Japonia. Od mitycznych początków do popkulturowej potęgi

Japonia. Od mitycznych początków do popkulturowej potęgi |Recenzja

Lesley Downer, Japonia. Od mitycznych początków do popkulturowej potęgi

Skąd wzięli się samurajowie? Kim były gejsze? Kto wymyślił Godzillę i czy historia z Terminatora stanie się rzeczywistością właśnie w Japonii? Dlaczego japońska mitologia stanowi tak cenne źródło do wszelkiej maści seriali animowanych (typu Dragon Ball), po mangi?

Kraj Kwitnącej Wiśni, choć z naszej perspektywy, znajduje się na drugim krańcu globu, stanowi nieopisane źródło inspiracji, fascynacji i co tu dużo mówić – najczystszej miłości. Kraj, porozrzucany na tysiącach mniej lub bardziej malowniczych wysp, ma przebogatą historię i kulturę, którymi można byłoby obdzielić niejedno inne państwo.

Lesley Downer w swej nowej książce pod tytułem Japonia. Od mitycznych początków do popkulturowej potęgi służy nam za przewodnika po tym, co w świadomości innych ludzi, stanowi najciekawszą część japońskiej spuścizny kulturowej. A więc do dzieła.

Plusy i minusy

Autorka publikacji pisze w dosyć zwięzły sposób, ale tak, że nie sposób odmówić jej wielkiej gracji, gdy prześlizguje się pomiędzy najciekawszymi zagadnieniami z japońskich dziejów. Znajdziemy tutaj takie momenty, gdy lektura zapiera dech w piersiach. Zresztą i tak ciężko jest oderwać się od tej niesamowitej książki. Downer ukazuje nam Japonię w taki sposób, że te kilka tysięcy lat mknie nam przed oczyma niczym krótkometrażowy film.

Autorka pisze z ogromną pasją, którą zaraża czytelników. Nie tylko kreśli najważniejsze wydarzeniach historyczne, ale i daje nam możliwość posmakowania japońskiej kultury, zwłaszcza poezji, o której znajdziemy tutaj naprawdę sporo informacji.

Jedynie czasy współczesne potraktowane są dosyć skrótowo. Jakby zabrakło czasu, inwencji, a może wiedzy? Szkoda, bo tak dałbym najwyższą ocenę. Mamy wprawdzie zaznaczone pewne tematy, jak powiązania świata półświatka z tokijskimi kręgami władzy, różnych dewiacjach, które mają się całkiem dobrze w tym niesamowicie różnorodnym kraju, ale czuję pewien niedosyt. Chciałbym uszczknąć tego więcej, nasycić się po czubki włosów.

Japonia pojawia się na mapie

Choć japońskie dzieje sięgają zamierzchłej prehistorii, to jednak Kraj Kwitnącej Wiśni na arenę światowej polityki wkroczył w latach 30. III wieku naszej ery. Nad Wyspami Japońskimi, zwanymi przez Chińczyków krajem Wa (dosłownie kraj karzełków), rządziła królowa Himiko z Yamatai (być może chodzi o współczesne Yamako w środkowej części wyspy Honsiu).

Około 238 roku jej posłowie pojawili się na chińskim dworze, składając hołd cesarzowi. W zamian za to, królowa otrzymała oficjalne potwierdzenie swego statusu oraz złoty medal. Dwa lata później, posłowie chińscy zostali wysłani do Kraju Wa z misją pozyskania informacji o tym regionie, a ich relacja stanowi najstarszy zachowany dokument opisujący Japonię.

Sama królowa miała parać się magią i czarami. Jej poddani rzadko ją widywali, a swe decyzje podawała do publicznej wiadomości za pośrednictwem brata. „Państwo” Himiko było w zasadzie dosyć luźną federacją 30 rodów, które uznawały jej religijne przywództwo. Tak, czy inaczej, Japonia za jej rządów oficjalnie stała się częścią historycznego świata. No i się zaczęło…

Rewolucja cesarza Kotoku

W przeciągu kilku wieków, w Japonii umocniła się dominacja rodu Soga, który wżenił się w rodzinę cesarską. Ród Soga stosował umiejętne prowadzenie intryg i skrytobójstwa, aby decydować o tym, co działo się w kraju. Zresztą samo cesarstwo kontrolowane było przez inne japońskie rody, prowadzące między sobą starcia i lokalne wojny. Wszystko to osłabiało cesarski dwór, który miewał problemy z egzekwowaniem własnych zarządzeń.

W 645 roku książę Naka no Oe obalił rządy rodziny Soga i wstąpił na tron jako cesarz Kotoku. Będąc zwolennikiem chińskich wpływów, zaczął wprowadzać zmiany w japońskim systemie prawnym, administracji oraz konsolidując władzę w państwie. Aby to wszystko uczynić, wspierał się na konfucjanizmie i systemie zarządzania stosowanego przez chińską dynastię Tang. Dzięki sile, przebiegłości i konsekwencji cesarz Kotoku przeorganizował niemal wszystkie dziedziny życia w Japonii. Zresztą wprowadził również system nazywania epok od imion cesarzy. Okres jego rządów nosił nazwę Taika, co oznacza „wielka zmiana”.

Cesarz zniósł prywatną własność ziemi, która odtąd stać się miała cesarską własnością. W państwie utworzono nowe jednostki administracyjno-militarne, podporządkowane bezpośrednio władzy cesarza. Przeprowadzono również spis ludności, na mocy którego, bardziej sprawiedliwie rozdzielono całą ziemię w państwie. Idąc za ciosem, wprowadzono również bardziej scentralizowany system podatkowy. W kraju zaczęto budować system dróg, co jednocześnie miało usprawnić system zarządzania i eksploatacji państwa.

Japonia zamyka się przed światem

Gdy w Kraju Kwitnącej Wiśni pojawili się przedstawiciele Zachodu, kraj zaczął szybko przyjmować zachodnie nowinki. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się zegarki oraz broń palna, którą szybko zaczęto wykorzystywać w lokalnych walkach.

Wraz z nimi w Japonii zaczęło rozprzestrzeniać się chrześcijaństwo, które w odczuciu rządzącego rodu Tokugawa, burzyło tradycyjny porządek w państwie. Nic więc dziwnego, że wkrótce rozpoczęto prześladowania misjonarzy i konwertytów, których między innymi krzyżowano. Zresztą szybko oficjalnie zabroniono propagowania i wyznawania tej religii w Kraju Wschodzącego Słońca.

Wreszcie w 1635 roku szogun Tokugawa Iemitsu wprowadził tak zwany edykt sakoku (dosłownie zamknięty kraj), na mocy którego zabroniono wszelkich kontaktów ze światem zewnętrznym. Pod groźbą kary śmierci zabroniono podróży czy prowadzenia handlu Japończyków z resztą świata. Jedynym wyjątkiem była wysepka Deshima niedaleko Nagasaki, na której znajdowała się cudzoziemska enklawa, w której pod ścisłym nadzorem można było prowadzić handel z Zachodem.

To zamknięcie się Japonii na świat było impulsem do niezwykłego rozwoju japońskiej kultury picia herbaty, wzrostu znaczenia szintoizmu czy tradycyjnych sztuk walki. Jednocześnie nastąpiła stagnacja w dziedzinie gospodarczej, która miała negatywny wpływ również na rozwój technologiczny, w wyniku czego Kraj Kwitnącej Wiśni coraz wyraźniej zaczął odstawać od reszty świata.

Egzekucja zbrodniarzy wojennych

Hideki Tōjō przezywany był „Brzytwą” ze względu na swe niesamowite okrucieństwo i bezwzględność. Był on jednym z przywódców frakcji w japońskim wojsku, która popierała bezwzględny podbój Chin. Zawarł nie tylko pakt z hitlerowskimi Niemcami i Włochami Mussoliniego, ale jako premier Japonii wydał rozkaz ataku na Pearl Harbor. Za jego przyzwoleniem cesarska armia dopuszczała się niesamowicie bestialskich zbrodni (między innymi masakra w Nankinie), ale w trakcie walk, gdy Japończycy zaczęli ponosić klęski, zmuszono go do złożenia teki premiera (1944 rok).

Po zrzuceniu amerykańskich bomb atomowych, Japonia zmuszona była do bezwarunkowej kapitulacji. W związku z tym, we wrześniu 1945 roku rozpoczęła się amerykańska okupacja Wysp, trzeba było rozwiązać kwestię japońskiej odpowiedzialności za zbrodnie. Same procesy zbrodniarzy ruszyły w maju 1946 roku. Przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym (proces tokijski) dla Dalekiego Wschodu stanęło 28 japońskich dostojników, których oskarżono o zbrodnie wojenne. W trakcie procesu dwóch z nich zmarło, jeden zwariował, 16 na karę dożywotniego więzienia.

W 1948 roku Hideki, wraz z sześcioma swymi kolegami, został stracony poprzez powieszenie w więzieniu Sugamo (23 grudnia). Jako jeden z niewielu japońskich dostojników, nie wypierał się czynów, których dokonał, przekonany, że wszystko, co czynił, należało wykonać dla dobra imperium.

Jednak rozliczenia wojenne ominęły japońskiego cesarza. Zresztą Japonia nigdy nie przeprosiła za to, co uczyniła w czasie II wojny światowej. Ale to już inna historia, z którą musicie zapoznać się sami. Ale to tylko niewielka część tego, o czym możecie dowiedzieć się z publikacji.

Japonia. Od mitycznych początków do popkulturowej potęgi – podsumowanie

Książka liczy 248 stron tekstu. Znajdziecie tutaj niewielkie szaro-bure zdjęcia związane z kulturą i historią Kraju Kwitnącej Wiśni. Publikacja jest naprawdę świetna, mimo faktu, iż kreśli taki obraz ogólny dziejów Japonii. Bardzo podobał mi się prosty, przystępny język, który momentami zakrawał na formę powieści historycznej. Aż było czuć, że Autor chciałby popłynąć dalej, ale musiał trzymać się pewnej konwencji. To świetna pozycja dla tych, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z Japonią. I cenny pomysł na prezent.


Wydawnictwo Copernicus Center Press
Ocena recenzenta: 5/6
Ryszard Hałas


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Copernicus Center Press. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Czytaj również:

Comments are closed.