcijanie zauważyli, że Chrystus narodził się za panowania Oktawiana Augusta, co oznaczało, że porządek chrześcijański i imperialny kształtowały się równolegle, a instytucja cesarstwa stwarzała perspektywy i ułatwiała drogę do upowszechnienia się ich religii. Ale poza tym opatrznościowym połączeniem dwóch procesów, którego zwieńczenie miało nastąpić dopiero za jakiś czas, imperium rzymskie nie miało miejsca w wizji przyszłości przedstawionej przez Euzebiusza. Historyk nie sądził, że losy Kościoła będą na zawsze związane z Rzymem. Imperium stało się użytecznym (choć niebezpiecznym) kontekstem, zapewnionym przez Boga, ale i ono nieuchronnie miało zostać odrzucone.

„Chrześcijańskie imperium rzymskie” nie było więc konstruktem, którego powstania Euzebiusz by się spodziewał. Nie zastanawiał się on nad tym, jak można być zarazem dobrym chrześcijaninem i dobrym Rzymianinem. W istocie nie tyle odrzucał pogańskich bogów, tradycje i fundamenty rzymskiego porządku, ile w ogóle kwestionował jego podstawowe wartości. Sprzeciwiał się wojnom, kultowi zwycięstwa, męstwa i patriotyzmowi, od których ważniejsze były „walki, stoczone wśród najgłębszego pokoju o duszy pokój […], przedkładając prawdę ponad ojczyznę. W takim kontekście Rzym miał zostać pokonany przez wartości chrześcijańskie. Pod koniec życia Euzebiusz będzie jednak wyśpiewywał peany chwalące wyczyny zbrojne wojsk rzymskich dowodzonych przez Konstantyna8, a sam Kościół będzie miał wtedy udział w procesie podejmowania decyzji przez władzę rzymską. Jak do tego doszło?


Tekst jest fragmentem książki Nowe Imperium Rzymskie. Przebudzenie Wschodu. Historia Bizancjum. Tom I, Anthony, Kaldellis, Wydawnictwo Znak Horyzont.

Comments are closed.