Władcy Polski. Historia na nowo opowiedziana | Recenzja

Władcy Polski. Historia na nowo opowiedziana, red. B. Maciejewska, M. Maciorowski

Praktycznie od zawsze historię Polski opowiada się przez pryzmat historii tych, którzy nią rządzili– książąt, królów, po prostu władców.  Nie inaczej jest i w tym wypadku. Ale „Władcy Polski. Historia na nowo opowiedziana” jest dziełem tak przełomowym, że w żadnym wypadku nie można porównać go z wcześniejszymi biografiami królów polskich.

O głowach naszego państwa z przeszłości wiemy w sumie niewiele. Tyle ile zapamiętaliśmy z lat edukacji, ewentualnie doczytaliśmy później w „mądrych” książkach, ewentualnie Internecie. Wiedzę o władcach Polski czerpiemy też często z innego, starszego nieco medium, jakim jest telewizja. Czasem wpadnie nam w oko i ucho jakiś program popularnonaukowy o tym królu czy o innym księciu. A od niedawna wiedzę o XIV- wiecznych Piastach Polacy czerpią też z– o ZGROZO– „Korony królów”.  Po za tym wiemy jak wyglądali, bo pewnie każdy z nas widział kiedyś „Poczet…” Matejki a już na pewno spotkał podobiznę Mieszka I, Władysława Jagiełły czy Zygmunta Starego na banknotach, choć mam wrażenie, że ten ostatni jakoś najrzadziej gości w naszych portfelach (no przynajmniej w moim, bo zawsze bankomat wyda np. 10 Władków zamiast 5 Zygmuntów). Swoją drogą Kazimierz Wielki naprawdę wyglądał bardziej jak ten z 50 PLN niż Mateusz Król czy Andrzej Hausner.

Ale dość tym. Nie po to przecież powstał ten tekst. Rzeczywiście mało wiemy o władcach Polski i teraz jest chyba najlepszy moment żeby to zmienić. I spokojnie nie trzeba będzie czytać kilkudziesięciu kilkuset stronnicowych biografii tych postaci. Bo można prościej. I właśnie „Władcy Polski. Historia na nowo opowiedziana” jest genialnym opracowaniem na tę okazję. Jak dla mnie książka ta jest wprost genialna, acz nietypowa.

Nietypowa, bo autorzy– dwójka dziennikarzy „Gazety Wyborczej”– mieli nietypowy pomysł i stworzyli swoją książkę o głowach państwa polskiego od początków jego dziejów w formie zbioru wywiadów ze znakomitymi historykami, na temat każdego z nich. I choć ta idea na początku wydawała mi się lekko nietrafiona, siadłem do lektury i nie mogłem się oderwać.

Ale może od początku. Choć rozmiar książki przywodzi na myśl Pismo Święte (dokładnie tak, format taki, w jakim wydawnictwa najczęściej wydają Biblię i prawie 1300 stron w twardej oprawie; jak dla mnie miodzie, ale rozumiem, że niektórych wizja takiej „cegły” może przerażać), jej treść w żadnym wypadku nie nudzi. Można przecież czytać po rozdziale, a to wcale nie jest aż tak dużo.

Treść jest bardzo ciekawa, bo nietypowa. I chyba to właśnie to nietypowe podejście do biografii książęcych i królewskich dało tak piorunujący efekt. Bo naprawdę książkę czyta się bardzo przyjemnie. Fakt faktem, niektóre wywiady są gorszej jakości niż inne np. na temat jednego z pierwszych Piastów (nie powiem, którego, bo ktoś pewnie mnie za to znienawidzi. Oceń to szanowny czytelniku sam), to nie wpływa to destrukcyjnie na całość.

Po lekturze „Władców Polski” można się też spodziewać pozyskania masy nowych, nieznanych wcześniej ciekawostek z życia władców i ocen ich rządów, autorstwa zawodowców. Kto zatem zapozna się z monumentalnym dziełem Maciejewskiej i machorowskiego nie będzie już dłużej zmuszony powtarzać bredni na temat tego czy innego króla, które królują w świadomości społecznej. Po za tym uzbrojony w tę wiedzę, wreszcie będziesz mógł– szanowny Czytelniku– świadomie ocenić, dlaczego np. Władysław Waza nie został carem Rosji, choć miał szansę, albo czy Jan Kazimierz rzeczywiście był tak beznadziejnym władcą jak twierdzą pseudoznawcy na Facebooku.

Przerażać może tylko cena pozycji– prawie jeden Władysław Jagiełło, gdzieniegdzie taniej– nieco ponad Kazimierza Wielkiego, a można znaleźć sklepy gdzie nawet za dwa Bolki Chrobre i jedną monetę można dostać. Jednak myślę, że warto, naprawdę warto zainwestować. Może podręcznika o historii to nie zastąpi, ale na pewno przyniesie Ci ogromny ładunek wiedzy i ciekawostek.

Moja generalna ocena „Władców Polski. Historii na nowo opowiedzianej” jest jednoznaczna, 6/6 choć gdybym mógł dałbym na pewno więcej. Z czystym sumieniem mówię, że to najlepsza książka popularnonaukowa, jaką w tym roku przeczytałem. Gorąco polecam, nieważne czy interesujesz się historią czy nie! Warto przeczytać, żeby poszerzyć horyzonty!

Ocena recenzenta: 6/6

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*