Niemieckie czołgi w Grecji

Niemieckie czołgi w Grecji: Hermann Balck i walka o Saloniki

Kiedy historia II wojny światowej przywołuje obrazy heroicznych obron, mało kto pamięta o brutalnej, lecz fascynującej kampanii na Bałkanach. Niemieckie czołgi w Grecji, zatruwające powietrze atmosferą nieoczekiwanych zwrotów akcji, pozostawiły ślad zarówno w militarnej, jak i psychologicznej pamięci wojny. W tle tych dramatycznych wydarzeń stoją niemiecki generał Hermann Balck oraz determinacja Greków, którzy nie poddali się łatwo – mimo wszystko.

Przełomowe starcia, heroiczna obrona Greków i przejazd niemieckich czołgów przez Bałkany – o tym wszystkim przeczytacie we fragmencie książki Niemiecki generał wojsk pancernych. Pamiętnik Hermanna Balcka odsłaniając kulisy jednej z mniej znanych kampanii II wojny światowej.

7 kwietnia, oddziały Balcka przekroczyły dolinę Aksiosu „przez krętą przełęcz, przejeżdżając po niezliczonych mostach”. Nie napotkały tam oporu, ale ich marsz spowalniały drogi poznaczone lejami po eksplozjach ładunków wybuchowych. „Nasi saperzy pracują bez przerwy – odnotował Balck. – Później zaskoczyliśmy i zniszczyliśmy 12 serbskich czołgów”. Po zmroku zasnął w swoim Kübelwagenie, ale został nagle wybudzony przez jasne światła dwóch pojazdów:

Pomyślałem, że ktokolwiek jeździ z włączonymi reflektorami w trakcie wojny, z pewnością postradał zmysły. Obudziłem kancelistę pułku i powiedziałem mu: „Czy mógłbyś przywołać ich do porządku?”. Gdy stanął przed pierwszą ciężarówką, usłyszałem krzyki i głosy zdezorientowanych żołnierzy. Migiem wyskoczyłem z samochodu i od razu zdałem sobie sprawę, że staliśmy pośród kompanii Greków.

Balck i pięciu ludzi z jego sztabu uświadomili sobie, że otaczało ich 60 żołnierzy nieprzyjaciela. Mimo to dowódca 3. Pułku pod- szedł śmiało do Greków. „Wyciągnąłem pistolet, instynktownie wyrwałem karabin pierwszemu greckiemu żołnierzowi i zacząłem na nich krzyczeć. To podziałało. Natychmiast stanęli na baczność w szeregu”. Tym sposobem sztab Balcka wziął Greków do niewoli.

Dalej na wschód wojska niemieckie kontynuowały atak na Linię Metaksasa. 5. Dywizja Górska zdobyła trzy forty, a 6. Dywizja Górska przełamała pozycje nieprzyjaciela i wieczorem dotarła do linii kolejowej biegnącej do Salonik. Po przeprowadzeniu natarcia przez Dolinę Jannen 72. Dywizja Piechoty dokonała wyłomu na południe od Kato Newrokopi, skąd mogła oskrzydlić Przełęcz Rupelską. XXX Korpus Armijny obszedł greckie forty Echinos i Nimfea. 50. Dywizja Piechoty ruszyła następnie ku Salonikom, a 164. Dywizja Piechoty nacierała na wschód w kierunku Aleksandropolis.

W dniu 8 kwietnia po przełamaniu silnego oporu greckich oddziałów XXX Korpus Armijny dotarł do wybrzeża Morza Egejskiego. Oddziały 164. Dywizji Piechoty zdobyły fort Echinos i miasto Ksanti, a 50. Dywizja Piechoty rozpoczęła marsz w stronę Nestosu. Siły 5. Dywizji Górskiej przypuściły atak na fort Rupel, ale obrońcy odparli szturm, zadając strzelcom górskim poważne straty.

W międzyczasie 2. Dywizja Pancerna nacierała na południe ku jezioru Dojran. Przekroczyła granicę grecko-jugosłowiańską i skierowała się ku wsi Akritas. Niemiecka straż przednia z pomocą Luftwaffe rozgromiła grecką 19. Dywizję Zmotoryzowaną, która nie była w stanie prowadzić stosownych działań obronnych. Do południa Niemcy zajęli Akritas i zmusili Greków do wycofania się ze wzniesień koło Obeliskosu. Straż przednia zmierzała w kierunku Kilkis, podczas gdy niedobitki 19. Dywizji Zmotoryzowanej wycofywały się na południe po tym, jak generał Lioumbas zarządził odwrót. Niemieckie czołgi kontynuowały natarcie ku Salonikom przez przystępny, otwarty teren.

Siły 3. Pułku Pancernego nie wzięły udziału w walkach w pobliżu Akritasu. Jednostka podążała za strażą przednią przez przesmyk dojrański i dolinę Aksiosu. W trakcie tego przemarszu podkomendni Balcka znów zmagali się z żywiołami:

Udało mi się wyciągnąć z błota czołgi, jedną kompanię strzelców i jedną baterię artylerii. Do tego czasu błotnista ziemia została tak rozjeżdżona, że nic innego nie mogło się po niej poruszać. Na czele tych niewielkich sił, które miałem do dyspozycji, ruszyłem przez Kilkis w stronę Salonik.

Gdy pułk Balcka powoli zbliżał się do Kilkis drogą na Saloniki, dowódca Armii Wschodniej Macedonii, generał Konstantinos Bakopoulos, otrzymał meldunki o atakujących przez przesmyk dojrański niemieckich czołgach, które stanowiły zagrożenie dla Salonik i Linii Metaksasa. Na podstawie tych informacji generał rozkazał wszystkim swoim siłom wycofać się w kierunku portów przy Morzu Egejskim.

W nocy Bakopoulos wysłał do 2. Dywizji Pancernej posłańca z propozycją regionalnego zawieszenia broni z zastrzeżeniem, że greccy żołnierze nie będą musieli zdawać swojego uzbrojenia. Jednocześnie w rozkazach wydanych podlegają- cym mu dowódcom podkreślał, że honor nakazywał im stawiać opór aż do podpisania zawieszenia broni. Po poinformowaniu Lista o tej propozycji generał Veiel zgodził się przerwać działania bojowe, choć kwestia zachowania broni przez Greków miała jeszcze zostać uzgodniona w trakcie negocjacji. Zdaniem Balcka Bakopoulos wpadł w panikę, a Armia Wschodniej Macedonii mogła bronić się dłużej.

(…) położenie wojsk greckich nie było w tamtym momencie aż tak niekorzystne. Wciąż kontrolowały znaczną część Linii Metaksasa, a przede wszystkim ważną Przełęcz Rupelską. Ich dowódca nie wiedział dokładnie, jakie siły zmierzały ku Salonikom. Dotarła tam zaledwie niewielka część dywizji, podczas gdy większość jej oddziałów ugrzęzła w błocie jeszcze przed granicą. Zapas paliwa naszych czołgów, które dojechały w rejon Salonik, wystarczał jedynie na przejechanie kilku kilometrów, a nie na stoczenie prawdziwej walki.

Na zaopatrzenie musiałyby czekać dwie doby. Czy gdyby Grecy wiedzieli o tym wszystkim, również by się poddali? Stara maksyma głosi, że na wojnie nie wolno dawać za wygraną, ponieważ położenie, w jakim znajduje się nasz nieprzyjaciel, jest co najmniej tak złe jak nasze.

Na chwilę przed północą 2. Dywizja Pancerna wkroczyła do Kilkis. Balck zapisał: „Po szybkim przemarszu znaleźliśmy się u bram Tesaloniki [Salonik]”. Czołgi nacierały przez nieprzystępny teren, co – jak zauważył List – było nadzwyczajnym osiągnięciem:

Z olbrzymim trudem, po utracie wielu czołgów z przyczyn technicznych formacja pokonała góry, błotniste szlaki i zalane obszary i dostała się na otwarte tereny leżące na południe od górskiego masywu z wystarczającą liczbą pojazdów, by dokonać decydującego natarcia w stronę Salonik.

Rankiem 9 kwietnia 2. Dywizja Pancerna wjechała do Salonik, nie napotykając żadnego oporu, i tym samym okrążyła Linię Metaksasa. Gdy jej czołgi defilowały ulicami miasta, Balck ujrzał zaskakująco uradowanych mieszkańców:

Świat całkiem oszalał. Miasto pełne było ludzi krzyczących „Heil Hitler, heil Hitler, brawo, brawo!”. Nasze pojazdy obrzucano kwiatami. Wszystkie ręce były uniesione w hitlerowskim pozdrowieniu. Wkroczyliśmy do miasta nieprzyjaciela czy wróciliśmy do domu na paradę zwycięstwa?.

Wczesnym popołudniem w niemieckim konsulacie Bakopoulos podpisał akt kapitulacji w obecności Veiela. Armia Wschodniej Macedonii oficjalnie się poddała. Gdy rozejm wszedł w życie, obrońcy pozostałych fortów na Linii Metaksasa złożyli broń. Niemcy wzięli do niewoli 60 tysięcy greckich żołnierzy. Jak wyjaśniał Balck, „zetknęliśmy się z tradycyjnymi bałkańskimi antagonizmami etnicznymi i narodowościowymi.

Podczas uzgadniania warunków kapitulacji Grecy wyraźnie zaznaczyli, że nie chcą zostać przekazani w ręce Włochów ani Bułgarów”. Dowódca 72. Dywizji Piechoty pogratulował przeciwnikowi odwagi w walce o forty, stwierdzając, że nie napotkał tak zdecydowanego oporu ani w Polsce, ani we Francji. Balck podzielał jego ocenę męstwa Greków:

Generalnie greccy żołnierze walczyli doskonale i całkiem wytrwale. Byli najbardziej zaciekłymi przeciwnikami, jakich dotąd spotkaliśmy. Strzelali nawet z karabinów do nurkujących Stukasów. Ich umocnienia zostały zaprojektowane bardzo pomysłowo. Walki o nie były cięższe niż o Linię Maginota.


Tekst jest fragmentem książki Niemiecki generał wojsk pancernych. Pamiętnik Hermanna Balcka Wydawnictwa RM.

Comments are closed.