Między burzami. Intrygi i namiętności. Tom 5

Między burzami |Recenzja

Elżbieta Pytlarz, Między burzami. Intrygi i namiętności. Tom 5

Książka Elżbiety Pytlarz pod tytułem „Między burzami” opowiada dalsze losy rodziny Długopolskich i ich przyjaciół. Choć nie czytałem wcześniejszych części, to jednak i tak powieść bardzo mi się spodobała. Wartka akcja, mocno splecione losy różnych postaci, dramaty, trudne wybory, radość, śmierć, strach i ból. Słowem – książka ma wszystko, co może wciągnąć czytelnika bez reszty.

Choć początkowo to mnie nieco denerwowało, to w ciągu dalszej lektury Autorka zdołała mnie przekonać do swojego toku narracji. O co chodzi? Anuż w książce mamy możliwość poznania losów kilku, kilkunastu postaci, których wątki nawzajem się uzupełniają. Mimo faktu, iż ich „życie” opisane było skrótowo, to każda z tych odmiennych perspektyw się uzupełniała. Każda z nich dawała nam nieco odmienny obraz toczących się wydarzeń i faktów.

To, co z jednej perspektywy wydawało się niejasne, a czasem skomplikowane, wyjaśniało się z perspektywy innej osoby. Przyznam, że to ciekawy zabieg i chyba spotykam się z nim pierwszy raz. Niemniej zorientowanie się kto jest kim, nastręczało mi sporych kłopotów aż do samego końca powieści…

Bardzo podobało mi się tło historyczne, które wywierało wpływ na życie bohaterów. Mamy tu chyba wszystkie najbardziej ważkie zdarzenia z okresu kształtowania się i krzepnięcia II Rzeczypospolitej. Są więc opisy kolejnych kryzysów sejmowych, wojny z bolszewikami, światowego kryzysu ekonomicznego czy przewrotu majowego. Mamy tutaj nieopisaną rolę Józefa Piłsudskiego, który odbudował Polskę, a później przyczynił się do jej ponownego upadku. Mamy nakreślone również narastanie animozji narodowościowych, które dotknęły niemal wszystkich obywateli II RP – Polaków, Ukraińców, Białorusinów, Niemców, Żydów… Każde z tych zdarzeń mocnymi literami wpisało się w losy rodziny Długopolskich i ich powinowatych.

Moralne tło międzywojnia

Nie drążąc wątku historycznego, warto zwrócić uwagę na fakt, iż Autorka pochyliła się nad kwestią życiowych trudności, które wpisane zostały w życie wielu polskich rodzin odradzającej się Polski. Jest więc wielka bieda, która dotyka nawet najzamożniejszych. Wszak niejednokrotnie w wyniku zawirowań dziejowych, ich majątki były rekwirowane, grabione lub całkowicie przepadały.

Elżbieta Pytlarz świetnie również kreśli wątki obyczajowe. Czyli emancypację Polek, ich wewnętrzne spory, trudne życiowe wybory, gdy zmuszone były chwytać się ostatniej deski ratunku, aby móc żyć i jako tako funkcjonować.

Mam tutaj zwłaszcza na myśli losy biednej Basi Wypychówny, która nie dość, że uboga, to jeszcze wytykana palcami przez inne kobiety, które nie potrafiły zaakceptować faktu, iż stała się matką nieślubnych dzieci. Szczerze, to byłem ogromnie oburzony tą kobiecą obojętnością, przechodzącą jednak częściej w moralne oburzenie czy wręcz w nienawiść. Jak tak można? Chyba nigdy nie zrozumiem ludzi. Jej ogromna skromność, pokora i miłość do dzieci, sprawiły, że ogromnie kibicowałem, aby jej użycie w końcu ułożyło się pomyślnie.

Burze emocjonalne i życiowe, które są, głównie, nieodzownym elementem życia młodszych bohaterów książki (Wanda Szablicka, Krysia Brzeska, Marianna Długopolska, Basia Wypychówna czy Adam Długopolski) wciągają. Tym bardziej, że ich życiowe wybory czasem stają się przyczyną kłopotów i rodzinnych waśni. Wiecie – taka literacka „Dynastia” czy nawet „Moda na sukces”.

Bardzo ciekawy wątek dotyczy Emilii i Henryka Długopolskich, którzy wkraczają w wiek średni. Ich namiętność przeżywa kryzys, a myśli i wybory, chcąc nie chcąc, poczynają krążyć wokół trudnych losów pociech. Kryzysy towarzyszące odradzającej się Polsce, trudne wybory, troska o rodzinny majątek czy „wypalenie” małżeńskie, stają się przyczynami oddalania się od siebie, tych niegdyś tak zakochanych w sobie osób.

I dzięki temu uświadomiłem sobie, że mnie też czekają takie sprawy. Czy będę w stanie ochronić bliskich? Czy będę w stanie nadal kochać swoją żonę, gdy nasze uczucia ostygną przez codzienną rutynę? I przez to zarwałem całą noc. Tyle pytań, tyle emocji i wątpliwości wzbudziła we mnie powieść Elżbiety Pytlarz. Przemyślenia i wnioski zostaną ze mną na pewno już na zawsze…

Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość?

Kolejny plus stanowi umiejętne pokazanie czytelnikowi, jak delikatne są więzy, które spajają rodzinę, pary czy przyjaciół. Autorka umiejętnie odtwarza te wzloty i upadki, fluktuacje emocjonalne, napięcia… Jednocześnie sugeruje, jak życiowe czy dziejowe kryzysy wpływają na naszą kondycję psycho-fizyczną. Przecież nie jesteśmy wolni od tego wszystkiego. I czasem, bezwolnie, wyżywamy się na niewinnych bliskich.

Powieść jest tak umiejętnie napisana, że wspomnienia moich babć z tych „odległych” czasów nabrały nowego kolorytu. Ich opowieści stały się przez to znacznie żywsze, bardziej brutalne. I od kilku dni inaczej patrzę na swoją babcię, która doświadczyła podobnie trudnych losów, co bohaterki książki. Zaczynam rozumieć, dlaczego czasem jest negatywnie nastawiona do tego, co było.

Niemniej „Między burzami”, pomijając tło historyczne, to świetnie udokumentowana historia ludzkości na przestrzeni dziejów. Bo czyż młodzi słuchają mądrych rad dorosłych? Czy miłość nie staje się niejednokrotnie przyczyną kłopotów, dramatów i tragedii? Czy wielka historia co rusz nie kształtuje naszych decyzji? Strach, miłość, pożądanie, śmierć są nieodłączną częścią naszych losów. I fabuła doskonale wpisuje się w każdą perspektywę czasową. To powieść o nas samych.

Mój jedyny zarzut dotyczy faktu, iż odniosłem wrażenie, jakby Autorka gdzieś się spieszyła. Losy młodych bohaterów powieści są opisane skrótowo, niemal w biegu. Nie mamy możliwości zapoznania się z tym, co czują, z tym co myślą. A szkoda, bo zdecydowanie ubogaciłoby i tak ciekawą książkę.

Między burzami – podsumowanie

Książka zawiera się na 488 stronach. Polecam, zwłaszcza osobom, które lubią kontemplację, i rozmowę toczącą się ustami bohaterów powieści z czytelnikiem. Bo Autorka nie daje nam jasnych odpowiedzi. Pyta. Sprawdza, nęci i pozwala nam zagłębić się w wewnętrznym katharsis. Tak, to naprawdę ciekawa książka. Polecam na coraz dłuższe i ciemniejsze wieczory.


Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Ocena recenzenta: 5/6
Ryszard Hałas


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Prószyński i S-ka. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.