Simo Häyhä został postrzelony

6 marca 1940 roku Simo Häyhä został postrzelony w szczękę

Tego dnia 1940 roku Simo Häyhä „Biała śmierć” został postrzelony w szczękę

Lodowy las, wszechobecna biel i śmiertelna cisza – oto świat Simo Häyhä, fińskiego snajpera, który stał się legendą. Przez 100 dni wojny zimowej siała postrach wśród radzieckich żołnierzy, którzy nazwali go „Białą Śmiercią”. Aż w końcu, w 1940 roku, szczęście go opuściło – Simo Häyhä został postrzelony w szczękę i osunął się w śnieg, niemal martwy. Jego historia mogła się tam zakończyć, ale los miał dla niego inny plan.

Simo Häyhä „Biała Śmierć”, zasłynął jako fiński strzelec wyborowy, czyli snajper, podczas wojny zimowej 1939–1940. W ciągu zaledwie stu dni walk osiągnął on rekordową liczbę zabitych wrogów – łącznie przypisuje mu się ponad 500 trafień śmiertelnych, co czyni go najskuteczniejszym snajperem w historii konfliktów zbrojnych​

Jego legenda zrodziła się na zaśnieżonych frontach Finlandii, gdzie jako nieuchwytny strzelec siał postrach w szeregach Armii Czerwonej. Poniżej przeanalizowano okoliczności, w jakich 6 marca 1940 roku został ranny wskutek postrzelenia, charakter odniesionych przez niego obrażeń oraz przebieg jego leczenia i rekonwalescencji. Omówiono także szerszy kontekst ostatnich dni wojny zimowej, zwłaszcza sytuację na froncie na początku marca 1940 roku, oraz znaczenie działań Häyhä jako snajpera i ich wpływ na siły radzieckie.

Simo Häyhä jako snajper. „Biała Śmierć”

Od wybuchu wojny zimowej Simo Häyhä służył w szeregach fińskiej armii na froncie rzeki Kollaa w Karelii. Był to odcinek walk na północ od jeziora Ładoga, gdzie Finowie stawiali zaciekły opór przeważającym siłom wroga. W ekstremalnych zimowych warunkach (mrozy sięgające –20°C do –40°C) Häyhä, ubrany w biały strój maskujący, potrafił całymi godzinami pozostawać niewidoczny w śniegu, oczekując na cel​.

Działał zwykle samotnie, zabierając ze sobą tylko dzienny zapas żywności i amunicji. Do perfekcji opanował sztukę kamuflażu i cierpliwego wyczekiwania na odpowiedni moment do strzału​. Nie używał celownika optycznego, lecz zwykłych przyrządów mechanicznych (muszki i szczerbinki), argumentując, że luneta zmusza strzelca do wyższego podniesienia głowy i może odbić światło, zdradzając pozycję​.

Aby jeszcze lepiej wtopić się w otoczenie, Häyhä wkładał do ust śnieg, by para z oddechu nie zdradzała go w mroźnym powietrzu, a przed oddaniem wielu strzałów z jednej kryjówki polewał śnieg wodą, by wylot gazów prochowych nie wzbił obłoku śniegu​.

Dzięki tym metodom i swojemu talentowi strzeleckiemu, Häyhä osiągnął niespotykane rezultaty. Z karabinu snajperskiego zabił 505 żołnierzy Armii Czerwonej podczas wojny zimowej​. Ponadto w bliższych starciach używał pistoletu maszynowego Suomi oraz pistoletu Lahti L-35, z których zlikwidował ponad 200 kolejnych nieprzyjaciół​ – łącznie przypisuje mu się ponad 700 zabitych żołnierzy wroga.

Tak imponujący dorobek spowodował, że w fińskiej prasie okrzyknięto go legendarnym bohaterem, a wśród żołnierzy radzieckich zaczęła krążyć jego złowroga reputacja. Nadano mu przydomek „Biała Śmierć” (fin. Valkoinen kuolema), który według relacji wroga miał oddawać grozę niewidzialnego strzelca ukrytego w śnieżnym kamuflażu​. Jego akcje miały wysoce demoralizujący wpływ na radzieckie oddziały​. Żołnierze Armii Czerwonej, narażeni na śmierć z nieznanego kierunku, bali się przekraczać obszary, na których działał fiński snajper.

Dowództwo radzieckie podejmowało gorączkowe próby wyeliminowania Häyhä, świadome strat i paniki, jakie wywołuje on w ich szeregach. Wielokrotnie próbowano go zgładzić – ostrzeliwując podejrzane pozycje z artylerii i moździerzy oraz wysyłając własnych strzelców wyborowych na polowanie​.

Fiński snajper pozostawał jednak nieuchwytny. Najbliżej sukcesu Sowieci byli, gdy odłamek szrapnela przeciął płaszcz Häyhä podczas jednego z ostrzałów – sam snajper wyszedł z tego ataku jedynie z drobnymi ranami​. Takie niepowodzenia tylko potęgowały legendę „Białej Śmierci”. W fińskiej armii zagrzewało to żołnierzy do walki, a hasło „Kollaa kestää!” („Kollaa wytrzyma!”) stało się symbolem determinacji obrońców w najsurowszych warunkach.

Sytuacja na froncie na początku marca 1940 roku

Wojna zimowa rozpoczęła się 30 listopada 1939 roku od niespodziewanej agresji ZSRR na Finlandię, która nie zgodziła się na żądania terytorialne Stalina. Początkowo Finowie skutecznie odpierali ataki, zadając Armii Czerwonej bardzo duże straty, m.in. w bitwach pod Taipale, na drodze Raate czy właśnie nad rzeką Kollaa​ . Zimowa aura sprzyjała obrońcom – temperatury spadały poniżej –40°C, a głęboki śnieg utrudniał ruchy nieprzyjaciela​.

Fińskie oddziały, choć o wiele mniej liczne, nadrabiały wyszkoleniem, mobilnością (np. narciarze w białych kombinezonach) i taktyką „motti” polegającą na rozbijaniu kolumn przeciwnika na mniejsze kotły i ich stopniowej likwidacji​. Dobitnie o dysproporcji sił świadczy fakt, że na odcinku Kollaa zdarzały się momenty, gdy 32 Finów musiało bronić się przed 4 000 Rosjan​. Mimo to przez długi czas front ten wytrzymywał napór – stąd zrodziło się właśnie słynne fińskie zawołanie „Kollaa wytrzyma!”.

Pod koniec zimy sytuacja Finlandii stawała się jednak coraz bardziej krytyczna. Po przełomie nowego roku Armia Czerwona zreorganizowała siły i zmieniła taktykę​. W lutym 1940 r. Sowieci ruszyli z potężną ofensywą na Przesmyku Karelskim – głównym teatrze działań na południu – i zdołali w końcu przełamać fińskie linie obronne (tzw. linię Mannerheima)​. Pod naporem mas pancernych i ciągłego ostrzału artyleryjskiego fińska armia znalazła się na granicy wytrzymałości.

Marszałek Carl Gustaf Mannerheim w tej sytuacji zaapelował do rządu o rozpoczęcie rokowań pokojowych, zanim nastąpi całkowity upadek frontu​. W pierwszych dniach marca wojska radzieckie posuwały się już głęboko w głąb fińskich pozycji. Do 5 marca 1940 roku Armia Czerwona sforsowała główne linie obrony i dotarła na przedmieścia Viipuri (Wyborga) – drugiego co do wielkości miasta Finlandii​. Tego dnia strona fińska wystosowała pierwsze propozycje zawieszenia broni, lecz Stalin początkowo je odrzucił, chcąc wymusić na Finach jeszcze gorsze warunki​.

Na początku marca 1940 r. front fiński chwiał się już w posadach. Na południu nieprzyjaciel zbliżał się do Viipuri, a na północy dramatyczna sytuacja panowała także nad rzeką Kollaa. Fińscy obrońcy tego odcinka, w tym oddział Häyhä, byli coraz bardziej wyczerpani ciągłymi walkami.

Sowieci rzucili do walki pod Kollaa nowe siły (m.in. 1. i 14. Korpus Strzelecki) i nasilili ataki pod koniec wojny​. 12 marca, na dzień przed zakończeniem działań, udało im się nawet wbić klin o głębokości ok. 0,5–1,5 km w fińskie linie obronne pod Kollaa, co omal nie doprowadziło do ich załamania​. Obronę zdołano jednak utrzymać do czasu wejścia w życie zawieszenia broni.

Tego samego dnia (12 marca) Finlandia, nie mając realnych widoków na dalszą obronę, podpisała w Moskwie układ pokojowy na bardzo ciężkich dla siebie warunkach​. Walki ustały 13 marca 1940 r. w południe, kończąc 105-dniową wojnę zimową.

Zarysowana powyżej sytuacja na froncie stanowi tło dramatycznych wydarzeń z udziałem Simo Häyhä w ostatnim tygodniu wojny. 6 marca 1940 roku, na zaledwie tydzień przed zawieszeniem broni, doszło do zdarzenia, które o mało nie zakończyło życia słynnego snajpera.

6 marca 1940 roku Simo Häyhä został postrzelony. Przebieg i obrażenia

Dnia 6 marca 1940 r. front pod Kollaa pogrążony był w ciężkich bojach. Tego dnia radzieckim żołnierzom w końcu udało się trafić Simo Häyhä – po wielu nieudanych próbach dosięgnął go pocisk wystrzelony przez wrogiego strzelca​. Stało się to podczas intensywnej wymiany ognia w trakcie walk piechoty, gdy jedna z radzieckich jednostek przypuściła atak na pozycje fińskie​.

Kula trafiła Häyhä w lewą dolną część twarzy, przebijając jego szczękę i miażdżąc kości​. Według relacji fińskich żołnierzy pocisk był typu wybuchowego, co spotęgowało rozmiar zniszczeń​. Kula weszła przez szczękę i wyszła po lewej stronie ponad żuchwą, rozrywając policzek​. Häyhä upadł, zalany krwią, i stracił przytomność niemal natychmiast.

Istnieją przekazy sugerujące, że jeszcze zanim stracił przytomność, zdołał oddać ostatni strzał do wrogiego snajpera, który go postrzeliłtrafiając go śmiertelnie z broni krótkiej​. Niezależnie od tego, po chwili Häyhä leżał nieruchomo, a koledzy z oddziału ruszyli mu na pomoc. Widok był wstrząsający – pół twarzy fińskiego strzelca dosłownie zniknęło wskutek strzału. Jeden z żołnierzy, którzy nieśli rannego do punktu opatrunkowego, zeznał później, iż brakowało mu połowy głowy​.

Towarzysze broni początkowo sądzili, że Häyhä nie przeżyje – wyglądał jak martwy. Rannego zniesiono z pola walki i ewakuowano z pierwszej linii. W zamieszaniu bitewnym uznano nawet, że zmarł – podobno położono go wstępnie razem z innymi poległymi​. Na szczęście w porę zauważono oznaki życia (dostrzegając ruch jego stopy)​. Natychmiast przystąpiono do ratowania snajpera. W stanie krytycznym został on dostarczony do szpitala polowego. Häyhä zapadł w głęboką śpiączkę na skutek odniesionej rany i ogromnej utraty krwi.

Leczenie, operacje i rekonwalescencja

Ciężko ranny Häyhä przeżył kryzys i przez tydzień pozostawał nieprzytomny​. Lekarze walczyli o jego życie, oczyszczając i zabezpieczając rozległą ranę postrzałową twarzy. 13 marca 1940 roku – w dniu, gdy oficjalnie zakończono wojnę zimową – Häyhä odzyskał przytomność​. Wybudził się ze śpiączki akurat, gdy Finlandia ogłaszała pokój, co później uznano za symboliczne: najsłynniejszy snajper wojny przeżył ją, choć omal jej nie przypłacił życiem. Wkrótce po zakończeniu walk, ciężko okaleczony żołnierz został przetransportowany do szpitala w celu dalszego leczenia.

Droga do zdrowia okazała się długa i bolesna. Obrażenia twarzy Häyhä były bardzo poważne – sowiecka kula dosłownie zniszczyła mu dolną szczękę i wyrwała część policzka​. Konieczna była seria operacji rekonstrukcyjnych, aby umożliwić mu w ogóle normalne jedzenie i mówienie. Przeszedł łącznie aż 26 operacji chirurgicznych mających na celu odtworzenie struktury kości twarzy​. Zabiegi te trwały wiele miesięcy; twarz pozostała na zawsze zniekształcona, a blizny po ranach Häyhä nosił do końca życia.

Proces rekonwalescencji był długotrwały i wymagał ogromnej cierpliwości – minęło kilka lat, zanim doszedł do względnej pełni sił​. Jeszcze w maju 1940 roku, tuż po wojnie, Häyhä miał trudności z mówieniem z powodu uszkodzeń szczęki, a każdy kolejny zabieg wymagał czasu na gojenie.

Mimo to stan rannego stopniowo się poprawiał. W maju 1941 roku, ponad rok po zranieniu, Häyhä został wypisany ze szpitala i powrócił do rodzinnej miejscowości​. Tam kontynuował rekonwalescencję w domowym zaciszu, stopniowo odzyskując sprawność na miarę możliwości. Wojna zimowa była już historią, a Finlandia wchodziła w okres tzw. „pokoju tymczasowego” przed kolejnym starciem z ZSRR (wojną kontynuacyjną 1941–44).

Simo Häyhä, choć wciąż nosił ciężkie znamiona odniesionej rany, pragnął wrócić do służby wojskowej, gdy latem 1941 r. doszło do ponownego wybuchu walk z Sowietami. Zgłosił się ochotniczo na front, jednak ze względu na ciągle trwającą rehabilitację i uszczerbek na zdrowiu odmówiono mu przydziału bojowego​. Jego obrażenia – zwłaszcza zrekonstruowana szczęka – były zbyt poważne, by mógł ponownie działać jako strzelec w warunkach frontowych. Häyhä spędził więc okres wojny kontynuacyjnej na zapleczu, wracając do pracy na gospodarstwie i dochodząc do siebie​.

Za swoje dokonania Simo Häyhä został uhonorowany jeszcze w 1940 roku. Marszałek Mannerheim osobiście awansował go ze stopnia kaprala od razu na podporucznika – był to wyjątkowy skok o kilka rang, największy awans w tak krótkim czasie w historii fińskiej armii​. Otrzymał też najwyższe fińskie odznaczenia wojskowe (m.in. Medale i Krzyże Wolności I i II klasy).

Choć fizycznie nie mógł już walczyć, Häyhä stał się żywą legendą i symbolem fińskiego oporu. Po wojnie wiódł spokojne życie w rodzinnych stronach, zajmując się myślistwem i hodowlą psów​. Przez całe dekady pozostawał osobą skromną i stroniącą od rozgłosu, jednak z czasem zaczęli odwiedzać go entuzjaści sztuki snajperskiej z różnych krajów, ciekawi jego wojennych doświadczeń​. Simo Häyhä dożył sędziwego wieku – zmarł w 2002 roku, mając 96 lat, pozostawiając po sobie inspirujące świadectwo żołnierskiego męstwa.

Znaczenie działań Häyhä i ich wpływ na siły radzieckie

Fenomenalne osiągnięcia snajperskie Simo Häyhä miały zarówno wymiar praktyczny, jak i psychologiczny. Pod względem bezpośrednich skutków bojowych, sam jeden strzelec wyeliminował kilkuset żołnierzy nieprzyjaciela, co wymiernie uszczupliło stany osobowe radzieckich oddziałów na odcinku Kollaa​.

W warunkach wojny pozycyjnej w lesistym terenie Karelii, taki „niewidzialny żołnierz” potrafił sparaliżować działania wroga na swoim odcinku. Sowietom brakowało skutecznej metody neutralizacji pojedynczego snajpera ukrytego w terenie – ich własne ciemne mundury zdradzały ich w śniegu, a dowództwo często zmuszone było wstrzymywać marsz lub oczyszczanie terenu, by najpierw uporać się ze strzelcami wyborowymi Finów. W ten sposób działania Häyhä spowalniały tempo radzieckich natarć i zadawały im dotkliwe straty, niewspółmierne do liczebności fińskich sił.

Jeszcze istotniejszy okazał się wpływ psychologiczny jego dokonań. Häyhä stał się postacią budzącą popłoch wśród radzieckich żołnierzy – świadomość, że gdzieś w białym lesie czai się „Biała Śmierć”, działała demoralizująco na czerwonoarmistów​. Wielu z nich przypisywało mu nadprzyrodzoną niemal zdolność pojawiania się znikąd i zabijania jednym strzałem.

Radzieccy dowódcy byli zmuszeni alokować nieproporcjonalnie duże środki, by przeciwdziałać jednemu snajperowi – wysyłano specjalne grupy łowców, przygotowywano zasadzki, a nawet kierowano ogień artylerii w rejony, gdzie podejrzewano obecność Häyhä​. Był to wyraz uznania dla jego skuteczności, ale jednocześnie świadectwo strachu, jaki wzbudzał w szeregach wroga. W fińskich raportach odnotowywano przypadki, gdy żołnierze radzieccy unikali wychylania się czy podejmowania działań na odkrytym terenie, jeśli podejrzewali, że w okolicy działa snajper.

Legenda „Białej Śmierci” szybko przeniknęła do propagandy wojennej. Fińskie media, chcąc podtrzymać morale społeczeństwa, chętnie nagłaśniały historię nieuchwytnego strzelca, który samotnie kładzie trupem setki najeźdźców​. Postać Häyhä urastała do rangi bohatera narodowego i symbolu zręczności fińskiego żołnierza.

Z drugiej strony w szeregach radzieckich jego przydomek był szeptany z respektem i trwogą. Można powiedzieć, że działania jednego człowieka wywarły nieproporcjonalnie duży efekt psychologiczny w skali całego frontu – Armia Czerwona musiała się zmierzyć nie tylko z fizycznymi stratami, ale i z „wojną nerwów”, którą narzucali im fińscy snajperzy.

W szerszym kontekście historycznym, osiągnięcia Simo Häyhä stały się częścią dziedzictwa wojny zimowej. Konflikt ten pokazał światu, jak niewielki naród potrafił zadać dotkliwe straty dużo silniejszemu agresorowi. Sowieci ponieśli olbrzymie straty – zginęło lub zostało rannych kilkadziesiąt tysięcy ich żołnierzy – a ich reputacja ucierpiała​. Na tym tle historia „Białej Śmierci” obrazowała dysproporcję między duchem bojowym Finów a niskim morale źle dowodzonych oddziałów radzieckich.

Dla fińskich żołnierzy postać Häyhä była dowodem, że jeden dobrze wyszkolony i zdeterminowany człowiek może mieć znaczący wpływ na przebieg potyczek lokalnych. Dla radzieckich – bolesną lekcją, że lekceważenie przeciwnika i brak odpowiedniej taktyki mogą kosztować bardzo drogo.

Podsumowując, postrzelenie Simo Häyhä 6 marca 1940 roku miało miejsce w końcowej fazie wojny zimowej, w momencie najcięższych zmagań na wykrwawionym froncie. Choć fiński snajper doznał wtedy niemal śmiertelnej rany i musiał przejść długą rekonwalescencję, jego wcześniejsze dokonania znacząco wpłynęły na przebieg lokalnych walk i stały się ważnym elementem etosu obrony Finlandii. Häyhä, jako symbol oporu, dodawał otuchy swoim rodakom, a w serca Sowietów siał strach – co po dziś dzień każe pamiętać o nim jako o jednym z najsłynniejszych snajperów w dziejach wojskowości.


Źródła: Wojskowe archiwa fińskie i publikacje historyczne zebrane m.in. w pracach Petri Sarjanena Biała Śmierć. Najskuteczniejszy snajper w historii (2009).

2 komentarze

  1. Masakrator lewaków w dosłownym znaczeniu. 🙂

  2. I nawet możemy poczytać jego biografię! http://replika.eu/index.php?k=ksi&id=442