Nieodłączną i najsmutniejszą częścią ludzkiego życia jest śmierć. W końcu jest ona nieunikniona. Mamy jednak jakiś wpływ na to jak będzie ona wyglądać. Jeśli tylko nie będziemy popełniać zbrodni, przestępstw i występków ominąć nas mogą jej najokrutniejsze formy. Te, sięgają wielu tysięcy lat wstecz, a wiążą się ze zmieniającymi się na przestrzeni dziejów karami. O tym jak one wyglądają dowiadujemy się z książki Na szafot. Krótka historia kary śmierci.
Holenderski autor jednej z najnowszych propozycji Znak Horyzont zabiera nas w niezwykłą podróż. Podróż po mrocznych zakamarkach ludzkiej historii, w trakcie której poznajemy jedne z najstraszniejszych, ale także te najpopularniejsze formy egzekucji. Zajrzymy w różne części świata, cofniemy się w czasie nawet o tysiące lat, a na sam koniec będziemy bogatsi w nietypową, a dla wielu osób także przerażającą wiedzę.
Od rozczłonkowywania, aż po gilotynę
Na kartach książki poznamy wiele popularnych kar śmierci, które większość z was z pewnością skojarzy. Powieszenie, czy ucięcie głowy mogą z pozoru nie zrobić na was wrażenia. Co więc powiecie na rozrywanie ciała, nadzianie na pal, czy wystrzał z armaty jako opcje na zakończenie życia? Nie brakuje tutaj pomysłowych form egzekucji, których sama koncepcja wyda wam się równie intrygująca, co odpychająca.
Co istotne, autor nie pisze sucho o karze śmierci w różnych częściach świata i okresach czasowych. Nakreśla nam szersze tło historyczne, które pozwala nam wczuć się w kulturę, prawa i tradycje społeczności, gdzie w dany sposób ukracano życie, najczęściej winnym różnych przestępstw. Dopiero wtedy przechodzimy do konkretnych przykładów, które łatwiej nam zrozumieć. Ta wiedza została tutaj według mnie bardzo umiejętnie uporządkowana i przybliżona w bardzo przejrzysty sposób.
Pomysłowy podział kar śmierci
Jednym z najciekawszych aspektów opracowania jest klasyfikacja jaką przyjął jej autor. Zamiast przybliżenia nam egzekucji w kolejności chronologicznej, zdecydował się na podział według… żywiołów! Tak, ja też byłem zaskoczony. Jak jednak podkreśla sam A.J. van Loon, zauważył, że „każda metoda opisana w tej książce może być powiązana z jednym z nich [żywiołów].” Poza karą śmierci nie ma tutaj bowiem większego punktu wspólnego między poszczególnymi cywilizacjami i ich kulturami.
Samych kar śmierci mamy tutaj trzynaście, choć jak dowiadujemy się z lektury, istniały od nich pewne derywacje. Mamy okazję dowiedzieć się jak rozwijało się wiele z nich oraz jak doszło do ich powstania. Przykładowo, sam zostałem oświecony w kwestii twórcy gilotyny, którym wcale nie był pan Guillotin, choć z wynalazkiem miał sporo wspólnego. Oprócz tego, mamy okazję przekonać się o nierozerwalnym związku egzekucji z władzami panującymi w danych krajach. Co jeszcze istotne w przypadku tego tytułu, wiele z opisów autora i treści, którymi się posługuje, bardzo obrazowo przedstawia nam kary śmierci, nie pozostawiając wiele naszej wyobraźni. Nie trudno zatem zwizualizować nam sobie wbicie na pal, pozostawienie na małej wysepce, czy spalenie na stosie.
Podsumowanie
Mimo mrożącej krew w żyłach treści, Na szafot. Krótka historia kary śmierci to niezwykle przyjemna lektura. Napisana w przystępny, uporządkowany sposób książka nie przytłacza czytelnika naukowym stylem, lecz charakteryzuje się lekkim piórem. Sam autor podkreśla, że nie jest to wyczerpująca lektura, a szczegółowe zgłębienie tematu zajęłoby o wiele więcej miejsca. Co jednak ważne, opracowanie daje nam klarowny obraz zróżnicowanych form egzekucji i zachęca nas do ich dalszego zgłębiania dzięki szczegółowej bibliografii. Mnie zdecydowanie zachęciło i myślę, że wielu z was po lekturze podzieli moje zdanie.
Wydawnictwo Znak Horyzont
Ocena recenzenta: 5/6
Marek Wasiński