Pojedynek |Recenzja

Gdy w 2007 roku na ekrany kin wszedł film Andrzeja Wajdy „Katyń”, wydawało się, że pozostanie on na zawsze najlepszym dziełem filmowym na temat zbrodni ludobójstwa, dokonanej wiosną 1940 roku na polskich oficerach przez totalitarny Związek Sowiecki. Tymczasem teraz otrzymaliśmy film, który jest w mojej opinii stokroć lepszy od filmu Wajdy…

Wrzesień 1939 roku. Młody polski oficer zostaje schwytany przez Rosjan i skierowany do obozu dla polskich jeńców wojennych w Kozielsku. Zwraca tam na siebie szczególną uwagę oficera NKWD, który za wszelką cenę stara się go zwerbować do służby „ojczyzny światowego proletariatu”, czyli stalinowskiego ZSRS…

Piekielnie inteligentny sowiecki czekista kontra genialny polski artysta

Fabuła filmu koncentruje się na swoistym „pojedynku”, który ze sobą toczą major NKWD, Wasilij Zarubin i polski oficer, a jednocześnie pianista, Karol Grabowski. Wasilij Zarubin jest postacią historyczną. Urodzony 4 lutego 1894 roku, od kwietnia 1918 roku należał do Rosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików). Od 1921 roku pracował w sowieckiej bezpiece, noszącej wtedy nazwę CzeKa. Następnie kontynuował służbę w jej kolejnych odsłonach, czyli GPU (1922-1924), OGPU (1924-1934), NKWD (1934-1946) i MGB (1946-1953). W 1925 roku przeniesiono go do wywiadu i zaczęto wysyłał do pracy wywiadowczej w szeregu krajów. Były to: Chiny (1925), Finlandia (1926-1927), Niemcy i Dania (1927-1929), Francja (1929-1933),  ponownie Niemcy (1934-1937), ponownie Chiny (1941) i USA (1941-1944). Tak jak jest to pokazane w filmie, rzeczywiście od jesieni 1939 roku przebywał w obozie dla polskich jeńców wojennych w Kozielsku, gdzie miał za zadanie rozpracowywać więzionych tam polskich oficerów. Starał się tam ich werbować na agentów sowieckich. Oficerowie, którzy z różnych powodów nie zostali rozstrzelani w Katyniu wspominają go jako człowieka uprzejmego, kulturalnego i inteligentnego. Posługiwał się także kilkoma językami. Obóz w Kozielsku opuścił w dniu 4 marca 1940 roku.

Główny bohater, niezwykle utalentowany pianista, Karol Grabowski ma swój historyczny pierwowzór, którego losy potoczyły się jednak zupełnie inaczej niż miało to miejsce w rzeczywistości.

Filmowy Zarubin, grany niezwykle sugestywnie i przekonująco przez Aidana Gillena jest silnie zafascynowany młodym polskim pianistą i próbuje go nakłonić do współpracy ze Związkiem Sowieckim za pomocą różnorakich metod. Stara się go zjednać sobie swoją uprzejmością, kulturą, znajomością języków obcych oraz zamiłowaniem do kultury i sztuki. W tym celu sprowadza do obozu fortepian, który ma służyć Grabowskiemu do gry. Obiecuje mu także świetną międzynarodową karierę muzyczną i możliwości występów dosłownie na całym świecie.

Nie waha się nawet wykorzystać swojego kilkuletniego syna, którego każe uczyć gry na fortepianie Grabowskiemu. Do tych wszystkich zabiegów motywuje Zarubina nie tylko jego osobista przychylność dla młodego Polaka, ale także świadomość, że muzyk ma wyjątkowo silny wpływ na swoich współtowarzyszy niewoli w obozie. Jego złamanie może spowodować zatem, że także i oni pójdą za jego przykładem. Pomysłowość Zarubina nie zna granic- posuwa się nawet do ukrywania przez Karolem listów, które otrzymuje on od córki oraz sprowadza do obozu jego żonę, licząc, że miłość do rodziny skłoni wreszcie upartego Polaka do deklaracji współpracy z Sowietami. Gdy to wszystko zawodzi, Zarubin nie ma żadnych skrupułów, żeby poświęcić podziwianego przez siebie geniusz muzycznego „dla dobra interesów sowieckiej ojczyzny.” Ujawnia się tu podstawowa cecha jego charakteru- jest przede wszystkim fanatycznym komunistą, który w imię wyznawanej przez siebie ideologii jest gotów dopuścić się każdej zbrodni.

W przeciwieństwie do niego, Karol Grabowski w poruszającej kreacji Jakuba Gierszała jest postacią bardzo ludzką, w której nie ma nic z fanatyzmu i braku skrupułów, którymi odznacza się jego sowiecki przeciwnik. Z Zarubinem łączy go nieprzeciętna inteligencja i siła charakteru- po mistrzowsku od razu rozpoznaje wszystkie jego sztuczki i konsekwentnie i z uporem odrzuca jego starania na rzecz swojego przejścia „na właściwą stronę”. Jest także postacią bezgranicznie wierną swojemu krajowi i wyznawanym przez siebie wartościom.

Dopiero gdy Zarubin zaczyna ukrywać przed nim listy od jego ukochanej córeczki Zosi, a także sprowadza do obozu jego żonę zaczyna się załamywać i zastanawiać nad swoją kapitulacją przed sowieckim oficerem. Widać tutaj zasadniczą różnicę między Zarubinem a Grabowskim- podczas gdy ten pierwszy nie wahał się wykorzystywać swojego własnego małego synka do realizacji swoich zawodowych celów, dla tego drugiego ukochana żona i córka są najwyższą wartością, dla których jest w stanie wiele poświęcić. Jednak pod wpływem rozmowy z żoną, która namawia go do dochowania wierności ojczyźnie, przestaje się wahać i ostatecznie definitywnie odmawia zdrady swojego własnego kraju, co ostatecznie przypłaca życiem…

Zdecydowana przewaga nad „Katyniem” Andrzeja Wajdy

Największym atutem filmu Łukasza Palkowskiego jest konsekwentne i jasne ukazanie Związku Sowieckiego jako winnego zbrodni katyńskiej, co w filmie Andrzeja Wajdy wprawdzie również zostało ukazane, jednak w sposób moim zdaniem zbyt mocno zagmatwany i zawoalowany. W „Pojedynku” od pierwszych minut filmu aż do samego końca widzimy kto jest za tą zbrodnię odpowiedzialny. Widzimy pobyt polskich oficerów w obozie w Kozielsku na przełomie 1939 i 1940 roku, widzimy całą paletę różnorakich sposobów za pomocą których NKWD starało się ich nakłonić do współpracy z ZSRS, agitację komunistyczną, której byli poddawani oraz stosunek do nich ze strony funkcjonariuszy sowieckiej bezpieki. Widzimy także ówczesnego szefa NKWD, Ławrientija Berię (granego przez Tomasza Kota), a wreszcie samą egzekucję polskich żołnierzy w lesie katyńskim i zasypywanie ich ciał w dołach śmierci przez sowieckie koparki. Wielu z tych rzeczy niestety brakowało dla mnie w filmie Andrzeja Wajdy, pomimo, że pod względem artystycznym „Katyń” jest dziełem wysokich lotów.

Chciałbym także pochwalić Julię Pietruchę za jej kreację roli porucznik Janiny Lewandowskiej [postać historyczna, była to jedyna kobieta zabita w Katyniu] W filmie wyróżnili się także Antoni Pawlicki, Bogusław Linda, Anna Próchniak (jako żona Karola Grabowskiego) oraz Hryhorii Horobchuk w roli Saszy, synka Zarubina. Pozostałe kreacje aktorskie również stały na wyjątkowo wysokim poziomie.  Kończąc, uważam, że film „Pojedynek”, poza dużą dawką solidnej wiedzy historycznej, ukazuje również znakomicie konflikt wartości pomiędzy polskimi oficerami, a przetrzymującymi ich funkcjonariuszami sowieckiego NKWD. Dla tych pierwszych najważniejsze były Bóg, Honor, Ojczyzna i ukochane bliskie osoby, dla tych drugich liczyła się tylko fanatyczna służba na rzecz „ojczyzny światowego proletariatu”, w imię której byli gotowi posunąć dosłownie do każdej zbrodni.  


Ocena recenzenta: 6/6
Konrad Ruzik

Comments are closed.