Tego dnia 1798 roku miała miejsce bitwa pod piramidami
Bitwa pod piramidami była stoczona pomiędzy armią francuską a mamelukami w trakcie wyprawy Napoleona do Egiptu. Zakończyła się zwycięstwem Francuzów.
Gdy 19 maja 1798 r. z Tulonu wyruszała olbrzymia eskadra transportowa, złożona z ogromnej liczby statków, na których pokładzie znajdowało się ok. 35 000 żołnierzy, jedynie kilka najważniejszych osób w państwie, poza samymi żołdakami, znało prawdziwy cel wyprawy. Jej pierwszy postój miał miejsce na Malcie, którą zajęto po krótkim szturmie 12 czerwca.
Zaraz potem flota udała się w stronę Egiptu tj. prawdziwego celu eskapady Francuzów, którzy wylądowali 23 czerwca u jego brzegów w pobliżu Aleksandrii (zdobyta 2 lipca). Następnie armia francuska najkrótszą drogą wiodącą przez pustynię skierowała się w stronę Kairu.
W związku ze zbliżającym się napastnikiem namiestnicy Egiptu – Ibrahim Pasza i Murad Bej – postanowili stawić mu czoła przed Kairem, wybierając na miejsce starcia wioskę Embabeh, leżącą u stóp starożytnych piramid.
Armia muzułmańska składała się w zdecydowanej części z janczarów i fellachów tj. zwykłych chłopów posiłkujących się armatami ustawionymi w wiosce, resztę 60 000 armii stanowili Mamelucy (nawet 6 000 lub więcej). Liczebność Francuzów oscylowała ok. 30 000 ludzi bez kawalerii, gdyż jazda była spieszona na skutek braku koni.
Domyślając się taktyki Mameluków Napoleon rozkazał swoim trzem dywizjom ustawić się w trzy olbrzymie czworoboki. Jeden z jego dowódców, Maximillien Caffarelli, rzekł wówczas : “Uczeni i osły do środka!” Z kolei Bonaparte przemawiając do żołnierzy rzekł znamienne już słowa:
Songez que du haut de ces monuments quarante siècles vous contemplent („Żołnierze! Pamiętajcie, że czterdzieści wieków patrzy na was z wysokości tych pomników”).
Bitwa rozstrzygnęła się już na początku, gdy ponawiane ciągle szarże konnicy mameluckiej nie przynosiły efektu i załamywały się w ogniu nieugiętych i spokojnych batalionów francuskich, które zadały atakującym olbrzymie straty. W międzyczasie mniej naciskana dywizja gen. dyw. Bona zdobyła atakiem na bagnety wioskę, tym samym przekonując Murad Beja o bezsensowności dalszej walki, tym bardziej, że pole bitwy zaczęli opuszczać janczarzy i fellachowie, a artyleria została stracona.
Straty francuskie wyniosły ok. 120 zabitych, zaś muzułmanów poległo ponad 6000, a około 1000 wzięto do niewoli. Gros sił Mameluków wycofał się w kierunku Górnego Egiptu, zaś reszta niedobitków w stronę Syrii, tym samym otwierając Napoleonowi drogę do Kairu, zajętego najprawdopodobniej 22 lipca.
W bitwie tej nie zwyciężył geniusz Bonapartego, lecz zwyczajnie udowodniono wyższość oręża europejskiego i taktyki białych armii w starciu nawet z liczniejszymi orientalnymi wojskami.