Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Demon w Watykanie. Legioniści Chrystusa i sprawa Maciela | Recenzja

Demon w Watykanie. Legioniści Chrystusa i sprawa Maciela | Recenzja

Giansoldati Franca, Demon w Watykanie. Legioniści Chrystusa i sprawa Maciela

Miał trzy równoległe życiorysy. Posługiwał się różnymi tożsamościami. Mistrzowsko zwodził wszystkich. Zbudował prawdziwe imperium – organizację, która cieszyła się powszechnym poważaniem i prestiżem. Wielu było pod wrażeniem jego zdolności przywódczych. Wydawało się, że od ręki rozwiązywał niemal każdy problem. To nie jest scenariusz kolejnego filmu sensacyjnego. To życie założyciela Legionu Chrystusa.

Marcial Maciel Degollado – bo o nim mowa był jedną z najbardziej wpływowych postaci w Kościele meksykańskim. Wydawało się, że jest prawdziwym narzędziem w rękach Opatrzności. Z czasem wyszła jednak na jaw straszna prawda. O tym właśnie traktuje książka „Demon w Watykanie. Legioniści Chrystusa i sprawa Maciela”. Jej autorka – Franca Giansoldati jest znaną włoską dziennikarką. To właśnie ona, jako pierwsza kobieta przeprowadziła wywiad z papieżem. W swojej książce odsłania kulisy jednego z największych watykańskich skandali ostatnich lat.

Bardzo często o Kościele katolickim mówi się, że ma najlepszy wywiad na świecie. Rozległa sieć placówek w każdym miejscu na ziemi. Rozbudowana sieć dyplomatyczna. Kuria Rzymska, która zbiera i analizuje wszystkie napływające informacje. Mechanizmy te zawiodły w przypadku o. Degollado. Kim był człowiek, którego dziś Kościół najchętniej wymazałby z kart swojej historii? Marcial Maciel przyszedł na świat 10 marca 1920 roku w Meksyku. Wcześnie podjął myśl o zostaniu księdzem. Jak dowodzi autorka książki, napotykał na tej drodze spore trudności. Dwukrotnie usuwany był z seminarium. Już wtedy pojawiały się pierwsze oskarżenia pod jego adresem, o niemoralne prowadzenie się. Ostatecznie jednak, przy wsparciu życzliwych mu ludzi ukończył seminarium i został wyświęcony na kapłana. Odznaczał się bardzo dużą ambicją i charyzmą. Postanowił więc założyć nowe zgromadzenie. Tak powstał Legion Chrystusa. Było to bardzo ważne dzieło. Giansoldati rysuje przed czytelnikiem skalę i potęgę nowej organizacji. Posiadała ona gałąź świecką i duchowną. Była doskonale zorganizowana i całkowicie podporządkowana swemu założycielowi. Działała na całym świecie, mając bardzo wielu członków i licznych wpływowych przyjaciół. Ojciec Maciel „błyszczał”. Obracał potężnymi środkami finansowymi. Budował szkoły, szpitale, seminaria i domy zakonne. W dobie spadku powołań kapłańskich i kryzysu w Kościele, Legion jawił się jako wspaniałe dzieło. Wszystko to – jak podkreśla autorka książki – zapewniło mu wpływowych przyjaciół, także w Watykanie. Cieszył się uznaniem samego Jana Pawła II.

Dziennikarka zdaje się pytać jak to możliwe, że nikt nie zauważył niczego niepokojącego? Dlaczego wszelkie sygnały, które powinny zaalarmować kościelnych hierarchów ginęły w biurokratycnej machinie Kurii? Niektórzy kardynałowie nie dawali wiary coraz liczniejszym oskarżeniom o molestowanie, światowe życie, nadmierne przywiązanie do pieniędzy. Opowiedziana przez autorkę historia zatwierdzania statutów zgromadzenia, wydaje się wręcz nieprawdopodobna. Na każdym kroku o. Maciel okazywał się doskonałym manipulatorem. Najgorsze miało jednak dopiero nadejść. Okazało się, że powszechnie podziwiany kapłan ma dwie „żony” i dzieci. Nieskazitelny wizerunek runął jak domek z kart.

Franca Fiansoldati drobiazgowo rekonstruuje watykańskie śledztwo. Pisze o znikających dokumentach i mozolności dochodzenia. Zastanawia się, jak to możliwe że o niczym nie poinformowano Jana Pawła II. Nie waha się określić papieża mianem „jednej z licznych ofiar Maciela”. Pyta wprost, czy w tej konkretnej sytuacji wystarczająco dużo zrobili watykański Sekretarz Stanu – kard. Angelo Sodano i kard. Dziwisz, ówczesny sekretarz papieża.

Na koniec swej książki zastanawia się wreszcie nad teologicznym aspektem życia o. Degollado. Czy to możliwe, by był opętany? Jak traktować dzieła, które stworzył? Czy złe drzewo może wydać dobre owoce? Są to bardzo ważne pytania.

„Demon w Watykanie” to wstrząsająca książka. Opowiada o człowieku, który prowadząc podwójne (potrójne) życie oszukał wszystkich. Wysuwane co jakiś czas pod jego adresem oskarżenia, ginęły w gąszczu watykańskich instytucji. Autorka zdradza, że napisała tę książkę po to, „aby inni Maciele nie zapukali już nigdy do Spiżowej Bramy i aby im nie otworzono”.

Trudna, ale potrzebna lektura.

Wydawnictwo: WAB

Ocena recenzenta: 6/6

Wojciech Sobański

Partnerzy



Przewiń do góry