Zabić wszystkich Polaków | Recenzja

M. Nowik, Palmiry. Zabić wszystkich Polaków

II wojna światowa była największym i najbardziej brutalnym konfliktem zbrojnym w historii świata. Wielu badaczy, naukowców, a także tych osób, które ją jeszcze pamiętają – całkiem słusznie nazywa ją także wojną totalną. To przecież w jej czasie po raz pierwszy, w tak dużym stopniu, jej ofiarami była ludność cywilna. Nikomu, jak sądzę, nie trzeba przypominać łapanek, obozów koncentracyjnych, brutalnych przesłuchań, terroru, czy ulicznych, masowych egzekucji. O jednej z najbardziej tragicznych niemieckich eksterminacyjnych na ludności cywilnej opowiada w bardzo interesujący sposób Mariusz Nowik.

Wydawać by się mogło, że o wydarzeniach z lat 1939 -1945 roku mających na miejsce na ziemiach polskich trzeba pisać wyłącznie w sposób naukowy i pełen należnej powagi. O ile z tą drugą cechą nie ma powodów dyskutować, wychodząc z założenia, że o rzeczach wymagających powagi należy pisać w sposób odpowiedni, o tyle naukowość może czasem przeszkadzać. Wielu autorów bowiem traktuje ją dosłownie i umieszcza w tekście niezliczoną ilość przepisów, dodatkowych informacji, czy przeróżnych dygresji. Powoduje to w dłuższej perspektywie znużenie czytelnika oraz brak płynności w zrozumieniu omawianych zagadnień. Nierzadko wobec tego okazuje się,
że książka skierowana jest wyłącznie do określonej grupy odbiorców, którzy są w stanie ją zrozumieć. Jednakże w przypadku książki Mariusza Nowika zarówno język jak i forma są
w najwyższym stopniu czytelne.

Kilka słów zatem o narracji wspomnianej pozycji. Trudno określić ją jednym słowem, ale przez to lektura jest tak nadzwyczaj ciekawa. Większą część książki zajmują fabularyzowane historie wybranych ofiar masowych egzekucji w Palmirach. Są one ciekawe, pełne naturalnych, kłębiących się emocji i nadziei, która tliła się w ich sercach niemal do ostatniej chwili. Ciekawym zabiegiem jest także wprowadzenie punktu widzenia nazistowskich oficerów i żołnierzy, odpowiedzialnych za „sprawne” wykonanie tego fragmentu Akcji AB.  Dlatego też aa kartach książki pojawiają się m.in. Generalny Gubernator Hans Frank, szef Dystryktu Warszawskiego Ludwig Fischer, czy szef SS Heinrich Himmler. Każdy z nich pojawia się wtedy, gdy jego obecność wydaje się być konieczna
i uzasadniona. Ich charakterystyki wynikłe z tekstu, wcale nie są takie jednoznaczne, jak zwykło się przyjmować.

Jest więc w całej tej historii miejsce dla nastoletniego dziecka, matki, ojca, dziadka, adwokata, lekarza, pielęgniarki, kapłana, stolarza. Oczywiście na całym tym tle wyraźnie wybijają się postaci najsłynniejszych ofiar palmirskich egzekucji – Janusza Kusocińskiego, Macieja Rataja i Mieczysława Niedziałkowskiego. To celowy zabieg Autora, ale nawet mimo to ich życiorysy świetnie wkomponowują się w opowiadaną historię. Historię, podkreślę to jeszcze raz oglądaną przez czytelnika wielowątkowo, ale zawsze kończącą się w jednym miejscu-nad dołem straceń
w palmirskim lesie. Za wyjątkiem jednej osoby, kobiety, którą w ostatniej chwili wycofano
z transportu, ale więcej nie zdradzę. W ogóle w książce bardzo dobrze namalowane zostały portrety psychologiczne ofiar i sprawców.

Fenomenem i bardzo szczególną dla mnie częścią książki, okazał się rozdział pisany w formie przesłuchania przed sądem, właściwie przed Komisją Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce. Wyłaniający się z niego rozmiar zbrodni, a także ogólną sytuację ofiar wcześniej zamkniętych
w więzieniach, aresztach i poddawanych brutalnym przesłuchaniu. Czytając fabularyzowany protokół z rozprawy, naprawdę można poczuć się przed prawie 80. laty. Przez tę część rzeczywiście przebijają się wspomnienia zmieszane z emocjami i cały czas obecnym strachem – pomimo, że winni siedzieli już wówczas na ławie oskarżonych i nie mogli nic zrobić. To świadczy tylko o tym, jak wielki strach budziły drastyczne metody stosowanych przez nazistów na terenach okupowanych.

Jeśli zaś chodzi o szatę graficzną recenzowanej pozycji, to umowę przykuwa już sama okładka przedstawiająca kolejną grupę aresztowanych prowadzonych na miejsce straceń. W środku książka wygląda równie elegancko – piękny, czysty, biały papier, duża, wyraźna czcionka, rozdziały o odpowiedniej długości, nie nudzą i coraz bardziej wciągają w akcję. Historia bowiem zaczyna się w ostatnich dniach sierpnia’39,przedstawiają w narratorskim, fabularnym skrócie kampanię wrześniową, przechodząc następnie płynnie do opisu niemieckich działań w Polsce. Ostatnie rozdziały przedstawiają walkę o pamięć i szacunek dla zamordowanych już w nowych, komunistycznych czasach.

Wielką gratką dla czytelników, zwłaszcza dla tych, którzy lubią pracę z tekstami źródłowymi będzie kilkadziesiąt kolorowych powiększonych fotografii dotyczących palmirskich egzekucji, a także znajdujący się na końcu aneks z listą ofiar ułożonych alfabetycznie. Wielkie ukłony dla autora za tę pracę. Na pewno będzie ona bardzo przydatna. W tym miejscu należy podkreślić, że Mariusz Nowik nie jest zawodowym historykiem, ale dziennikarzem, a badanie przeszłości jest jego wielką pasją.

Widać to również po warstwie bibliograficznej. Co prawda, w książce nie ma żadnego przypisu, (to bardzo dobrze, bo gdyby tak się stało to książka stałaby się grubą encyklopedią, przydatną tylko i wyłącznie do wyszukiwania informacji), mimo to z całości pracy można się przekonać, że autor dokładnie przestudiował najważniejsze pozycje o palmirskiej martyrologii. Nie zauważyłem właściwie żadnych niedociągnięć pisarskich, czy błędów w druku. Książka jest bardzo dobrze przemyślana także pod względem koncepcyjnym. Nie ma w niej nic przypadkowego, wszystkie fakty i zdarzenia tworzą logiczną i spójną całość.

Z pełnym przekonaniem polecam Państwu „Palmiry” autorstwa Mariusza Nowika. Będą one świetnym uzupełnieniem podręcznika do historii i pozwolą we współczesny sposób,  na nowo odnieść się do najtrudniejszych momentów polskiej historii. Powyższa lektura, w mojej opinii ma duże walory edukacyjno-poznawcze, co należałoby należycie rozpropagować. Mogłaby ona wydatnie wspomóc dydaktykę historii w zakresie losów Polski pod okupacją, zwłaszcza, że materia ta często bywa przez uczniów nie do końca zrozumiana.  Na pewno warto to przemyśleć.

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka.

Ocena recenzenta: 6/6

Dominik Majczak

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*