Szpiedzy. Wzloty i upadki KGB w Stanach Zjednoczonych

Szpiedzy. Wzloty i upadki KGB w Stanach Zjednoczonych |Recenzja

John Earl Haynes, Harvey Klehr, Aleksandr Wasiliew, Szpiedzy. Wzloty i upadki KGB w Stanach Zjednoczonych

Działalność sowieckiego wywiadu w krajach Europy Zachodniej i USA w XX wieku jest świetnym materiałem na niejeden znakomity film sensacyjny. Zawiera bowiem w sobie wiele niesamowicie fascynujących historii obfitujących w niezwykłe zwroty akcji, które są niemożliwe do przewidzenia. Czego nowego na temat dowiemy się z książki Szpiedzy. Wzloty i upadki KGB w Stanach Zjednoczonych?

Po rozpadzie ZSRS w grudniu 1991 roku, w stosunkach pomiędzy Rosją a światem Zachodu zapanowała odwilż, która trwać miała do objęcia władzy w Rosji przez Władimira Putina w 2000 roku. W tym właśnie okresie, w 1994 roku, były oficer wywiadu KGB Aleksandr Wasiliew uzyskał dostęp do ściśle tajnych dokumentów sowieckich operacji wywiadowczych, prowadzonych przeciwko USA.

Udało mu się przepisać lub streścić wyjątkowo obszerne materiały, dotyczące tego zagadnienia. W 1996 roku Wasiliew zdecydował się na opuszczenie Rosji i wyjazd do Wielkiej Brytanii, ponieważ poczuł się zagrożony perspektywą zwycięstwa komunistów w zbliżających się wtedy wyborach parlamentarnych. Zdecydował się wtedy pozostawić swoje „archiwum” w Rosji, ponieważ obawiał się, że zostaną mu one skonfiskowane przez służby celne.

Kilka lat później, w 2001 roku udało mu się jednak uzyskać przesłanie swojego „archiwum” do Londynu. Nawiązał następnie współpracę a amerykańskimi historykami, Johnem Earlem Haynesem i Herveyem Klehrem, którzy wspólnie z nim, na podstawie jego materiałów archiwalnych napisali książkę na temat sowieckiego szpiegostwa w USA.

Czego nowego dowiadujemy się z tej książki? Mnie osobiście najbardziej zasmuciło ujawnione w niej uwikłanie znanego wszystkim pisarza, Ernesta Hemingwaya, we współpracę z sowieckim wywiadem. Autor „Pożegnania z bronią” i „Komu bije dzwon” co prawda nigdy nie dostarczył Sowietom żadnych istotnych informacji, niemniej jednak przez kilka lat kontaktował się z funkcjonariuszami NKWD.

Otrzymał od nich kryptonim „Argo” i w 1941 roku został zwerbowany do współpracy, jak zapisano w dokumentach sowieckiej bezpieki „na gruncie ideologicznym.” Jednak z uwagi na to, że nie dostarczał sowieckiemu wywiadowi żadnych wartościowych informacji, mimo wielokrotnych spotkań z funkcjonariuszami KGB w 1949 amerykańska rezydentura sowieckiego wywiadu zaliczyła go do byłych amerykańskich źródeł osobowych z którymi kontakt nie został odnowiony.

Hemingway nie był jedynym spośród dziennikarzy amerykańskich, którzy byli uwikłani we współpracę z sowieckimi służbami wywiadowczymi. Wystarczy wspomnieć chociażby o I.F.Stonie, który był jednym z najbardziej opiniotwórczych żurnalistów XX wieku w USA.

Jak wynika z akt NKWD, Stone w 1936 roku został przez nie zwerbowany i był zaangażowany w „typową pracę operacyjną”. Jak wynika z notatek Wasiliewa, współpraca Stone’a z KGB trwała w latach 1936-1938. Kwestią nierozstrzygniętą pozostaje czy w latach 1944-1945 na nowo nawiązał tę współpracę.

Poza tymi dwoma przypadkami NKWD/KGB udało się także zwerbować wielu innych amerykańskich dziennikarzy, którzy jednak nie zostaną już w tym miejscu opisani. Jak piszą autorzy książki, sowiecki wywiad chętnie werbował przedstawicieli tego wywiadu, ze względu na ich kontakty i dojścia do nieoficjalnych źródeł i kuluarowych informacji dotyczących bieżącej polityki czy strategii działania, a także dla posiadanej przez nich wiedzy o wielu aspektach polityki i życia społecznego, której nigdy nie ujawniali w publikowanych przez siebie tekstach.

Mimo wielu odniesionych sukcesów, sowiecki wywiad ponosił także i porażki w swojej działalności na terenie USA. Największą z nich było niepowodzenie zwerbowania Roberta Oppenheimera, fizyka i ojca amerykańskiej broni atomowej. Co prawda był on przez pewien okres swojego życia zakonspirowanym członkiem Komunistycznej Partii USA, ale po 1941 roku zerwał swoje powiązania z ruchem komunistycznym i radził innym naukowcom, którzy byli uwikłani w działalność komunistyczną jej porzucenie. Jego powiązania z komunizmem dotyczyły tylko i wyłącznie działalności w KP USA, bowiem nigdy w żadnym okresie swojego życia nie współpracował z sowieckim wywiadem.

Książka Szpiedzy. Wzloty i upadki KGB w Stanach Zjednoczonych to niezwykle mocno wciągająca lektura. Czyta się ją jak wciągający thriller polityczno-sensacyjny. Dzięki swojej objętości, liczy bowiem 742 strony, dostarcza solidnej i wyczerpującej wiedzy na temat skali sowieckiego szpiegostwa w USA.


Wydawnictwo IPN
Ocena recenzenta: 6/6
Konrad Ruzik


Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa IPN. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.