Za horyzont. Polaków latynoamerykańskie przygody | Recenzja

Za horyzont. Polaków latynoamerykańskie przygody, Tomasz Pindel 

Nie od dziś wiadomo, że Polonia na całym świecie liczy kilkanaście milionów. Każdy wie, że wielu Polaków można spotkać w USA np. Chicago, w Wielkiej Brytanii. Z emigracją kojarzy się również Francja – Paryżu, czy Kazachstan – choć tu trudno mówić o emigracji z własnej woli. Tomasz Pindel podjął się natomiast opisania losów Polaków w Ameryce Łacińskiej.

Polacy są „rozsiani” po całym świecie. Trudna historia spowodowała, że wielu naszych rodaków trafiło na emigrację w efekcie wojennej zawieruchy. Niemały procent stanowili chłopi uciekający z biednej wsi. W końcu inni wyjeżdżali z ciekawości, chęci odkrywania, poznawania nowego świata. Tomasz Pindel postanowił zebrać te wszystkie historie w jedną całość. Autor rusza na nieznany ląd: przeczesuje archiwa i literaturę, dociera do różnych pokoleń emigrantów i słucha ich niezwykłych historii.

Dzięki lekturze „Za horyzont” poznajemy historię pierwszych Polaków w Brazylii, Chile, Meksyku czy Argentynie. Często są to pierwsze lata również tych państw. Pindel zabiera nas w podróż po Ameryce Łacińskiej, zabiera nas w podróż do przeszłości. Opisuje również życie dzisiejszej Polonii, publikuje fragmenty wywiadów z ludźmi, którzy Polskę znają już tylko z opowiadań dziadka, jak również z tymi, którzy dopiero co postawili stopę na południowoamerykańskiej ziemi.

„Za horyzont” to również historia Polaków, którzy odcisnęli niemały wpływ na rozwój poszczególnych państw Ameryki Łacińskiej. Czy to polityczny, kulturowy lub zwyczajnie lokalny, na skalę polonii. Poznajemy losy Ignacego Domeyki w Chile, Sławomira Mrożka w Meksyku, czy polskich legionistów na Haiti. Pindel opisuje również różnice pomiędzy poloniami. Dowiadujemy się, że na przykład do Brazylii w przeszłości trafiali gównie chłopi mamieni przez agitatorów słowami „Tu głód i nędza, a tam złoto i brylanty w takiej obfitości, że ziemia aż świeci i po zmroku nie trzeba zapalać światła!”

Z publikacji Tomasza Pindela dowiemy się, dlaczego uprawa yerba mate stała się w Argentynie polską specjalnością. Na czym polegała polsko-niemiecka rywalizacja w Brazylii. Jak układały się relacje emigrantów z Indianami. Dlaczego mianem polacas określa się prostytutki. Jak pisarz Bobkowski rozwinął biznes modelarski w Gwatemali.

Warto zwrócić uwagę, że jest to również historia kontynentu, którą autor wplata w opowiadanie o losach poszczególnych Polaków. Opisując losy polonii, pokazuje, jak zmieniały i rozwijały się państwa Ameryki Łacińskiej. Jak zmieniała się polonia. W końcu jak Polacy stawali się Brazylijczykami lub Argentyńczykami i odwrotnie. Opowiada o tym jak Haitańczyk szuka w sobie Polskiego pochodzenia, jeśli takie znajdzie ma powód do dumy i uznania wśród sąsiadów.

Książkę czyta się przyjemnie. Jest to ciekawa podróż przez Amerykę Południową. Polonia w każdym z opisywanych państw jest przedstawiona w taki sposób, że jeśli czytelnika interesuje np. sama Brazylia, nie musi czytać pozostałych rozdziałów. Każde z państw to osobne opowiadanie. „Za horyzont” to niezwykle ciekawa pozycja dla pasjonatów podróży i historii.

Minusem publikacji są zdjęcia. Czarno – białe, słabej jakości i małe. To właściwie jej jedyny słaby punkt. Z czystym sumieniem polecam tę książkę.

Ocena 5/6

Kamil Janczarek

 

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*