Wojna, która nas zmieniła | Recenzja » Historykon.pl
Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Wojna, która nas zmieniła | Recenzja

Wojna, która nas zmieniła | Recenzja

Paweł Pieniążek, Wojna, która nas zmieniła

Wojna przesuwa granice wrażliwości. Tworzy warunki, w których przemoc i zabijanie stają się czymś normalnym czy wręcz pożądanym. Przecież o to chodzi w byciu żołnierzem na wojnie – by zabijać przeciwników. Walczący cieszą się więc, gdy im się to udaje, bo to znaczy, że dobrze wykonują swoją pracę. Prawda?

Wojna to nie jest bohaterstwo. Wojna to bagno. Wojna to śmierć i dno ludzkiej moralności. W wojnie nie ma nic pozytywnego, nie ma bohaterów – są tylko trupy. Miliony zamordowanych ludzi. I zdaje się, że wszyscy wielcy patrioci, którzy ogłaszają całemu światu, że już, teraz i zaraz należy złapać za karabin, bronić ojczyzny i mordować wroga, zapomnieli, że należy przede wszystkim zrobić wszystko, aby uniknąć konfliktów. Bo wojna zabiera wszystko i wszystkich.

O trwającej wciąż od 2014 r. wojnie na Ukrainie można powiedzieć, że jest zbyt młoda, by pisano o niej w podręcznikach do nauki historii i zbyt stara, by ekscytowały się nią media. W tej sytuacji świetnie odnalazł się młody reporter Paweł Pieniążek, którego książka Wojna, która nas zmieniła chroni nas przed niepamięcią.

Wojna na Ukrainie wciąż trwa, a my żyjemy dalej. Dla nas nic się nie zmieniło, natomiast bohaterowie książki Pawła Pieniążka opowiadają o stanie odczłowieczenia, do którego doprowadzają silniejsi. Nieakceptowalnej utracie bliskich, ucieczce z domu bez czasu na zabranie rzeczy, do których jest się przywiązanym. Znalezienia się bez pracy i środków do życia, w miejscu gdzie nie wszyscy są ci życzliwi. Samotności i braku zrozumienia.

Wojenne mechanizmy są niezależne od szerokości geograficznej. Człowiek, który w czasie pokoju żyje normalnie, staje się zupełnie kimś innym podczas wojny. Rzeczywistość jest bardziej złożona, nie ma dobrych i złych. Pieniążek przytacza historię jednego z mieszkańców Debalcewe, który nie interesował się wojną, dopóki bomby nie zaczęły spadać na jego dom. Ludzie wypierają ten konflikt, żeby nie zwariować. Często – jako opisuje to autor – wygląda to dość absurdalnie: ktoś w przerwie między ostrzałami sprząta swoje podwórko; ktoś inny mimo walk toczących się pod jego miastem, jak gdyby nigdy nic chodzi na dyskoteki.

Wojna na Ukrainie została obdarta z emocji. Wypaliła się. Media o niej milczą. Na początku był Majdan i jego ogień. Niebiańska sotnia i katujący berkutowiec. Potem aneksja Krymu, wojna w Donbasie. „Cyborgi” walczące o donieckie lotnisko. Przegrana w 2014 roku pod Iłowajskiem, która zatrzymała ukraińską ofensywę i uniemożliwiła pokonanie sposobem militarnym separatystów wspieranych przez Rosjan, sprawiła, że w Kijowie zabrakło pomysłu, co dalej z tym fantem zrobić. To samo dzieje się po stronie separatystów, którzy już wiedzą, że żadna Noworosja tam nie powstanie. Natomiast cywile mieszkający w Donbasie nie wierzą już w nic. Ten konflikt jest skazany na monotonnie i dramatyzm, bo ludzie wciąż giną i cierpią. Całkiem możliwe, że będzie to coś w rodzaju „zamrożonego konfliktu”, który będzie się ciągnął przez długie lata.

W takich konfliktach nie ma wygranych. Każdy trochę przegrywa. Cierpi każdy zaplątany w wir historii. Bohaterowie reportażu Pieniążka: Kucha, Chachoł, Mrówa, Alina i inni, walczą po jednej i po drugiej stronie frontu. Niektórzy wyjechali z Donbasu, uciekając przed ostrzałami, inni zostali – bo tam jest ich dom. Jeszcze inni przyjechali – bo chcą walczyć i czują się Ukraińcami. W przejmujących historiach Pieniążka poznajemy te tragiczne detale konfliktu, które umykają w zdawkowych relacjach medialnych, zrujnowane życia, heroiczne próby odbudowy codzienności i marzenia o powrocie do normalności.

Książkę warto przeczytać. Tym bardziej, że ostatnio i u nas rozgorzała dyskusja nad wspólną historią. UPA, batalion „Azow”, czy „Ajdar”, Nadia Sawczenko – to tylko jedne z niewielu haseł, dla których warto przeczytać reportaże Pieniążka. Może wtedy lepiej zrozumiemy hasło: Sława Ukrajini! Herojam sława!”

Po lekturze książki, warto jeszcze obejrzeć film, w którym to Paweł Pieniążek opowiada o ukraińskiej wojnie.

Anita Świątkowska

Ocena recenzenta: 6 / 6

Wydawnictwo: Krytyka Polityczna

Partnerzy



Przewiń do góry