Tego dnia 1960 roku odbył się ślub księżniczki Małgorzaty z Anthonym Armstrongiem-Jonesem w Opactwie Westminsterskim
W pałacowych murach, gdzie królewska etykieta waży więcej niż uczucie, jedno spojrzenie potrafiło zmienić wszystko. Gdy serce młodszej siostry królowej zabiło mocniej dla artysty spoza dworu, historia nie mogła pozostać obojętna. Ślub księżniczki Małgorzaty z Anthonym Armstrongiem-Jonesem ujawnił światu nie tylko romantyczną opowieść, lecz także pęknięcia w pozornie doskonałym wizerunku monarchii. I choć tego dnia rozbrzmiewały hymny i błyszczały klejnoty, echo tej decyzji miało wybrzmieć latami.
6 maja 1960 roku w monumentalnym Opactwie Westminsterskim w Londynie odbyła się jedna z najbardziej oczekiwanych uroczystości królewskich XX wieku – ślub księżniczki Małgorzaty, młodszej siostry królowej Elżbiety II, z Anthonym Armstrongiem-Jonesem, znanym fotografem i artystą związanym z brytyjską elitą towarzyską.
Dla miliony widzów na całym świecie było to wydarzenie bez precedensu – ślub księżniczki Małgorzaty był pierwszym królewskim ślubem transmitowanym na żywo w telewizji. Zgromadził przed ekranami około 300 milionów osób. W samej Wielkiej Brytanii ceremonię śledziło ponad 20 milionów obywateli. Dzięki temu ślub księżniczki zyskał status medialnego fenomenu i symbolu nowoczesności brytyjskiej monarchii.
Początki znajomości i zaręczyny
Księżniczka Małgorzata, znana oficjalnie jako Jej Królewska Wysokość Księżniczka Małgorzata, Hrabina Snowdon, poznała Anthony’ego Armstronga-Jonesa w 1958 roku, podczas prywatnego przyjęcia u lady Elizabeth Cavendish w londyńskiej dzielnicy Chelsea. Choć ich pierwsze spotkanie miało miejsce dwa lata wcześniej, w 1956 roku, gdy Armstrong-Jones był fotografem na ślubie przyjaciół księżniczki – lady Anne Coke i Colina Tennanta – to właśnie wieczór u Cavendish zapoczątkował ich bliższą relację.
W październiku 1959 roku Armstrong-Jones został zaproszony do zamku Balmoral w Szkocji. Opinia publiczna sądziła, że celem jego wizyty było wykonanie oficjalnych fotografii rodziny królewskiej, lecz w rzeczywistości spotkanie to miało charakter bardziej osobisty. Wkrótce potem para się zaręczyła, co ogłoszono oficjalnie 26 lutego 1960 roku z Clarence House, będącego wówczas londyńską rezydencją księżniczki.
Anthony Armstrong-Jones zaprojektował pierścionek zaręczynowy osobiście – w jego centrum znajdował się rubin, otoczony drobnymi diamentami w układzie przypominającym pąk róży, co było nawiązaniem do drugiego imienia księżniczki – Róża.
Ślub księżniczki Małgorzaty: ceremonia pełna przepychu
W dniu ślubu, księżniczka Małgorzata opuściła Clarence House w szklanym powozie w towarzystwie księcia Edynburga, udając się do Opactwa Westminsterskiego, gdzie uroczystość rozpoczęła się punktualnie o godzinie 11:30. Ceremonii przewodniczył arcybiskup Canterbury, dr Geoffrey Fisher, a asystował mu dziekan Westminsteru, wielce wielebny Eric Abbott.
Obrzęd był pełen majestatu i tradycji – od hymnu “Christ is Made the Sure Foundation”, przez muzykę organową autorstwa Jana Sebastiana Bacha, Georga Friedricha Haendla, Henry’ego Purcella i Willama Henry’ego Harrisa, aż po specjalne życzenie panny młodej, by muzyką kończącą ceremonię była kompozycja “Trumpet Tune and Airs” Purcella. Te elementy nie tylko podkreślały rangę wydarzenia, lecz również łączyły w sobie elementy osobistych upodobań panny młodej z królewskim protokołem.
Wśród druhen, które towarzyszyły księżniczce, znalazła się m.in. jej siostrzenica, księżniczka Anna, córka królowej Elżbiety II. Towarzyszyło jej jeszcze siedem innych młodych dam z arystokratycznych rodów, m.in.:
- Lady Rose Nevill – córka markiza Abergavenny,
- Lady Virginia Fitzroy – córka hrabiego i hrabiny Euston,
- Angela Nevill, Annabel Rhodes oraz Marilyn Wills.
Z kolei drużbą pana młodego był dr Roger Gilliatt, syn królewskiego ginekologa, którego wybór wynikał z potrzeby uniknięcia skandalu – początkowo tę rolę miał pełnić Jeremy Fry, jednak zrezygnowano z tego po jego kontrowersyjnej sprawie sądowej.
Styl, splendor i królewski blask
Ślub księżniczki Małgorzaty był nie tylko wydarzeniem medialnym, lecz także pokazem wyrafinowanego gustu i arystokratycznego stylu. Jej suknia ślubna, zaprojektowana przez cenionego projektanta Normana Hartnella, stanowiła kwintesencję elegancji lat 60. Wykonana z białej jedwabnej organzy, była skromna, ale jednocześnie wyjątkowo wyrafinowana. Projektant ten był znany z wcześniejszych kreacji dla królowej Elżbiety II, co podkreślało zaufanie, jakim cieszył się w rodzinie królewskiej.
Do sukni księżniczka dobrała tiarę Poltimore, nabytą na aukcji rok wcześniej. Ta spektakularna ozdoba, pierwotnie należąca do baronowej Poltimore, stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów jej ślubnego wizerunku. Całość stylizacji uzupełniała diamentowa rivière, czyli klasyczny naszyjnik z 34 staroszlifowanymi diamentami, będący prezentem od jej babki – królowej Marii. Małgorzata niosła bukiet z białych orchidei, symbolizujących czystość i królewski majestat.
Po ceremonii w Opactwie nowożeńcy wzięli udział w tradycyjnym pojawieniu się na balkonie Pałacu Buckingham, pozdrawiając zgromadzone tłumy. Następnie w pałacu odbyło się kameralne śniadanie weselne dla 150 gości, w tym najbliższych członków rodziny, przedstawicieli brytyjskiej arystokracji oraz polityków – wśród nich obecny był premier Harold Macmillan.
Na zakończenie dnia księżniczka przebrała się w stylowy strój podróżny autorstwa Victora Stiebela, brytyjskiego projektanta mody, który w tamtych latach cieszył się dużym uznaniem. Małżonkowie odjechali z Pałacu otwartym rolls-royce’em, rozpoczynając sześciotygodniowy miesiąc miodowy – rejs po Karaibach na pokładzie królewskiego jachtu HMY Britannia.
Wśród prezentów ślubnych szczególne miejsce zajmował podarunek od przyjaciela pary, Colina Tennanta, który ofiarował księżniczce działkę na swojej prywatnej wyspie Mustique. Miejsce to z czasem stało się dla niej azylem i symbolem ucieczki od życia publicznego.
Nowe tytuły i narodziny dzieci
W 1961 roku Anthony Armstrong-Jones został wyniesiony przez królową Elżbietę II do godności parostwa, otrzymując tytuł hrabiego Snowdon oraz dodatkowy tytuł wicehrabiego Linley z Nymans w hrabstwie Sussex. Od tego momentu jego pełna tytulatura brzmiała: “Wielce Czcigodny Hrabia Snowdon”, natomiast księżniczka była znana jako Jej Królewska Wysokość Księżniczka Małgorzata, Hrabina Snowdon.
Małżeństwo szybko zostało wzbogacone o potomstwo:
- David, urodzony 3 listopada 1961 roku, który odziedziczył tytuł 2. hrabiego Snowdon,
- Sarah, urodzona 1 maja 1964 roku, która została znana jako lady Sarah Chatto.
Warto dodać, że oboje dzieci przyszły na świat przez cesarskie cięcie – zgodnie z życzeniem księżniczki. Jej macierzyństwo, choć formalnie związane z obowiązkami królewskimi, miało również bardzo osobisty wymiar – Margaret była silnie zaangażowana w wychowanie dzieci, choć jednocześnie nie rezygnowała z życia towarzyskiego.
Małżeństwo pełne kontrastów: miłość, media i wyzwania epoki
Lata 60. XX wieku w Wielkiej Brytanii to czas gwałtownych zmian społecznych, kulturowych i obyczajowych. W tym dynamicznym okresie księżniczka Małgorzata i jej mąż, hrabia Snowdon, stali się symbolem nowoczesnego oblicza monarchii, łącząc królewską dostojność z bohemicznym stylem życia artystycznej elity.
Ich związek, choć na początku postrzegany jako romantyczny i pełen harmonii, z czasem zaczął ewoluować w kierunku nieprzewidywalnym – pełnym emocji, namiętności, ale także licznych napięć.
Małżeństwo otworzyło Małgorzacie drzwi do nowego świata. Jej krąg towarzyski rozszerzył się poza tradycyjną arystokrację. Księżniczka coraz częściej pojawiała się w otoczeniu znanych postaci ze świata kultury, mody i rozrywki – od aktorów i reżyserów po muzyków i projektantów. Towarzyskie przyjęcia w Pałacu Kensington, gdzie mieszkała wraz z mężem, zyskały status legendarnych i były swoistym miksem pałacowego etykietu z duchem epoki Swinging London.
Snowdonowie stali się parą, która – przynajmniej publicznie – odzwierciedlała nową falę przełamywania barier klasowych w Wielkiej Brytanii. Eksperymentowali ze stylem, modą, fotografią. Anthony kontynuował pracę jako fotograf – jego portrety zyskały uznanie w międzynarodowych magazynach takich jak Vogue czy The Sunday Times Magazine.
Kres iluzji: zdrady, konflikty i życie w cieniu skandalu
Jednak za tą błyszczącą fasadą coraz bardziej ujawniały się głęboko zakorzenione problemy. Zarówno księżniczka Małgorzata, jak i hrabia Snowdon prowadzili życie pełne intensywnych emocji i – co najważniejsze – związków pozamałżeńskich.
W 1966 roku Małgorzata miała nawiązać romans z Anthonym Bartonem, producentem wina i ojcem chrzestnym ich córki. Niedługo potem jej imię łączono z Robinem Douglasem-Home’em, siostrzeńcem byłego premiera Aleca Douglasa-Home’a. Choć sama księżniczka twierdziła, że ich relacja miała charakter platoniczny, prywatne listy, które później ujawniono, sugerowały głębsze zaangażowanie. Douglas-Home, cierpiący na depresję, zmarł tragicznie w wyniku samobójstwa wkrótce po zakończeniu ich relacji.
Z kolei Anthony Armstrong-Jones był znany ze swojego burzliwego życia osobistego. Miał szereg romansów, w tym z Ann Hills i lady Jacqueline Rufus-Isaacs, córką 3. markiza Reading. Jak wspominała Anne De Courcy w swojej biografii z 2008 roku, jego styl życia najlepiej oddaje ironiczne zdanie przyjaciela: Jeśli coś się ruszy, on to dostanie.
Wśród niepotwierdzonych, ale szeroko komentowanych relacji Małgorzaty znalazły się również domniemane związki z takimi postaciami jak Mick Jagger, Peter Sellers, David Niven, a nawet Warren Beatty. Najbardziej sensacyjny był jednak przypadek Johna Bindona – aktora z kryminalną przeszłością, który otwarcie chwalił się swoją bliską znajomością z księżniczką, sprzedając historie mediom, w tym tabloidowi Daily Mirror.
Upadek małżeństwa i nowy rozdział w życiu księżniczki
Na początku lat 70. związek księżniczki Małgorzaty i hrabiego Snowdona był już w głębokim kryzysie. Oddalali się od siebie emocjonalnie i fizycznie, a ich codzienne życie wypełniały konflikty, chłód i wzajemne pretensje. Jak wspominała Sara Bradford, biografka księżniczki, obie strony regularnie uciekały się do narkotyków, alkoholu i dziwacznych zachowań, próbując na różne sposoby radzić sobie z frustracją i poczuciem niespełnienia.
Najbardziej symbolicznym przykładem ich toksycznej relacji była lista, którą lord Snowdon zostawiał między stronami książek czytanych przez Małgorzatę. Była zatytułowana: Rzeczy, których w tobie nienawidzę. Jedna z notatek brzmiała: Wyglądasz jak żydowska manikiurzystka i nienawidzę cię. Tego rodzaju agresja słowna, z pozoru niewidoczna dla świata zewnętrznego, rozrywała ich relację od środka.
Przełomowy moment nastąpił we wrześniu 1973 roku, gdy Małgorzata poznała Roddy’ego Llewellyna, młodego ogrodnika i arystokratę, który był od niej o 17 lat młodszy. Poznał ich Colin Tennant, wieloletni przyjaciel księżniczki i właściciel wyspy Mustique. Llewellyn szybko stał się stałym gościem letniej rezydencji księżniczki na Mustique, Les Jolies Eaux. Ich związek, choć oficjalnie opisywany przez Małgorzatę jako pełna miłości przyjaźń, miał charakter głęboko emocjonalny – a prawdopodobnie również romantyczny.
Gdy Llewellyn niespodziewanie wyjechał do Turcji, księżniczka przeżyła załamanie nerwowe i przedawkowała tabletki nasenne. Później tłumaczyła: “Byłam tak wyczerpana wszystkim, że jedyne, czego chciałam, to spać.” Obawiając się o jej stan psychiczny, damy dworu nie dopuszczały do niej Snowdona, uznając, że jego obecność tylko pogorszyłaby sytuację.
Skandal na pierwszej stronie i rozwód w blasku fleszy
W lutym 1976 roku brytyjski tabloid News of the World opublikował zdjęcie Małgorzaty i Llewellyna w strojach kąpielowych na plaży Mustique. Fotografia obiegła cały kraj i rozpętała medialną burzę. Dla opinii publicznej było to szokujące – członkini rodziny królewskiej w pozamałżeńskim związku, z dużo młodszym partnerem, występująca publicznie w tak intymnej scenerii? Brytyjska prasa określiła ją mianem „drapieżnej starszej kobiety”, a Llewellyn’a przedstawiano jako „zabawkowego kochanka”.
19 marca 1976 roku książęca para ogłosiła publicznie separację. Był to pierwszy raz, gdy członek brytyjskiej rodziny królewskiej tak otwarcie przyznał się do rozkładu małżeństwa. W parlamencie pojawiły się głosy, by usunąć Małgorzatę z listy cywilnej, a konserwatywni komentatorzy nazywali ją „królewskim pasożytem”. Mimo to, monarchia nie odcięła się od księżniczki, a królowa Elżbieta II zachowała wobec niej lojalność i siostrzane wsparcie.
24 maja 1978 roku sąd wydał wyrok rozwodowy, który został ostatecznie sfinalizowany 11 lipca tego samego roku. Był to pierwszy rozwód starszego członka brytyjskiej rodziny królewskiej od 1901 roku, kiedy to księżniczka Wiktoria Melita rozstała się z Ernestem Ludwikiem, wielkim księciem Hesji.
Choć mówiło się, że Małgorzata nie chciała rozwodu i usilnie próbowała uratować swoje małżeństwo, rzeczywistość okazała się silniejsza od sentymentów. “Zbyt wiele wyzwań” – tak skomentowała to sama księżniczka. Po rozpadzie związku Anthony Armstrong-Jones ożenił się ponownie – 15 grudnia 1978 roku poślubił Lucy Lindsay-Hogg. Mimo tego, on i Małgorzata pozostali w przyjacielskich stosunkach.
Ostatnie lata: zdrowie, refleksja i cicha lojalność
Po rozwodzie księżniczka Małgorzata nie wyszła ponownie za mąż, choć pozostawała przez wiele lat w bliskiej relacji z Roddy’m Llewellynem, który odegrał znaczącą rolę w jej życiu. W 1981 roku Llewellyn ożenił się z Tatianą Soskin, kobietą, którą znał od dekady. Co ciekawe, Małgorzata nie tylko zaakceptowała ten związek, ale utrzymała przyjacielskie relacje zarówno z Llewellynem, jak i jego żoną. Świadczyło to o dojrzałości emocjonalnej księżniczki oraz o głębokim uczuciu, jakie do niego żywiła – uczuciu, które nie musiało być już romantyczne, lecz było oparte na wzajemnym szacunku i lojalności.
Wbrew obrazowi „królewskiej buntowniczki”, który latami budowały media, w rzeczywistości Małgorzata była osobą niezwykle wrażliwą, lojalną wobec swojej rodziny i pełną troski wobec najbliższych. Zawsze stała u boku siostry – królowej Elżbiety II – wspierając ją nie tylko jako monarchinię, lecz także jako starszą siostrę, której zawdzięczała bezpieczeństwo i stabilność po dramatycznych wydarzeniach z dzieciństwa.
Ostatnie dwie dekady życia księżniczki upłynęły pod znakiem coraz poważniejszych problemów zdrowotnych. Od młodości była nałogową palaczką, co znacząco odbiło się na jej kondycji fizycznej. W 1985 roku przeszła operację płuca, a w 1993 roku zachorowała na ciężkie zapalenie płuc.
Pomiędzy 1998 a 2001 rokiem przeszła aż trzy udary, które osłabiły jej układ nerwowy i funkcje ruchowe. Czwarty, najpoważniejszy, nastąpił w lutym 2002 roku, w wyniku czego doznała poważnych powikłań i zmarła 9 lutego 2002 roku w Szpitalu Króla Edwarda VII w Londynie, mając 71 lat.
Jej pogrzeb miał charakter prywatny, zgodny z jej życzeniem, i odbył się w kaplicy św. Jerzego na zamku w Windsorze. Choć nie była królową, pożegnano ją z pełnym szacunkiem, jaki przysługiwał członkowi najwyższej rangi królewskiej rodziny.
Lord Snowdon, jej były mąż, zmarł 13 stycznia 2017 roku w wieku 86 lat.
Księżniczka Małgorzata była postacią pełną kontrastów – zarazem klasyczna i nowoczesna, wierna i buntownicza, wyniosła i krucha. W oczach opinii publicznej długo była postrzegana przez pryzmat skandali i ekstrawagancji, jednak dziś coraz częściej mówi się o niej jako o kobiecie, która próbowała odnaleźć siebie w świecie, który nie był gotów dać jej wolności.
Jej życie – pełne ograniczeń narzuconych przez etykietę dworską, oczekiwań społeczeństwa i obowiązków wobec korony – było też opowieścią o determinacji, by zachować własną tożsamość. Współcześni biografowie, tacy jak Craig Brown, Sarah Bradford czy Anne de Courcy, coraz częściej podkreślają jej wpływ na zmianę postrzegania roli kobiet w rodzinie królewskiej.
Pozostawiła po sobie nie tylko wspomnienie arystokratki o ostrym języku i ciętym spojrzeniu, lecz także wrażliwą, samotną kobietę, która – choć formalnie nigdy nie była następczynią tronu – miała niezwykle ludzkie serce. Jej historia stanowi ważną lekcję o tym, jak ciężar publicznej roli może wpływać na życie prywatne – i jak łatwo jest osądzać bez poznania pełnego obrazu.