Marta Marcinkiewicz, Kryptonim Horyzont. Przygotowania do wprowadzenia stanu wyjątkowego w PRL w latach 1988-1989
Stan wojenny w Polsce z lat 1981-1983 nigdy był dla Wojciecha Jaruzelskiego „mniejszym złem, który miał uchronić Polskę przed sowiecką interwencją”, wbrew jego licznym zapewnieniom. Dowodzą tego najnowsze badania Marty Marcinkiewicz, z których jednoznacznie wynika, że w latach 1988-1989 Jaruzelski przygotowywał „Stan wojenny 2.0”.
W szerokich kręgach opinii publicznej panuje przekonanie, że pod koniec lat 80 ubiegłego stulecia w realiach „pierestrojki” Michaiła Gorbaczowa oraz krachu gospodarczego w PRL, ekipa Wojciecha Jaruzelskiego musiała zawrzeć porozumienie z ówczesną opozycją antykomunistyczną, gdyż de facto nie miała już innego wyjścia. Jednak, jak wynika z najnowszej książki Marty Marcinkiewicz, Wojciech Jaruzelski i jego najbliżsi współpracownicy przygotowywali wtedy także zupełnie inny wariant rozwiązania swoich ówczesnych problemów…
Wnioski komunistów ze stanu wojennego
Dr. Marta Marcinkiewicz jest pracownikiem Biura Badań Historycznych IPN. Na jej dotychczasowy dorobek naukowy składają się takie pozycje jak „Papierem w system. Prasa drugoobiegowa w PRL” (2010) [współautor Sebastian Ligarski], „Oaza wolności. Duszpasterstwa akademickie w latach siedemdziesiątych XX wieku” (2011), „Tadeusz Dziechciowski, Dziennik z internowania: Goleniów-Wierzchowo Pomorskie-Strzebielinek (1981-1982” (2011) oraz „Ośrodki odosobnienia 1981-1982” (2016). Jak zatem widać, jej zainteresowania badawcze skupiają się przede wszystkim na dekadzie lat 80 XX wieku.
W ten nurt wpisuje się także jej najnowsza publikacja, której celem jej ukazanie przygotowań władz komunistycznych do wprowadzenia stanu wyjątkowego w PRL latach 1988-1989, czyli de facto „stanu wojennego 2.0”. Jest ona wydaniem źródeł naukowych, dowodzących tej tezy, składają się na nią 22 dokumenty z lat 1983-1989, pochodzących zarówno z Centralnego Archiwum IPN w Warszawie, jak i też wszystkich Oddziałów i Delegatur tej instytucji z terenu całego kraju. Książka opiera się także na licznych źródłach drukowanych, dzienników, wspomnień, rozmów, publikacjach prasowych oraz opracowań naukowych. Publikacja składa się z wstępu, 5 rozdziałów i wyjątkowo wnikliwych uwag końcowych.
Jak powszechnie wiadomo, stan wojenny w PRL 13 grudnia 1981 roku wprowadzono niezgodnie z obowiązującym w PRL prawem. Wyciągając z tego wnioski, kierownictwo PZPR postanowiło w 1983 roku znowelizować ówczesną konstytucję, w celu uniknięcia na przyszłość tego typu sytuacji. Miało to ostatecznie miejsce 20 lipca tego samego roku, czyli zaledwie dwa dni przed zniesieniem stanu wojennego (22 lipca 1983 roku).
W myśl tej nowelizacji do artykułu 33 Konstytucji PRL wprowadzono ust. 3, który wprowadził zupełnie nowy stan nadzwyczajny do porządku prawnego PRL, który nazwano stanem nadzwyczajnym. Ów ust.3 brzmiał: „Rada Państwa, a w przypadku nie cierpiącym zwłoki- przewodniczący Rady Państwa, może wprowadzić na czas oznaczony stan wyjątkowy na części lub na całym terytorium Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jeżeli zagrożone zostało wewnętrzne bezpieczeństwo państwa lub w razie klęski żywiołowej”. (s.21).
Także w tym samym 1983 roku, w dniu 5 grudnia uchwalono ustawę o stanie wyjątkowym. Dawała ona władzom PRL w czasie obowiązywania tego stanu prawo do ograniczenia praw obywateli w zakresie nietykalności osobistej, nienaruszalności mieszkań, tajemnicy korespondencji, prawa zrzeszania się i wolności zgromadzeń (wyjątkiem nabożeństw i obrzędów religijnych Kościołów i związków wyznaniowych). Miały także ulec zawieszeniu prawo do strajków, działalności stowarzyszeń, związków i organizacji społecznych (z wyjątkiem Kościołów i związków wyznaniowych).
W czasie stanu wyjątkowego miała także obowiązywać tzw. godzina milicyjna, obowiązek uzyskania zgody na zmianę miejsca pobytu (stałego i czasowego), konieczność zameldowania się w nowym miejscu w ciągu 12 godzin od przybycia, obowiązek posiadania dokumentu stwierdzającego tożsamość w czasie przebywania w miejscu publicznym.
Ponadto rząd mógł w tym czasie wprowadzić cenzurę korespondencji i innych przesyłek pocztowych, organa cenzury miały prawo do przerywania rozmów telefonicznych, używanie poligrafii, aparatów, wszelkich nośników dźwięki czy obrazu wymagało zgody organów, kontroli publikacji i widowisk. Niektóre zakłady pracy mogły w tym czasie zostać objęte militaryzacją, zaś obywatele zobowiązani do świadczeń osobistych i rzeczowych na rzecz państwa. Za nieprzestrzeganie tych wszystkich obostrzeń ustawa przewidywała kary więzienia lub aresztu.
Przewidywano także możliwość internowania poszczególnych obywateli, począwszy od ukończenia przez nich 17 roku życia. Internowanie przewidywano w przypadku jeśli przeprowadzona z taką osobą rozmowa ostrzegawcza okazałaby się nieskuteczna. Rozmowy ostrzegawcze mogły być przeprowadzane nawet z osobami w wieku 14 lat, z tym że w tym przypadku wymagana była obecność rodzica lub opiekuna takiej osoby.
Decyzję o internowaniu podejmował szef Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych (WUSW), na którego terenie taka osoba działała. Decyzja ta miała być osobiście wręczana internowanemu w momencie jego zatrzymania przez funkcjonariuszy MO lub SB. Stan wyjątkowy miał być wprowadzony na czas z góry określony, przy czym w zależności od rozwoju sytuacji Rada Państwa mogła go przedłużyć lub skrócić. Jak słusznie zauważyła autorka, wiele przepisów ustawy jest identyczna z treścią Dekretu z 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym.
Długotrwałe i staranne przygotowania do wprowadzenia stanu wyjątkowego
Jak pisze dalej autorka, w następnych latach władze PRL wydały szereg nowych rozporządzeń, precyzujących sposób wprowadzenia stanu wyjątkowego, które nie zostaną już w tym miejscu przytoczone. Na dobre jednak, przygotowania te ruszyły 11 września 1987 roku, kiedy to sporządzono „Dokument pt. Myśl przewodnia przeciwdziałania narastaniu zagrożenia bezpieczeństwa państwa oraz postępowania w razie konieczności wprowadzenia stanu wyjątkowego, przygotowany do zatwierdzenia przez przewodniczącego Komitetu Obrony Państwa, gen. armii Wojciecha Jaruzelskiego”.
Niedługo potem, w październiku tego samego roku przygotowano kolejny dokument o nazwie „Notatka służbowa w sprawie przygotowań resortu spraw wewnętrznych do realizacji zadań na wypadek wprowadzenia stanu wyjątkowego, opracowana w Zarządzie I MSW, tajne „S”. W tym miejscu zaznaczę, że litera „S” w ówczesnym MSW oznaczała najwyższą klauzulę tajności. W 1988 roku prace nad wprowadzeniem stanu wyjątkowego były już prowadzone „pełną parą”.
Z tego roku pochodzi większość dokumentów na ten temat, z których najważniejszy powstał 29 kwietnia tego roku. Jego pełna nazwa brzmi „Decyzja ministra spraw wewnętrznych gen. Czesława Kiszczaka w sprawie realizacji przez resort spraw wewnętrznych zadań w przypadku wprowadzenia stanu wyjątkowego ze względu na zagrożenie wewnętrznego bezpieczeństwa państwa, tajne „S”. Wraz z podanym do niego jako załącznik harmonogramem, ustalał zasady działania ówczesnej SB i MO na wypadek wprowadzenia stanu wyjątkowego. 29 sierpnia tego samego roku wydano zaś „Zarządzenie nr 0059/88 ministra spraw wewnętrznych gen. Czesława Kiszczaka w sprawie przygotowania i wykonania, na wypadek wprowadzenia stanu wyjątkowego, internowania osób oraz prowadzenia rozmów ostrzegawczych, tajne specjalnego znaczenia „S”” oraz załącznik do niego o nazwie „Instrukcja w sprawie szczegółowych zasad przygotowania i wykonania internowania osób oraz prowadzenia rozmów ostrzegawczych, załącznik do Zarządzenia nr 0059/88 ministra spraw wewnętrznych gen. Czesława Kiszczaka, tajne specjalnego znaczenia „S”.
Wraz z wydaniem tego dokumentu plan wprowadzenia stanu wyjątkowego był już całkowicie gotowy…
Dlaczego nie doszło do realizacji planów Jaruzelskiego i Kiszczaka?
Stan wyjątkowy w PRL u schyłku lat 80 XX wieku ostatecznie nie został jednak wprowadzony. Niemniej jednak, przez cały rok 1989 opcja ta była cały czas jednym z możliwych wariantów o czym świadczy zamieszczone przez autorkę w książce pismo z dnia 5 lipca tego roku, które nosi tytuł „Pismo zastępcy szefa WUSW ds. SB w Koninie płk. Mariana Strychowskiego do dyrektora Biura Śledczego MSW płk. Wiktora Fonfary, tajne specjalnego znaczenia”.
Warto je zacytować w całości: „W związku z postanowieniem & 24 Instrukcji w sprawie szczegółowych zasad przygotowania i wykonania internowania osób uprzejmie informuję, że w sytuacji wprowadzenia stanu wyjątkowego przewidujemy internować 23 osoby”. (s.174). Kierownictwo upadającej już wtedy PZPR zdecydowało się całkowicie definitywnie zrezygnować z tego wariantu dopiero na samym końcu tego roku, o czym świadczy zarządzenie Czesława Kiszczaka, ówczesnego ministra spraw wewnętrznych [sprawował tę funkcję do 6 lipca 1990 roku], które uchylało omówione wcześniej Zarządzenie z 29 sierpnia 1988 roku o internowaniu osób w czasie wprowadzenia stanu wyjątkowego.
W tym miejscu oczywiście nasuwa się pytanie o powód zaniechania wprowadzenia stanu wyjątkowego przez Jaruzelskiego i Kiszczaka. Jak słusznie zauważa autorka, odpowiedź na nie obydwaj komunistyczni dygnitarze „zabrali ze sobą do grobu”. Przytacza ona następnie cały szereg możliwych wariantów odpowiedzi na to pytanie. Najbardziej przemawia do mnie ten, który mówi, że ówcześnie rządzący doszli do przekonania, że rozwiązania siłowe w ówczesnej sytuacji nie zastraszą już społeczeństwa, co najwyżej odwleką kolejną falę strajkową tylko o kilka miesięcy.
Niemniej ważną przyczyną była także katastrofalna już w tym czasie sytuacja ekonomiczna w ZSRS, który z tej przyczyny nie był już w stanie przynieść „bratniej pomocy”, swoim polskim wasalom. Z tych przyczyny uznały, że muszą dojść do porozumienia z ówczesną opozycją antykomunistyczną, oczywiście na jak najbardziej korzystnych dla siebie warunkach, co im się w dużej mierze później udało.
Gorąco zachęcam wszystkich do lektury najnowszej publikacji Marty Marcinkiewicz. Ukazuje nam ona zupełnie odmienny wariant rozwoju sytuacji w naszym kraju u schyłku lat 80 XX wieku, wariant niesłychanie mroczny, do którego na szczęście nie doszło, gdyż w moim przekonaniu pochłonąłby kolejne ofiary śmiertelne po tragedii stanu wojennego z lat 1981-1983.
Ukazuje także Wojciecha Jaruzelskiego jako człowieka, dla którego użycie siły wobec swojego własnego narodu wcale nie było „mniejszym złem” jak chcą do dziś jego czołowi apologeci, tylko po prostu „normą” na którą zawsze był gotowy w imię utrzymania władzy przez system komunistyczny, któremu wiernie służył przez całe swoje życie.
Wydawnictwo IPN
Ocena recenzenta: 6/6
Konrad Ruzik
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa IPN. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.