„Iłża 1939” | Recenzja

Iłża 1939 – Piotr Zarzycki

Bitwa pod Iłżą, w niemieckiej literaturze określana jako bitwa pod Radomiem, była jedną z najdramatyczniejszych, a może wręcz najtragiczniejszą we wrześniu 1939 roku. Była to bitwa w jakimś sensie niepotrzebna. Bitwa, która dała co prawda czas na zorganizowanie słabej obrony linii Wisły, ale jednocześnie zakończyła się całkowitą klęską. A przecież nie musiało tak być[1]”.

Piotr Zarzycki, autor najnowszej monografii na temat jednej z zapomnianych bitew kampanii polskiej, przedstawia nam niesłychanie dokładnie to, co działo się w okolicy niewielkiego miasteczka. Niewielka Iłża stała się, nieoczekiwanie dla obu stron konfliktu celem strategicznym. Oddziały Wojska Polskiego musiały przedrzeć się, aby dojść do linii Wisły. Natomiast potężne niemiecki zgrupowanie pancerno-motorowe, dodatkowo wsparte przez kilka dywizji piechoty, musiały zniszczyć polskie oddziały w tym rejonie, gdyż potencjalnie narażałyby się na uderzenie z flanki. Sprzeczności doprowadziły do bitwy pod Iłżą, której wynik miał wymiar nie tylko na szczeblu operacyjnym.

Autor, w recenzowanej przeze mnie książce opisuje bitwę, której nazwa jest umieszczona na Grobie Nieznanego Żołnierza. Bitwę, która zakończyła się klęską dwóch polskich dywizji piechoty, a pośrednio także trzeciej, chociaż były podstawy – co udowadnia autor – może nie tyle do sukcesu taktycznego, ale bynajmniej do skutecznego wycofania się polskich oddziałów za linię Wisły. W historiografii jest to bitwa, w której niestety część wyższą rangą polskich dowódców okazała brak zdecydowania, a nawet nieudolność. Na kartach książki przewijają się takie nazwiska jak np.: gen. bryg. Stanisław Skwarczyński, gen. bryg. Gustaw Paszkiewicz, ppłk dypl. Bogdan Szeligowski, płk. Marian Turkowski, ppłk. Emil Fieldorf.

Piotr Zarzycki w swojej książce przedstawia czytelnikom istotę roli owej bitwy, która spowodowała nie tylko opóźnienie niemieckich planów forsowania środkowej Wisły, ale także uratowała od ostatecznego pogromu część oddziałów Północnego Zgrupowania Armii „Prusy”, które po wycofaniu się z terenu zmagań, zasiliły sprzętem i ludźmi różnego rodzaju jednostki. Na uwagę zasługuje fakt, że jest to niesłychanie dokładna monografia, rejestrująca zmagania oddziałów polskich oraz niemieckich dzień po dniu w okolicy miasta Iłży. W recenzowanej przeze mnie książce nie zabrakło także treściwego i rzeczowego podsumowania. Zarzycki wysnuwa wnioski, jakoby bitwa pod Iłżą była jedną z dramatyczniejszych podczas kampanii polskiej we wrześniu 1939 roku. Przyczyn klęski było kilka: przygniatająca przewaga nieprzyjaciela w lotnictwie,, artylerii i broni pancernej; przerwy i braki w łączności polskich jednostek, co skutkowało sporym opóźnieniem przychodzeniem rozkazów i meldunków; braki w służbach (szczególnie kwatermistrzowskich i sanitarnych; brak koordynacji działań niektórych jednostek; znaczny odsetek żołnierzy wywodzących się z mniejszości narodowych, którzy często dezerterowali; objęcie części wyższych stanowisk przez oficerów zupełnie do tego nienadających się.

Przy omawianiu bitwy, autor pokrótce wspomniał również o sytuacji ludności cywilnej, zamieszkałej na tym terenie. Jak podaje – Niemcy w odwecie rozstrzelali podczas masowych egzekucji 450 mieszkańców Kielecczyzny. Spalono lub zniszczono szereg miejscowości.

Plusem omawianej przeze mnie książki jest bogata bibliografia oraz przypisy, które często są wyjaśnieniem jakieś rzeczy. Jednak czytelnik, który nie jest zaznajomiony z terminologią wojskową może mieć nie lada problem z przebrnięciem przez owe stronice. Zapewne nawet dla niektórych osób, które interesują się historią XX wieku, skrótowe nazwy danych jednostek, czy oddziałów mogą stanowić nie lada wyzwanie. Brak indeksu skrótów, który z pewnością byłby pomocny. Ogromną zaletą książki są załączniki. Oprócz map, znajduje się tu dokładny spis ilustracji, które zostały użyte w opracowaniu, a także skład i obsada personalna oddziałów zarówno polskich, jak i niemieckich – z podaniem imienia, nazwiska, stopnia i nazwy jednostki.

Książkę Piotra Zarzyckiego pt. „Iłża 1939” z pewnością polecam fanom i miłośnikom historii wojskowej, a także tym, którzy chcieliby dowiedzieć się o jednej z najdramatyczniejszych bitew polskiego września ’39. W odpowiedzi czytelnik znajdzie odpowiedź, dlaczego bitwa pod Iłżą w 1939 roku, została umieszczona na Grobie Nieznanego Żołnierza, a o której tak mało się mówi – chociażby w szkole na lekcjach historii. Wspomina się obronę Westerplatte, bitwę pod Wizną, bitwę nad Bzurą…

Książkę polecam każdemu, lecz nie dla każdego będzie ona odpowiednią lekturą. Terminologia wojskowa, pełno skrótów, nazwisk itp. może odstraszać.

Według oceny, którą stosuje portal „Historykon.pl” (od 1 do 6 ) – monografię opisującą bitwę pod Iłżą, oceniam na mocne 4.

Anita Świątkowska

[1] P. Zarzycki, Iłża 1939, Warszawa 2013r., s. 272.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*