Templariusze│ Recenzja

D. Jones, Templariusze. Rozkwit i upadek zakonu świętych wojowników.

Wydawnictwo Znak nie od dziś konkuruje z wydawnictwem Astra i prześciga się w wydawaniu książek poświęconych historii średniowiecza. Tym razem mamy do czynienia z tematem może najbardziej żywym jeśli chodzi o wyprawy krzyżowe i czasy z nimi związane, czyli z Templariuszami. Pierwszy oficjalny zakon krzyżowy, wokół którego narosło mnóstwo legend i historii, które zaczęły tworzyć się zaraz po kasacie zakonu w 1307 roku. Jaka więc była historia jednej z najbardziej tajemniczych instytucji średniowiecza? Tę przybliża nam  brytyjski historyk (także pisarz, prezenter telewizyjny i scenarzysta) Dan Jones w swojej najnowszej książce Templariusze. Rozkwit i upadek zakonu świętych wojowników.

We wstępie Jones tłumaczy Czytelnikowi, że forma narracji jaką przyjął zbliżona jest do opowieści aniżeli do wywodu naukowego, gdyż według niego dla zwykłego czytelnika będzie to forma dużo bardziej przystępna. I trudno jest się z tą opinią nie zgodzić. Książkę czyta się jak opowieść, choć oparta jest w dużej mierze na tekstach źródłowych. Oczywiście ktoś zaznajomiony z warsztatem historycznym oraz dziejami obecności łacinników w Zamorzu będzie miał świadomość na ile ta narracja odbiega od pisarstwa historycznego. Nie ujmuje to jednak w żadnym wypadku książce, z tego też powodu, że taki a nie inny był zamysł Autora, mamy do czynienia z książką popularnonaukową, nie aspirującą do statusu wywodu naukowego.

Autor książki podzielił tekst na cztery części, które określają nam przemiany jakie zachodziły w zakonie templariuszy od ich powstania do niespodziewanego i szybkiego upadku. Pierwsza część zatytułowana jest „Pielgrzymi” i jak sama nazwa wskazuje skupia się na przedstawieniu początku zakonu templariuszy na tle wydarzeń związanych z ogłoszeniem, organizacją i przebiegiem pierwszej krucjaty. Widzimy rycerzy, którzy wzorem niedawno powstałego zakonu Św. Jana (Szpitalników) zgromadzili się w niewielkie bractwo mające na celu ochronę pielgrzymów do Jerozolimy. Towarzyszymy im w momencie starań o poparcie papieża i władcy Jerozolimskiego oraz w organizowaniu struktur zakonnych i rozszerzaniu swoich zadań i celów. Rozdział kończy się na roku 1144, czyli w przededniu II krucjaty. Templariusze wtedy cieszyli się już coraz lepszą reputacją oraz posiadaniem licznych majątków w Europie i Zamorzu.

Drugi rozdział o wymownym tytule „Wojownicy” skupia się na wydarzeniach lat 1144-1187 czyli do momentu tragicznego w skutkach wydarzenia, a mianowicie bitwy pod Rogami Hittinu. W rozdziale tym przechodzimy przez historie starć łacinników z armiami kolejnych władców muzułmańskich, którzy stale zagrażają młodemu jeszcze Królestwu Jerozolimskiego. Siedziba zakonu czyli Templum staje się dopiero największą twierdzą miejską Zamorza a już Templariusze musza stawić czoło nowemu wrogowi Imad-ad Dinowi Zengiemu, atabegowi Mosulu i Aleppo, który zdobył Edessę, pierwsze chrześcijańskie księstwo w Ziemi Świętej. Czytelnik jasno i klarownie dowiaduje się  o staraniach w zorganizowaniu II krucjaty w Europie, finansowaniu jej w dużej mierze z kasy Templariuszy i jej tragicznym przebiegu. Kampania byłaby o wiele bardziej tragiczna gdyby nie pomoc Templariuszy, gdyż jako nieliczni stali na polu bitwy do samego końca (mając w regule zapis uniemożliwiający im ucieczkę z pola walki czy poddanie się).

Tytuł rozdziału trzeciego „Bankierzy” jest nieco mylący, ponieważ Czytelnik ma wrażenie, że dowie się o działaniach finansowych templariuszy oraz ich organizacji wewnętrznej. Jednakże nadal przedstawiona jest historia wypraw krzyżowych. Oczywiście nadal główną rolę mają templariusze. Są przedstawieni jako ci, którzy do końca walczyli bod Hittin. Rozdział skupia się na III krucjacie, na którą w końcu wybrali się najważniejsi władcy europejscy. I tutaj templariusze odegrali bardzo ważną rolę pełniąc obowiązki (wraz ze Szpitalnikami) na przedzie i na tyle armii krzyżowej. Dowiadujemy się jak wyglądały relacje z władcami oraz działania przeciwko największemu dotychczas wrogowi łacinników na Wschodzie, Saladynowi. W rozdziale tym widać też wzrastającą rolę templariuszy na dworach królewskich (Hiszpanii, Francji, Anglii) gdzie stają się powiernikami władców oraz ich pożyczkodawcami. Widzimy jak wewnętrzne struktury zakonne w Europie wykorzystywane są przez arystokrację do transferów pieniężnych, zaciągania pożyczek oraz lokowania majątków. Dalej czytamy o zmaganiach w Ziemi Świętej i przebiegu V już krucjaty. Rozdział kończy się na roku 1260 w czasach kiedy ruch krucjatowy wygasa a na templariuszy patrzy się coraz bardziej podejrzliwie, ze względu na świetną organizację i to, że skupi wokół siebie wielka gotówkę (choć przecież sami władcy i arystokracja im w tym pomogli).

Ostatni rozdział książki „Heretycy”, przedstawia upadek zakonu templariuszy. Widzimy w nim upadek państw krzyżowych w Ziemii Świętej, tragiczną sytuację Chrześcijan oraz zakonu templariuszy. Autor przedstawia Czytelnikowi postawę tych ostatnich wobec coraz bardziej zacieśniającej się pętli muzułmańskiej (już nie w postaci Arabów a dużo bardziej niebezpiecznych Mameluków). Oprócz muzułmańskiego zagrożenia widzimy jak powstaje zagrożenie ze strony władcy francuskiego Filipa Pięknego, który w bezwględny sposób rozprawia się ze swoimi przeciwnikami politycznymi. W jego rękach znajduje się również papież. Choć pośrednio, gdyż jest przecież głową Kościoła to jednak zależny jest od króla Francji, gdyż to właśnie on był przychylny temu by na tron Piotrowy zasiadł Klemens V, Francuz, który papieską siedzibę przeniósł do Awinionu. Tenże Filip, mający problemy w swoim skarbcu wykorzystał swoje możliwości by oskarżyć zakon o herezję i ostatecznie zniszczyć jego potęgę. Autor skupia się w rozdziale na działalności Filipa a osoba ostatniego mistrza Jakuba de Molay jest zepchnięta na margines. Rozdział kończy śmierć templaruszy oraz krótki wywód w przyszłość opowiadający dalsze losy walk z muzułmanami w Europie. Całość zakończona jest krótkim epilogiem wyjaśniającym spuściznę templariuszy i ich obecność do dzisiaj w popkulturze.

Narracja w książce jest ciekawa i płynna. Autor pokazuje nam historię templariuszy na przestrzeni dziejów wypraw krzyżowych. Czasami główny temat zdaje się zbaczać z kursu i dostajemy po prostu opowieść o krucjatach per se. Oczywiście trzeba mieć świadomość, że bez templariuszy ta historia by się nie odbyła i to oni w dużej mierze mieli wielki wpływ na wydarzenia w Królestwie Jerozolimskim czy w Europie (jak choćby podczas rekonkwisty w Hiszpanii). Dan Jones  zgrabnie wplata w narrację wątki o templariuszach, o ich życiu codziennym, praktykach i zasadach (jak np. mówiąc o porwaniu przez nich Nasr al-Dina, mordercy egipskiego kalifa, kiedy to pisze, że nie chodziło templariuszom o nawracanie a o obronę i zabijanie, i informuje,  że templariusze nie mogli dokonać nawet fałszywie złożonej apostazji gdyż byli po uwolnieniu wyrzucani z zakonu (s. 141). Jednakże cały czas ma się wrażenie, że za mało jest templariuszy w tej książce.

Autor skrupulatnie rozprawia się ze źródłami, wykorzystuje europejskie, łacińskie a także arabskie przekazy. Nie jest oceniający w swoim wywodzie, choć niektóre tytuły rozdziałów mogą sugerować inaczej (np. „Pragnienie bogactwa”). Bytność Europejczyków w Ziemi Swiętej autor nazywa „okupacją”. Nie jest jednak jego zadaniem podjęcie oceny wypraw krzyżowych ani nawet działań zakonu templariuszy na przestrzeni ich historii.

Nie może też dziwić, że w książce o historii i działaniach templariuszy nie ma nic o Polsce, ba nie ma prawie nic o całej środkowej Europie wliczając w to Święte Cesarstwo Niemieckie. Wynika to z tego, że główne działania Zakonu skupiały się na krajach Zachodnich i Zamorzu. W Polsce dostępna jest książka o templariuszach (E. Burzyński, Zakon rycerski templariuszy na ziemiach Polski piastowskiej i na Pomorzu Zachodnim).

Tekst okraszony jest bardzo dobrymi i potrzebnymi Czytelnikowi mapami. Koniec wieńczą załączniki, które już nie są aż tak potrzebne, dając jednak wgląd w zmiany zachodzące na tronach najważniejszych graczy: spis papieży, spis królów Jerozolimy oraz spis mistrzów templariuszy.

Ciekawą narracją Autor przeprowadza Czytelnika poprzez dzieje zakonu i opisuje wydarzenia w Ziemi Świętej przez pryzmat zakonu. Choć nie skupia się za bardzo na życiu codziennym a jedynie na „sprawach wielkiej wagi” to jednak wydaje się to zabieg zamierzony, gdyż ucierpiałaby na tym z pewnością właśnie narracja. Pomocny jest przede wszystkim język książki, który jest lekki i wciągający. Pozycja jest zatem godna polecenia zarówno tym, którzy już w świecie wypraw krzyżowych czują się dobrze (jako przypomnienie, zestawienie) ale przede wszystkim skierowana jest do osób, które przygodę z Zamorzem dopiero rozpoczynają. Oprócz kilku przemilczeń (choćby czwarta krucjata, w której templariusze nie uczestniczyli) jest to pozycja spełniająca również funkcję przewodnika po wyprawach krzyżowych od ich zarania i zdobycia Jerozolimy do upadku Akki w 1291 roku.

Wydawnictwo: Znak

Ocena: 5/6

Remigiusz Gogosz

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*