Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

301. Dywizjon Bombowy 1940 – 1943 | Recenzja

301. Dywizjon Bombowy 1940 – 1943 | Recenzja

301. Dywizjon Bombowy 1940 – 1943, Piotr Hodyra

O Dywizjonie 303 pisało już wielu. Od Arkadego Fiedlera poczynając – od jego książki napisanej w 1940 roku, wydanej – dwa lata później. Dywizjony 303 i 302 były dywizjonami myśliwskimi. Historia dywizjonów bombowych jest trochę mniej znana – Piotr Hodyra stara się w swojej książce przybliżyć tę związaną z jednym z nich.

Jednostki Lotnictwa Polskiego w Wielkiej Brytanii zorganizowano już w 1939 – w okresie od października (kiedy wydano memorandum z wytycznymi dotyczącymi tej organizacji) do grudnia (kiedy w Eastchurch, w hrabstwie Kent, utworzono Centrum Lotnictwa Polskiego). Sam 301 Dywizjon Bombowy utworzono w lipcu roku następnego – pod dowództwem Romana Rudkowskiego. Niemal trzy lata później – w kwietniu 1943 – Dywizjon został zredukowany do ,,stanu samego numeru’’. Piotr Hodyra – prezes Fundacji Historycznej Lotnictwa Polskiego – wykonał ogromną kwerendę archiwalną. Recenzowana książka powstała w oparciu o londyńskie National Archives, Instytut Polski i Archiwum imienia Władysława Sikorskiego, Ministry of Defence oraz Flying Log Books (Książki Lotów). Wykorzystana literatura jest zarówno polsko -, jak i anglojęzyczna. Wydawnictwo wzbogacono zdjęciami oraz rysunkami (rysunkami samolotów, którymi 301 Dywizjon dysponował). Zawarto w nim także zestawienia tabelaryczne – podsumowano wysiłek bojowy, uszkodzone / strącone samoloty. Zamieszczono też biogramy (z fotografiami) wybranych lotników.

Książka Piotra Hodyry została napisana w większości naukowym, ,,suchym’’ językiem – wyjątek stanowią cytowane relacje. Z drugiej strony – autor stara się unikać jakiś górnolotnych, naukowych, niezrozumiałych określeń. Chodzi o to, by książka była de facto zrozumiała dla każdego, nawet dla osoby, która absolutnie nigdy nie interesowała się historią w ogóle – już nie mówię o historii lotnictwa. Ponieważ jednak pierwszym, co potencjalnemu nabywcy książki rzuca się w oczy, jest jej oprawa graficzna – interesująca okładka et caetera – zaznaczę, że została ona przygotowana bardzo porządnie: książkę oprawiono w twardą okładkę ze zdjęciem lotników dywizjonu; utrzymaną w czarno – białej tonacji z niebieskimi i czerwonymi elementami. Pozycja autorstwa Hodyry nie ma w sobie absolutnie nic do czego można byłoby się przyczepić – choćby nawet nie wiem, jak bardzo ktoś chciałby to zrobić? Ocena? Celująca! Czyli 6.

Ocena recenzenta: 6 / 6

Wydawnictwo: Almapress

Helena Sarna

  • mammmut

    Ciekawym uzupełnieniem tej książki, ograniczającej się do lat 40-43, jest książka Bohdana Arcta „301. nad celem”. Można się z niej dowiedzieć więcej o działaniach 301. i wywodzącej się z niej 1586 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia w latach następnych, które nie zostały w recenzowanej publikacji opisane (a szkoda). „301. nad celem”, co trzeba zauważyć nie jest publikacją naukową, ale uzupełnia tej poważny, moim zdaniem, brak.

Partnerzy



Przewiń do góry