Łukasz Garbal, Wańkowicz. Życie na kraterze

Wańkowicz. Życie na kraterze |Recenzja

Łukasz Garbal, Wańkowicz. Życie na kraterze

„Wańkowicz. Życie na kraterze” to książka obowiązkowa dla miłośników dziejów literatury, reportażu oraz niezwykłych życiorysów. Monumentalna, znakomicie udokumentowana, napisana z niebywałym  rozmachem i rzetelnością, biografia jednego z najważniejszych polskich pisarzy. W publikacji autor niezapomnianej „Bitwy o Monte Cassino”, określany dowcipnie Melem Wulkanicznym, wydaje się większy niż wykreowana legenda, która towarzyszyła przez lata zarówno jego życiu, jak i recepcji  utworów. Dzięki pracy Łukasza Garbala powstała jedna z najważniejszych polskich biografii ostatnich lat. Badacz napisał ponadprzeciętną biografię ponadprzeciętnego twórcy i chyba udało mu się stworzyć biografię kompletną!

Życie w 10 odsłonach

Badacze biografii wybitnych postaci kultury często stają przed tym samym problemem: jak opowiedzieć życie człowieka, którego legenda zdążyła przesłonić rzeczywistość? W przypadku Melchiora Wańkowicza zadanie wydaje się szczególnie trudne. Reporter, pisarz, publicysta, fotograf, korespondent wojenny, emigrant, dysydent, podróżnik, mistrz autopromocji, a jednocześnie człowiek uwikłany w najtrudniejsze wydarzenia XX wieku. Postać wielowymiarowa, wymykająca się prostym ocenom. „… to opowieść o pisarzu, który polskim sprytem ocalał ze złych i jeszcze gorszych dziejowych awantur. I przeniósł pamięć o trudzie, chwale, urokach, blaskach i cieniach polskości w kolejne dekady. To historia człowieka, który stworzył jedne z najpiękniejszych kart w polskiej literaturze XX wieku i powinien wrócić do czytelniczych łask. Bo najwyższy po temu czas”*  Jednocześnie Wańkowicz był zaskakująco nowoczesny i według Łukasza Garbala,  możemy opisać go absolutnie współczesnymi określeniami. Był bowiem Wańkowicz również marketingowcem, copywriterem, influencerem, celebrytą ówczesnego świata, zmagającym się z dezinformacją i fake newsami „…biografia reportera traktującego swoje życie jako produkt jest jednocześnie opowieścią o współczesnym świecie dezinformacji i baniek mediów społecznościowych. (…) Życiorys Wańkowicza to pełny katalog case studies współczesnych zagrożeń i wyzwań.”

Garbal zrekonstruował żywot autora „Zupy na gwoździu” z drobiazgowością i pracowitością benedyktyńskiego mnicha wprowadzając jednocześnie perspektywę współczesności. Być może dzięki takiej metodzie przyczyni się do odrodzenia zainteresowania i popularyzacji tego wyjątkowego pisarza reportażysty.

Już sama objętość książki robi wrażenie. Licząca 832 strony publikacja stanowi największe i najbardziej kompleksowe opracowanie poświęcone Wańkowiczowi, jakie dotychczas ukazało się na polskim rynku wydawniczym. Badacz korzystał z ogromnego zasobu źródeł – listów, wspomnień, archiwaliów, fotografii oraz licznych autobiograficznych wypowiedzi swojego bohatera. Powstała dzięki temu biografia totalna, której ambicją jest nie tylko odtworzenie życia Wańkowicza, lecz także zrozumienie mechanizmów, które uczyniły go jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej literatury, zwłaszcza reportażowej.

Dzieje autora „Karafki La Fontaine’a” zostały ułożone w dziesięć części, podzielonych na zaopatrzone w śródtytuły – krótkie podrozdziały . Badacz prowadzi czytelnika chronologicznie od 1892 roku do 1974, czyli  od urodzenia w Kałużycach na terenach dzisiejszej Białorusi, a wówczas w obwodzie mińskim,  w rejonie berezyńskim, aż do śmierci pisarza w Warszawie. Każda część ma intrygujący tytuł, który jest czytelną aluzją do twórczości Wańkowicza, jego skrzydlatych słówek, działalności lub wydarzeń, w których uczestniczył. Tak w praktyce powstała „Mozaikowa koncepcja prawdy”.

 Dzięki linearnej kompozycji czytelnik może obserwować kolejne etapy życia pisarza na tle dramatycznej historii XX wieku. Szczególnie interesująco wypadają rozdziały poświęcone okresowi międzywojennemu. Garbal przypomina mniej znane aspekty działalności Wańkowicza, ukazując go jako uważnego obserwatora procesów społecznych i politycznych zachodzących w II Rzeczypospolitej. Nie jest to jednak klasyczna biografia polityczna. Historia pozostaje ważnym tłem, lecz w centrum zawsze znajduje się dramatycznie epicka opowieść o niepowtarzalnym człowieku, którego życie. „… przepełniały strata, żałoba, wykorzenienie.”

Badacz unika uproszczeń, pokazując zarówno patriotyzm Wańkowicza, jak i błędy czy kontrowersyjne decyzje. Ukazuje sylwetkę twórcy jako przykład polskiego losu Kresowian: dramat wschodnich rubieży dawnej Rzeczypospolitej, tragiczny koniec  świata  sarmackich dworów i zaścianków, przymusową tułaczkę, następnie entuzjazm i sukces dwudziestolecia między wojnami, starcie z totalitaryzmami sowieckim i niemieckim, emigrację, trudne powroty, życie w komunistycznym PRL-u, zmaganie z cenzurą. Czytelnik otrzymuje wielowymiarowy obraz postaci autentycznej, pełnej, symbolu i ikony dziejów narodowych. W losach Wańkowicza jak w soczewce skupia się fatalizm polskich losów.

Waga wolumenu i waga tematu

Wańkowicz to genialny pisarz, znakomity obserwator i mistrz słowa, który stworzył niepowtarzalny typ opowieści reportażowej, łączącej autentyzm zdarzeń z elementami wspomnieniowymi  i fabularno – anegdotycznymi. Urzekając narracyjną swadą, techniką budowania relacji, posługiwał się przy tym językiem jędrnym, obrazowym, świeżym i niezwykle bogatym. Odwołując się do tradycji gawędy szlacheckiej, wypowiadał się zawsze z pełnym zaangażowaniem w sprawy, które uznawał za istotne. Stworzył swoistą panoramę dziejów narodowych. Spod jego pióra wyszły utrwalone wspaniałe pejzaże  przedwojennych Mazur „Na tropach Smętka”, Kresów „Szczenięce lata” czy poruszające obrazy wojny „Wrzesień żagwiący” oraz obrazy okupowanej stolicy i tragiczną sagę  rodziny w czasie powstania 1944 w utworze pt.  „Ziele na kraterze”.  Warto przypomnieć, że jedna z córek pisarza, Krystyna ps. „Anna”, przyjęta do batalionu „Parasol”, zginęła w Powstaniu Warszawskim.

Nie był Wańkowicz postacią kryształową, a jego powrót w latach 50. do PRL-u z emigracji w Anglii i USA, oceniono jako dwuznaczny flirt z komunistyczną  władzą. Złośliwie nazywano go wówczas Czerwonym Zagłobą. Jednak dla Polaków  interesujących się historią, został przede wszystkim tym, który dokonał znakomitego zapisu reporterskiego  bitwy o Monte Cassino. Dzieło o batalii z 1944 roku jest wielkie i weszło do kanonu literatury polskiej. To przecież dzięki Wańkowiczowi do dzisiaj używa się określenia „amfiteatr wzgórz” i do dzisiaj utwór Wańkowicza jest traktowany jako źródło historyczne. Ta książka jest niczym pomnik, jest przeżywanym co pokolenie wspomnieniem bohaterów i „… czerwonych maków spod Monte Cassino, które zamiast rosy, piły polską krew….” Jest zapisem pamięci i tożsamości narodowej. „Wańkowicz  – jak zauważył Norman Davis – często czerpał z doświadczeń swojego długiego, pełnego przygód życia. W 1917 roku wstąpił do PSZ w 1. Korpusie Wschodnim Dowbora – Muśnickiego na Kresach. Czterdzieści jeden lat później wrócił do Polski z emigracji, sześć lat później został aresztowany i skazany na więzienie za publiczną krytykę komunistycznej cenzury.”

Splot paradoksów

Autor tej monumentalnej pracy, nie wpisuje się w nurt bezkrytycznej hagiografii. Przeciwnie – stara się oddzielić fakty od mitów, które przez dziesięciolecia narastały wokół autora Bitwy o Monte Cassino. Łukasz Garbal nie ukrywa, że jego bohater był człowiekiem pełnym sprzeczności.  „Wańkowicz to nadzwyczaj współczesny splot paradoksów: reporter chcący opisywać rzeczywistość i reklamiarz chcący ją wykreować i sprzedać.” To właśnie ten aspekt okazuje się największą siłą książki. Czytelnik otrzymuje portret człowieka ambitnego, niezwykle pracowitego, ale również skłonnego do kreowania własnej legendy – „wiecznego reklamiarza”.

Intrygują fragmenty dotyczące mitotwórczego procesu tworzenia przez Wańkowicza własnego wizerunku. Garbal pokazuje go jako prekursora współczesnego marketingu osobistego. To ujęcie może zaskakiwać, lecz okazuje się przenikliwe i przekonujące. Wańkowicz jawi się tutaj nie tylko jako pisarz i reporter, ale także jako sprawny strateg medialny, który doskonale rozumiał mechanizmy oddziaływania na odbiorców. Jego „Cukier krzepi” , „Prędzej ci serce pęknie” (o wyrobach firmy Stomil) czy „LOT-em bliżej” stały się jednymi z najsłynniejszych haseł reklamowych. Slogany odniosły ogromny sukces marketingowy i weszły do języka potocznego, a Wańkowiczowi zapewniły godne honoraria. W epoce mediów społecznościowych i wszechobecnego personal brandingu takie spojrzenie nadaje biografii  pisarza, który zmarł w latach siedemdziesiątych, wyjątkowo aktualny charakter.

Litewski żubr i… angielski buldog?

Jeszcze bardziej zaskakuje i nawet trochę dziwi,  autorska propozycja Łukasza Garbala, opowiedzenia tej biografii poprzez analogię do dziejów Churchila.  Tak, tego Winstona Churchila, premiera Wielkiej Brytanii, zwycięzcy nad Hitlerem i nazistowskimi Niemcami, ale przy tym malarza, pisarza, wybitnego oratora, honorowego obywatela USA. Porównanie życiorysu Melchiora Wańkowicza z biografią Winstona Churchilla nie wynika z bezpośredniego zestawienia obu postaci, ale z licznych – zauważonych przez Garbala – paranteli i powinowactw, które konsekwentnie przedstawia w swojej książce. „Wańkowicz przypomina mi Churchila – litewski żubr i angielski buldog mieli wiele wspólnego.”  Tym samym biograf ukazuje Wańkowicza jako postać o znaczeniu wykraczającym poza literaturę faktu i reportaż, podobnie jak Churchill wyrastał ponad rolę polityka i polityki, stając się symbolem swojej epoki. Obaj tworzyli własną legendę, ale przede wszystkim byli świadkami upadku porządku starego świata.

Churchill urodził się w epoce wiktoriańskiej, Wańkowicz na ziemiach polskich pod zaborami w schyłkowym okresie Imperium Rosyjskiego. Obaj obserwowali rozpad świata przełomu  XIX  i XX wieku (dwie wojny światowe, komunizm, faszyzm, nazizm, ludobójstwo, kolonializm, przemysł pogardy, dehumanizację cywilizacji, zwycięstwo hord barbarzyńskich… etc.) oraz narodziny nowoczesności. Garbal podkreśla, że Wańkowicz wielokrotnie doświadczał końca kolejnych porządków politycznych i społecznych, lecz za każdym razem potrafił odnaleźć się w nowych realiach. Podobnie Churchill przeżył kres Imperium Brytyjskiego i narodziny świata zimnej wojny. W obu przypadkach mamy do czynienia z ludźmi, którzy nie tylko obserwowali historię, lecz także aktywnie uczestniczyli w jej tworzeniu lub analizowali jej sens.

Jak już zauważyliśmy wcześniej ważnym punktem wspólnym obu żywotów jest świadome kreowanie  wizerunku. Churchill od młodości pisał książki, wspomnienia i artykuły, które budowały jego publiczną legendę. Wańkowicz postępował podobnie. Niemal cała jego twórczość miała charakter autobiograficzny, a sam pisarz starannie dozował informacje o sobie, tworząc mit rodzinny i osobisty. Autor biografii określa go wręcz jako człowieka, który „sprzedawał własne życie jako produkt”. Pod tym względem Wańkowicz przypomina Churchilla o wiele bardziej niż wielu współczesnych mu literatów. Obaj rozumieli znaczenie narracji i wiedzieli, że historia zapamiętuje tych, którzy potrafią ją opowiedzieć, przedstawić i udokumentować. Temu zadaniu chcieli sprostać.

„Las niestrzyżonych drzew”  – mistrzowie słowa

Churchill otrzymał literacką Nagrodę Nobla (1953 r.) za swoje dzieła historyczne i pamiętnikarskie. Wańkowicz nie osiągnął takiego międzynarodowego uznania, ale w Polsce stał się niemal synonimem mistrzowskiego reportażu i tym samym postacią ikoniczną.

Obaj panowie podobnie  silnie wierzyli w moc słowa i traktowali pisanie jako narzędzie wpływania na rzeczywistość. Zauważyliśmy  już wcześniej, że Garbal pokazuje Wańkowicza jako człowieka niezwykle nowoczesnego, który rozumiał mechanizmy komunikacji masowej, reklamy i propagandy. To cecha bliska była też Churchillowi, który dzięki fenomenalnym przemówieniom radiowym stał się symbolem brytyjskiego oporu wobec III Rzeszy Niemieckiej, a także  wygrał batalię o opinię publiczną w 1952 roku, w czasie Wielkiego Smogu Londyńskiego.

Przy tej okazji warto zauważyć, że Wańkowicz był świadomym kreatorem języka polskiego. Oryginalność stylu oraz inwencja do tworzenia neologizmów stanowiły niejako jego znak firmowy. Interesowały go przede wszystkim neologizmy słowotwórcze i leksykalne. Wiele z nich weszło do polszczyzny. Wystarczy chociażby przywołać stylistycznie smakowite i chyba też najbardziej znane, czyli CHCIEJSTWO i KUNDLIZM.

Pierwszy oznaczał tzw. myślenie życzeniowe i forsowanie swoich racji, często wbrew obiektywnej rzeczywistości lub na szkodę innych. Drugi jako określenie pogardliwe kłócenia się, użerania się jak kundle, agresywnego sposobu bycia, pospolitej zawiści, braku szacunku człowieka do   człowieka, czapkowaniu (podlizywaniu się) władzy i przełożonym, stał się symbolem negatywnego do bólu serwilizmu. Wańkowicz twierdził, że “…nasz naród jest tak dwoisty, jak żaden inny.” Z jednej strony poszlachecki – przyzwyczajony do zbytku i przywilejów, z drugiej chłopski – przaśny i niewykształcony. KUNDLIZM miał być zjawiskiem obecnym pośrodku, ciałem izolującym, które rozrasta się przede wszystkim w czasach kryzysu. Na co dzień objawia się na wiele sposobów: w rutynowym psioczeniu na Polaków bliżej i dalej znanych, a także w wyjątkowo bogatym zbiorze leksykalnym pogardliwych określeń, wulgarnych i agresywnych.  Był uosobieniem bezinteresownej zawiści i wynika z głupoty, korupcji i niekompetencji. Wańkowicz uważał, że “dwoistość Polski to jej wielka tragedia“. Smutne te spostrzeżenia, ale i niezwykle trafne, a przy tym jakże zaskakująco aktualne.

Warto podkreślić, że Wańkowicz jako spadkobierca Mickiewicza i Sienkiewicza oraz arcymistrz gawędy i kresowego zaśpiewu, nad wyraz cenił kunszt język polskiego, jego artyzm i potencjał. To jemu polszczyzna zawdzięcza między innymi: MIĘDZYEPOKĘ, DĘTOLOGIĘ (pustosłowie, lanie wody), SZCZYP Z ZAKRĘTASEM, PRZYKACZKOWAĆ, ROZSALAMKOWAĆ SIĘ, OPOWIADUSZKI (jako plotki), CZUPIDRONA (jako złośliwą, niesympatyczną kobietę), CHANDROWCA, OGŁOSZENIOWCA, WSIOWCA  czy FILODOMA.

We wszystkich neologizmach widać twarz autora „Klubu trzeciego miejsca” – temperament kresowego gawędziarza, ale i kordialnego wielbiciela języka polskiego, który użytkownikom daje nieskończone możliwości tworzenia socjolektu indywidualnego, familijnego i w konsekwencji oryginalnego stylu pisarskiego.

Przy tym podobnie jak Churchill był zdeklarowanym zwolennikiem tzw. patriotyzmu praktycznego, który miał wymiar pragmatyczny. Wańkowicz nigdy nie spotkał Winstona Churchila osobiście. W swoich pismach i publicystyce wielokrotnie odnosił się do brytyjskiego premiera. Krytycznie oceniał jego politykę  wobec Polski.  W jakiejś mierze imponowało mu, że Churchill bronił interesów Wielkiej Brytanii nad wyraz skutecznie, nawet wtedy, gdy wymagało to trudnych kompromisów  i kontrowersyjnych decyzji politycznych. Wańkowicz kierował się przede wszystkim interesem Polski, polszczyzny, polskości… „Patriotyzm to nie jest uczucie wsteczne, lecz twórcze i naturalne, trzeba tylko dla niego znaleźć nowe zastosowanie.”

Garbal pokazuje Melchiora Wańkowicza jako człowieka niezależnego, często wymykającego się prostym podziałom ideologicznym, ale zawsze zachowującego odwagę cywilną i przywiązanie do niezależności, z jakże typowo  polskim genem wolności.

Niejednoznaczność, komplikacje biografistyki

Żaden życiorys osoby znanej nie jest wolny od przekłamań i upiększeń. Ta niejednoznaczność i niepewność może być  inspiracją do poszukiwania niekonwencjonalnego konceptu. Fakt, zestawienie autora „Zupy na gwoździu”  z „angielskim buldogiem”  – choć zaskakuje – nie jest karkołomnym pomysłem. Garbal nie  formuje pochopnych tez. W cieniu tych dwóch zwalistych  sylwetek, dostrzega melancholijną perspektywę rodzinnej, poranionej Europy, naznaczonej egzystencjalną kategorią utraty, wydziedziczenia. Mamy więc do czynienia z postaciami, których wielkość nie wynika z nieskazitelności, lecz z charyzmy i wpływu wywieranego na własne społeczeństwo, własny czas.

Natomiast skala oddziaływania osobowości była odmienna. Premier Wielkiej Brytanii był współtwórcą pojałtańskiego ładu międzynarodowego. Wańkowicz pozostawał przede wszystkim kronikarzem dokumentalistą. Nie podejmował decyzji politycznych, lecz opisywał   na przykładzie swojego życia ich dramatyczne konsekwencje. Churchill tworzył historię bezpośrednio. Wańkowicz ją komentował, interpretował i trochę – pomimo wszystko – oswajał. Obaj byli świadkami katastrof XX wieku.  Różniła ich skala , ale łączyła wyjątkowa zdolność przekształcania osobistych doświadczeń w opowieść o losach całego narodu.

Nota bene mieli również odmienne pochodzenie społeczne i inną droga kariery. Churchill wyrósł z brytyjskiej arystokracji i funkcjonował w centrum polityki światowej. Wańkowicz wywodził się z kresowego ziemiaństwa. Po całkowitej utracie ziem nad Berezyną, rodowego majątku w Kałużycach w powiecie ihumańskim na Minszczyźnie,  swoją pozycję zbudował dzięki talentowi literackiemu, przedsiębiorczości oraz pracowitości. Z perspektywy biografii Garbala,  Wańkowicz jawi się więc jako swoisty „polski Churchill pióra”. Nie dlatego, że dorównywał premierowi znaczeniem politycznym, lecz dlatego, że podobnie jak on stał się instytucją, symbolem epoki i mistrzem budowania własnej legendy. Obaj wyrzeźbili swój czas, zdecydowanie odcisnęli  ślad. 

Napisać o Wańkowiczu czy Wańkowiczem?

„Prawda  okaże się  – jak zwykle – ciekawsza od fikcji.” Jednym z największych atutów publikacji jest  warsztat badawczy Łukasza Garbala  (rocznik 1976),  absolwenta  polonistyki KUL-u, doktora nauk humanistycznych, zawodowo związanego z Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie. Charakteryzuje go wzorcowa rzetelność badawcza, imponująca i rozległa  wiedza, odpowiedzialność metodologiczna oraz wiara, że kwerenda naukowa jest nieskończona 😉…  W swojej pracy nie poprzestaje na cytowaniu znanych źródeł. Wielokrotnie konfrontuje różne relacje, analizuje rozbieżności i wskazuje miejsca, w których sam Wańkowicz mógł świadomie modyfikować własną historię.

Książka nie jest lekturą hermetyczną. Garbal pisze językiem klarownym, pozbawionym akademickiego zadęcia. Uwielbia dygresje i przypisy.  Potrafi zachować równowagę między poziomem merytorycznym a atrakcyjną narracją. To niezwykle cenna umiejętność, szczególnie w przypadku publikacji adresowanej zarówno do znawców, jak i zwykłych miłośników reportażu i historii XX wieku.

Ponad osiemset stron zobowiązuje,  wymaga od odbiorcy czasu i koncentracji. Niektóre partie poświęcone szczegółowym analizom źródeł lub relacjom rodzinnym mogłyby zostać skrócone, pewnie bez szkody dla całości. Odnosimy wrażenie, że badacz, zachwycony mnogością materiałów archiwalnych, nie zawsze potrafił oprzeć się pokusie wykorzystania ich w pełnym zakresie, że ciągle staje zdziwiony, że kwerenda się nie kończy i wciąż coś trzeba dodać, uwzględnić, sprawdzić. Bogactwo źródeł to dla prawdziwego naukowca i błogosławieństwo, i  przekleństwo równocześnie.  Momentami widzimy jak Garbal zmaga się z tym doświadczeniem przepychu i nadmiaru  „Jakby zamierzał nigdy nie skończyć swej wytężonej pracy.”

Mimo że  narracja  nie zawsze płynie równym rytmem, to mamy wrażenie, że jest to zabieg celowej dysharmonii. Są fragmenty fascynujące i pełne dramaturgii, ale pojawiają się również rozdziały bardziej dokumentacyjne, które spowalniają lekturę. Nie jest to usterka – raczej naturalna konsekwencja ambitnego zamysłu stworzenia biografii kompletnej. P została napisana przez Łukasza Garbala iście wańkowiczowsko, z pełnym rozmachem, dygresyjnością stylu, pasją i znawstwem, i dodajmy – na kosmicznym poziomie faktograficznym.

Edytorska znakomitość

Osobnego omówienia wymaga strona edytorska książki. Wydawnictwo Czarne po raz kolejny potwierdziło wysokie standardy swojej serii biograficznej. Estetyczna i stonowana okładka oraz przejrzysty układ tekstu sprawiają, że publikacja prezentuje się bardzo dobrze. Przy tak dużej objętości szczególnie istotna okazuje się jakość składu i zastosowana typografia. Tekst jest czytelny, przypisy nie utrudniają odbioru, a całość zachowuje wysoki poziom funkcjonalności. Książka liczy setki stron, więc została wydana w solidnej twardej oprawie, co w przypadku wolumenu o takiej objętości, należy uznać za rozwiązanie wręcz konieczne.

Na pochwałę zasługuje również opracowanie materiału ilustracyjnego oraz dbałość o stronę redakcyjną. Widać, że wydawca potraktował publikację jako jedno ze swoich najważniejszych przedsięwzięć ostatnich lat. Książka dobrze się prezentuje i równie dobrze sprawdza się podczas wielogodzinnej lektury. Aspekt wizualny, o który zawsze tak bardzo dbał sam Wańkowicz, został zrealizowany z powodzeniem. Ponadto Łukasz Garbal świadomie zrezygnował z bogatej ikonografii. Fotografie zostały bardzo uważnie dobrane do tekstu. Selekcja zdjęć wynikała najprawdopodobniej z założenia, że nie ma potrzeby tworzenia albumu z ilustracjami, tylko epicką opowieść o życiu ponadprzeciętnym, dokumentowanym mniej znanymi fotografiami pisarza. Biografista skupia się na archiwaliach i tekście, dba o rzetelność przypisów i pełną dokumentację materiałów. Jest w tym perfekcyjny, a fotografie zostały dobrane bardzo precyzyjnie. Przedziera się przez legendę i autokreację swojego bohatera, chce zerwać z typowym myśleniem o „Wańkowiczu – Wańkowiczem”. I to się znakomicie udało.

Ostatecznie książka p.t. „Wańkowicz. Życie na kraterze” okazuje się czymś więcej niż biografią jednego człowieka. To również opowieść o polskim dwudziestym wieku, o przemianach kultury, mediów i literatury.

Łukasz Garbal stworzył dzieło imponujące rozmachem, oparte na tytanicznej pracy źródłowej napisane z wyraźną pasją badawczą i ornamentyką dobrego stylizatora. Choć niektórych czytelników może przytłoczyć objętość publikacji, trudno odmówić autorowi konsekwencji i dociekliwości badawczej. To książka, która ma szansę na długie lata stać się podstawowym punktem odniesienia dla wszystkich zainteresowanych życiem i twórczością Mela Wulkanicznego, Mela Melchiorowicza, litewskiego żubra czy jak mawiali nieżyczliwi – Czerwonego Zagłoby.

Znakomita po prostu. Czyta się jednym tchem, a właściwie bez tchu! Tylko żal, że się kończy. Kto jeszcze nie przeczytał – niech zabierze ze sobą na wakacje. Na upały i niepogodę fantastyczna literacka przygoda i przyjemność gwarantowana. Polecam serdecznie!


*  K. Wołodźko „Z Kresów prosto w mrok” [w: „Nowe Państwo” Nr 230 02/2026] str. 60-63.

Pozostałe  cytaty pochodzą z recenzowanej książki.


Wydawnictwo Czarne
Jolanta Szacik – Jankowska

Comments are closed.