Annie Proulx, Bagna, mokradła, torfowiska. Opowieści o znikaniu
Ta książka zaczyna się od mokrych stóp i kończy na globalnym rachunku sumienia. Bagna, mokradła, torfowiska nie próbuje nikogo uwodzić katastroficzną retoryką – zamiast tego powoli, konsekwentnie pokazuje, jak miejsca uznawane przez wieki za bezużyteczne okazały się jednymi z najważniejszych elementów planetarnej układanki. Im dalej w lekturę, tym wyraźniej widać, że stawką nie jest sentyment do przyrody, lecz przyszłość całych ekosystemów – i ludzi.
Są krajobrazy, które przez długi czas nie miały dobrej prasy. Bagna kojarzyły się z chorobą, brudem, zagrożeniem i stagnacją. Osuszanie uchodziło za zwycięstwo rozumu nad chaosem natury, a melioracja za symbol nowoczesności. Dopiero bardzo późno zaczęto zadawać pytanie, co właściwie zostało po drodze utracone – i czy cena tego „postępu” nie była zbyt wysoka.
Długie trwanie mokradeł
Bagna, mokradła, torfowiska to książka eseistyczno-historyczna, która prowadzi czytelnika szerokim łukiem: od osobistych doświadczeń obcowania z terenami podmokłymi po globalną historię ich niszczenia i współczesne konsekwencje klimatyczne. To nie jest ani czysta literatura przyrodnicza, ani popularnonaukowy wykład z ekologii.
Oś narracji stanowi relacja człowieka z mokradłami widziana w długiej perspektywie czasu – od epoki po ustąpieniu ostatniego zlodowacenia, przez kolejne fale kolonizacji, rolniczej ekspansji i industrializacji, aż po XXI wiek, w którym torfowiska wracają jako kluczowy, choć długo ignorowany element systemu klimatycznego Ziemi.
Autorka nie zatrzymuje się na efektownym początku ani na pojedynczej anegdocie. Każdy kolejny fragment poszerza pole widzenia: geograficznie, historycznie i problemowo. Mokradła pojawiają się tu jako żywe ekosystemy, ale też jako archiwa przeszłości – zapis zmian klimatycznych, gospodarczych i kulturowych – oraz jako ofiary cywilizacyjnego przyspieszenia, które przez stulecia premiowało osuszanie, prostowanie i eksploatację.
Między kontynentami, między epokami
Narracja swobodnie przemieszcza się między Ameryką Północną, Europą, Arktyką i strefami tropikalnymi. W tych różnych kontekstach powraca ten sam schemat: bagna osuszane w imię postępu, rzeki regulowane w imię kontroli, torf wydobywany jako surowiec i paliwo. Przez długi czas działania te uchodziły za oczywisty krok naprzód; dopiero niedawno zaczęły być postrzegane jako źródło długofalowych strat środowiskowych.
W dalszych partiach książki coraz mocniej wybrzmiewa wątek klimatyczny. Torfowiska zostają pokazane jako jedne z najważniejszych magazynów węgla na planecie, a ich degradacja jako proces uruchamiający niebezpieczne sprzężenia zwrotne. Pojawiają się wątki topnienia wiecznej zmarzliny, emisji metanu i ryzyka przekroczenia punktów krytycznych, po których część zmian może okazać się nieodwracalna. Ważne jest to, że obok danych naukowych stale obecna jest historia idei: przekonanie o ludzkiej dominacji nad krajobrazem, niechęć do myślenia w kategoriach powolnych procesów i kumulujących się skutków.
Esej zamiast podręcznika
Styl narracji pozostaje gęsty i erudycyjny, ale jednocześnie mocno obrazowy. Autorka łączy obserwację terenową, lekturę badań naukowych, historię środowiskową i odniesienia literackie, nie sprowadzając całości do publicystycznych haseł. Tekst rozwija się spiralnie: te same motywy wracają, lecz za każdym razem w innym świetle, z innym ciężarem znaczeń. To rozwiązanie wzmacnia spójność książki, choć bywa wymagające – tempo jest raczej spokojne, a jednoznaczne puenty pojawiają się rzadko.
Na poziomie tez książka wpisuje się w główny nurt współczesnych badań nad historią środowiskową i kryzysem klimatycznym. Dawne narracje o ujarzmianiu natury zostają zestawione z aktualnym stanem wiedzy, który jasno pokazuje, że niszczenie mokradeł zwiększa podatność krajobrazów na susze, powodzie i pożary oraz przyspiesza zmiany klimatyczne. Nie ma tu ambicji formułowania przełomowych hipotez – raczej solidna, dobrze udokumentowana synteza, wzbogacona o szeroki kontekst kulturowy i historyczny.
Granice formy i jej konsekwencje
Wyraźną zaletą książki jest świadomość własnych ograniczeń. To nie jest monografia naukowa ani kompletne kompendium wiedzy. Eseistyczna forma oznacza selektywny dobór przykładów i skupienie się na torfowiskach jako szczególnie istotnym, lecz nie jedynym elemencie systemu klimatycznego. Dla czytelnika przyzwyczajonego do ścisłej, podręcznikowej struktury może to być wada – podobnie jak miejscami duża liczba dygresji. Z drugiej strony właśnie ta forma pozwala połączyć historię środowiskową z literaturą, antropologią i refleksją nad współczesnością w sposób rzadko spotykany w popularnych opracowaniach.
Bagna, mokradła, torfowiska najlepiej działają jako całość. Sens tej książki narasta wraz z kolejnymi rozdziałami, a finał wyraźnie domyka wcześniejsze wątki, pokazując, że tereny podmokłe nie są reliktem przeszłości ani egzotycznym marginesem przyrody. To jedno z kluczowych pól sporów o przyszłość planety.
Lektura wymagająca, ale intelektualnie uczciwa, dobrze osadzona w aktualnych badaniach i mocno zakorzeniona w tradycji eseju przyrodniczego. Bez tanich alarmów, bez prostych recept, za to z konsekwentnie budowaną perspektywą.
Wydawnictwo Copernicus Center Press
Ocena recenzenta: 6/6
Agnieszka Cybulska
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Copernicus Center Press. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.