Mogłoby się wydawać, że o III Rzeszy napisano już naprawdę wszystko. Powstała przecież niezliczona liczba opracowań poświęconych tej tematyce. Tymczasem kolejni autorzy piszą nowe książki o państwie Adolfa Hitlera. Książki niezwykle ciekawe, które bez wątpienia poszerzają naszą perspektywę.
Właśnie do takich książek zaliczam recenzowaną publikację.
Wydawnictwo
Recenzowany tytuł ukazał się nakładem wydawnictwa Znak Literanova. Wzrok przyciąga okładka książki i prosty, a zarazem sugestywny tytuł. Co takiego wydarzyło się w Berlinie w 1936 roku? Oczywiście Igrzyska Olimpijskie. Było to wydarzenie arcyważne dla państwa rządzonego przez nazistów. Dzięki olimpiadzie mogli się oni zaprezentować światu jako normalni przywódcy państwowi, równi swoim odpowiednikom. Mogli pokazać III Rzeszę jako nowoczesne, normalne państwo, któremu nie można nic zarzucić. Szansę tę wykorzystali perfekcyjnie.
Treść książki
Wydawać by się mogło, że pomysł na książkę jest bardzo prosty. Niemiecki historyk po prostu dzień po dniu opisał jak wyglądał Berlin w trakcie olimpiady, trwającej od 1 do 16 sierpnia 1936 roku.
Każdy dzień jest kolejnym rozdziałem książki. Najpierw została zamieszczona oryginalna „prognoza pogody służby meteorologicznej Rzeszy dla Berlina”. Zawiera ona informacje odnośnie zachmurzenia, opadów deszczu i temperatury. Jest to bardzo udany zabieg. Dosłownie przenosimy się w czasie do roku 1936.
Oczywiście nie sposób dokonywać w tym miejscu streszczenia książki. Jednak autor wykonał naprawdę świetną pracę. Przede wszystkim wybór tematu był niezwykle trafny. Wykorzystanie sportu do celów politycznych – czy to nam o czymś nie przypomina? Okazuje się, że jest to powtarzający się schemat w każdej niemal epoce.
Po przejęciu władzy w 1933 roku Adolf Hitler i naziści chcieli się uwiarygodnić przed światem. Chcieli pokazać, że są normalnymi politykami, poważnymi ludźmi z którymi należy i warto rozmawiać. Czyż mogli marzyć o lepszej okazji niż Igrzyska Olimpijskie?
Każda olimpiada skupia na sobie uwagę całego świata. Nie inaczej było w 1936 roku. Oczywiście Hitler doskonale o tym wiedział. Nic nie zostało zostawione przypadkowi. Olimpiada miała być nie tylko świętem sportu. Miała być także pokazem sprawczości i nowoczesności nazistowskiego państwa. Joseph Goebbels i Leni Riefenstahl mieli wyreżyserować spektakl, który zadziwi świat.
Świat tymczasem uwierzył nazistom. Uwierzył, że Niemcy są normalnym cywilizowanym państwem. Uwierzył, że są państwem dobrobytu, rozwoju i stanowią wzór do naśladowania. Oczywiście niemieckie władze włożyły w to wiele wysiłku. Z ulic Berlina zniknęły wszelkie ogłoszenia i informacje obrazujące prześladowanie Żydów. Wyciszono procesy polityczne, sądy celowo zwlekały z wydawaniem wyroków. Wszyscy mieli świadomość tego, jak ważna jest olimpiada dla międzynarodowego odbioru III Rzeszy.
Adolf Hitler pozwalał sobie na mniejsze lub większe odejścia od protokołu. Sportowcy składali przysięgę na flagę ze swastyką, zamiast na flagę olimpijską. Dyktator wygłosił przemówienie na otwarcie igrzysk.
Oczywiście pod względem sportowym prawdziwą gwiazdą został Jesse Owens. Ten amerykański lekkoatleta zdobył 4 złote medale. Ponieważ był czarnoskóry, jego sukcesy zadały cios nazistowskiej teorii o wyższości rasy białej. Na temat relacji sportowca z Hitlerem krąży wiele mitów, które Oliver Hilmes wyjaśnia.
Podsumowanie
„Berlin 1936. Szesnaście dni sierpnia” to bardzo dobra książka. Autor wykonał naprawdę rzetelną pracę. Dzięki temu czytelnik otrzymuje do ręki publikację przede wszystkim rzetelną, a przy tym napisaną z wielką pasją. Przy tej lekturze nie będziecie się nudzić. Berlin roku 1936 oglądamy oczami wielu ludzi – nazistowskich dziennikarzy, zagranicznych dyplomatów, sportowców, dziennikarzy i wreszcie zwykłych mieszkańców miasta. Hilmes sięgnął do artykułów prasowych, policyjnych meldunków, partyjnych instrukcji, prywatnych listów i pamiętników. Dzięki temu powstała znakomita książka, która opowiada o szesnastu niezwykłych dniach sierpnia 1936 roku, kiedy to nazistowski Berlin stał się sportową stolicą świata.
Zachęcam do lektury.
Wojciech Sobański
Wydawnictwo Znak Literanova