Jak złapano Teda Bundy'ego

Jak złapano Teda Bundy’ego? Od anonimowego potwora z Seattle do najbardziej poszukiwanego człowieka Ameryki

Strach, przypadek i kobieca intuicja – tak rozpoczęła się historia, która doprowadziła do schwytania jednego z najbardziej nieuchwytnych zbrodniarzy XX wieku. Choć początkowo nikt nie wiedział, kogo właściwie poszukują, śledczy krok po kroku odtwarzali portret człowieka, który potrafił oczarować, zmanipulować i zabić. Dopiero z pozornie nieistotnych tropów – Volkswagena, rajstop, włosów i relacji jednej kobiety – narodziła się prawda o tym, jak złapano Teda Bundy’ego.

Serial Netflixa o Edzie Geinie – granica między fikcją a faktem

Nowy serial Netflixa Monster: The Ed Gein Story wzbudził kontrowersje, sugerując, że Ed Gein miał pomóc FBI w zidentyfikowaniu Bundy’ego. W rzeczywistości nie istnieją żadne dowody potwierdzające, by Gein współpracował z organami ścigania w tej sprawie.

Scena, w której agenci FBI konsultują się z Geinem w sprawie „Pacific Northwest Killer”, to zabieg czysto fabularny, mający zwiększyć dramaturgię. W rzeczywistości Gein zmarł w 1984 roku, a jego przypadek jedynie pośrednio wpłynął na rozwój profilowania seryjnych morderców – inspirował badania nad psychopatią, nie śledztwa operacyjne.

Dlatego choć serial może sugerować, że Gein pomógł w schwytaniu Bundy’ego, w rzeczywistości to mit stworzony na potrzeby fabuły. Prawda o tym, jak złapano Teda Bundy’ego, leży w wieloletniej pracy śledczych, analizach kryminalistycznych i determinacji kilku ludzi, którzy potrafili połączyć w całość to, co z pozoru wydawało się przypadkiem.

Jak więc było naprawdę? Jak złapano Teda Bundy’ego?

W latach 70. w północno-zachodniej części Stanów Zjednoczonych, głównie w stanie Waszyngton i okolicach Seattle, zaczęły znikać młode kobiety. Początkowo policja traktowała te przypadki jako odosobnione zdarzenia – dziewczyny, które „zaginęły w drodze do domu” lub „zniknęły po zajęciach”. Dopiero gdy liczba zaginięć wzrosła, a ich okoliczności zaczęły się powtarzać, śledczy zaczęli podejrzewać, że za wszystkim stoi jeden sprawca.

Analiza wykazała wspólne elementy: wszystkie ofiary były młode, atrakcyjne, często studentkami, a ich zaginięcia następowały po spotkaniach z mężczyzną, który prosił o pomoc – zwykle z powodu rzekomego urazu ręki lub nogi. Świadkowie zapamiętali, że poruszał się charakterystycznym Volkswagenem Beetle’em. Z czasem te elementy połączono w spójną całość: seryjny porywacz i morderca działał w kilku stanach jednocześnie.

W miarę jak kolejne jednostki policyjne z Waszyngtonu, Oregonu i Idaho wymieniały się informacjami, zauważono, że modus operandi – sposób zwabiania ofiar i rodzaj samochodu – są identyczne. Stało się jasne, że to nie przypadkowa zbieżność. Śledczy zrozumieli, że szukają jednego człowieka, który potrafił przemieszczać się między stanami i zmieniać tożsamość, pozostając nieuchwytnym.

Powstał wstępny profil sprawcy: mężczyzna w wieku około 25–30 lat, przystojny, dobrze ubrany, elokwentny i pozornie życzliwy. Nie mieli jednak nazwiska – jedynie opis i rosnącą listę podejrzanych.

Udział Elizabeth Kloepfer i sygnały od bliskich

W tle ogólnokrajowej paniki pojawiła się postać, która odegrała kluczową rolę – Elizabeth Kloepfer, długoletnia partnerka Bundy’ego. Już w 1974 roku zaczęła podejrzewać, że Ted może być powiązany z serią zaginięć. Znalazła u niego przedmioty, których pochodzenia nie potrafił wyjaśnić: opatrunki, rękawice chirurgiczne, nóż, damskie ubrania. Zaniepokojona kilkakrotnie zgłosiła swoje podejrzenia policji w Seattle.

Śledczy jednak nie potraktowali jej relacji poważnie – Bundy był inteligentnym studentem prawa, dobrze wychowanym i bez kryminalnej przeszłości. Nie pasował do profilu mordercy. Z czasem jednak, gdy pojawiały się kolejne opisy świadków i rysopisy sporządzone na podstawie relacji ocalałych kobiet, elementy zaczęły się łączyć. Bundy stawał się coraz bardziej prawdopodobnym kandydatem na sprawcę.

Właśnie wtedy, dzięki sygnałom Kloepfer, nazwisko Bundy pojawiło się po raz pierwszy w aktach jako osoba warta obserwacji. Kobieta, która przez lata go kochała, nieświadomie przyczyniła się do rozpoczęcia śledztwa, które miało zakończyć jego serię zbrodni.

Pierwsze zatrzymanie w Utah

16 sierpnia 1975 roku doszło do pierwszego przełomu. Patrolowy Bob Hayward zauważył Volkswagena Beetle’a jadącego nocą z wyłączonymi światłami w dzielnicy Granger na przedmieściach Salt Lake City. Kierowca przyspieszył i próbował uciec. Po krótkim pościgu został zatrzymany. Za kierownicą siedział Ted Bundy.

Podczas przeszukania pojazdu policja znalazła kajdanki, linę, łom, maski wykonane z rajstop i inne narzędzia, które w kontekście późniejszych zbrodni stały się kluczowe. Funkcjonariusze przeszukali także mieszkanie Bundy’ego, znajdując broszury narciarskie z zaznaczonymi miejscowościami, w których doszło do zniknięć kobiet, oraz ulotki wydarzeń w miastach, z których pochodziły ofiary.

Nie znaleziono jednak twardych dowodów – nie było ciał ani bezpośrednich śladów przestępstw. Bundy został zwolniony, lecz objęto go całodobową obserwacją. To zatrzymanie było początkiem procesu, w którym sprawca po raz pierwszy przestał być anonimowym cieniem, a zyskał imię i twarz.

Identyfikacja przez Carol DaRonch i dowody mikroskopowe

Po zatrzymaniu Bundy’ego śledczy odkryli, że znalezione w jego samochodzie przedmioty odpowiadały narzędziom użytym podczas porwania Carol DaRonch w listopadzie 1974 roku. Kobieta zdołała uciec z jego auta i szczegółowo opisała napastnika, który podawał się za policjanta.

Podczas policyjnej identyfikacji DaRonch bez wahania wskazała Bundy’ego jako swojego porywacza. To był pierwszy bezpośredni dowód łączący go z konkretnym przestępstwem. Wkrótce FBI przeprowadziło badania mikroskopowe włosów znalezionych w jego samochodzie. Okazało się, że pasowały one do próbek pobranych od trzech różnych ofiar z Kolorado i Utah.

Eksperci FBI uznali, że znalezienie w jednym samochodzie włosów należących do trzech kobiet, które nigdy się nie znały, byłoby zbiegiem okoliczności tak nieprawdopodobnym, że graniczyłoby z niemożliwością. To stwierdzenie stało się jednym z filarów aktu oskarżenia.

Połączenie zeznań DaRonch i analizy mikroskopowej dało śledczym narzędzia, by wreszcie postawić Bundy’emu formalne zarzuty.

Rozszerzanie oskarżeń i koordynacja między stanami

Po wyroku w Utah, gdzie Bundy został skazany za porwanie i napaść na DaRonch, w śledztwo włączyły się inne stany. Policja w Kolorado i Waszyngtonie porównała dane dotyczące zniknięć młodych kobiet z okresu, w którym Bundy przebywał w ich rejonach. Wspólne cechy – sposób działania, typ ofiar, ślady włosów, model samochodu – nie pozostawiały wątpliwości.

Bundy został oskarżony również o morderstwo Caryn Campbell, pielęgniarki z Kolorado. W tym czasie śledczy z kilku stanów i FBI wymieniali informacje w ramach tzw. „Aspen Summit” – spotkania, które po raz pierwszy w historii połączyło siły wielu jednostek stanowych w jednej sprawie.

Bundy próbował prowadzić własną obronę, korzystając ze znajomości prawa. Wykorzystał nawet fakt, że jako własny adwokat nie musiał być zakuty w kajdanki – co umożliwiło mu pierwszą ucieczkę z sądu w Aspen.

Ucieczki i ostateczne schwytanie

W czerwcu 1977 roku Bundy wyskoczył z okna biblioteki sądowej na drugim piętrze i uciekł w góry. Po sześciu dniach został schwytany. Pół roku później, w grudniu, uciekł ponownie – tym razem z więzienia Garfield County, przecinając otwór w suficie celi i wychodząc drzwiami strażnika.

Dotarł do Chicago, a następnie do Florydy, gdzie osiadł pod fałszywym nazwiskiem. Tam, w styczniu 1978 roku, zaatakował studentki w domu sióstr Chi Omega na kampusie Florida State University, a później porwał i zamordował 12-letnią Kimberly Leach.

15 lutego 1978 roku patrolowy David Lee zatrzymał w Pensacoli skradzionego Volkswagena Beetle’a. Bundy próbował walczyć, ale został obezwładniony. W samochodzie znaleziono dokumenty i przedmioty należące do ofiar. Dopiero wtedy śledczy mieli pełną pewność, że schwytali człowieka, którego szukali od czterech lat.

Ostateczne procesy i identyfikacja techniczna

Podczas procesu na Florydzie jednym z kluczowych dowodów były odciski zębów Bundy’ego, które pasowały do śladów na ciele jednej z ofiar. Do tego doszły świadectwa ocalałych kobiet i analiza geograficzna miejsc zbrodni.

Bundy próbował podważać wiarygodność dowodów, zmieniał taktyki obrony, wchodził w spory z adwokatami. Jednak łączna siła materiału dowodowego była nie do obalenia. W 1979 roku został skazany na karę śmierci za morderstwa w Tallahassee, a w 1980 roku – za porwanie i zabójstwo Kimberly Leach.

Egzekucję wykonano 24 stycznia 1989 roku. Bundy przyznał się do 28 morderstw, choć śledczy sądzą, że liczba ofiar mogła przekroczyć 30.


Źródła:

  • Chapter 3: Ted Bundy “Campus Killer”, csi.pressbooks.pub [dostęp: 05.10.2025].
  • Serial Killers Part 3: Ted Bundy’s Campaign of Terror, fbi.gov [dostęp: 05.10.2025].
  • Serial Killer Ted Bundy – Part 2: His First Arrest, gnechlawyers.com [dostęp: 05.10.2025].
  • The Most Infamous Bite Mark Case, dentalmuseum.com [dostęp: 05.10.2025].

Comments are closed.