Biuletyn IPN nr 1-2 (242-243) Styczeń-Luty 2026

Biuletyn IPN nr 1-2 (242-243) Styczeń-Luty 2026 |Recenzja

Biuletyn IPN nr 1-2 (242-243) Styczeń-Luty 2026

Nowy rok 2026 redakcja Biuletynu IPN rozpoczęła wyjątkowo obszernym, bo aż podwójnym numerem, obejmującym miesiące styczeń-luty, który w całości poświęcony jest polityce historycznej, nie tylko naszej, ale także wszystkich naszych sąsiadów oraz Unii Europejskiej.

Pojęcie polityki historycznej wywołuje w naszym kraju gorące spory. Dotyczą one nie tylko metod jej prowadzenia, ale także i tego czy w ogóle należy ją prowadzić. Najczęstszym zarzutem skierowanym przeciwko niej jest teza, że prowadzenie jej przez państwo prowadzi do instrumentalizacji historii, a pewne z góry wybrane jej aspekty zaprzęgane są w „rydwany propagandy” różnorakich państw i sił politycznych w nich rządzących. Jak jednak dowodzą autorzy artykułów w najnowszym numerze Biuletynu IPN, tego rodzaju argumentacja jest całkowicie błędna i fałszywa.

Jaka powinna być polska polityka historyczna?

Pierwszym tekstem jaki jest zamieszczony w numerze jest artykuł profesora Jana Żaryna zatytułowany prowokacyjnie „Polska polityka historyczna- Czy istnieć powinna?” Autor wspomina  swój udział w debacie na ten temat, której zapis został zamieszczony w numerze 5 „Biuletynu IPN” z 2006 roku, w której poza nim brali udział: ówczesny Prezes IPN dr hab. Janusz Kurtyka (zginął w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku), działacz opozycji demokratycznej w PRL Arkadiusz Rybicki (również zginął w katastrofie smoleńskiej), Marek Jurek, także opozycjonista w okresie PRL i ówczesny Marszałek Sejmu, prof. Andrzej Nowak oraz prof. Paweł Skibiński.

Autor opisuje wszystkie zmiany jakie zaszły w polskiej polityce historycznej od tych 20 lat oraz stawia praktyczne postulaty kierunków w jakich ona iść powinna. Autor nawołuje przede wszystkim do dumy z polskości oraz odważnego i stanowczego formułowania naszych narodowych interesów. Jako jedną z najważniejszych kwestii, która czeka nas w najbliższym okresie wskazuje spór o prawdę historyczną z Ukrainą, który dotyczy nie tylko XX wieku, ale także i wszystkich wcześniejszy wieków naszego trudnego sąsiedztwa. Postuluje także żądanie reparacji wojennych od Niemiec i od Rosji oraz konsekwentne dążenie do uznanie przez Izrael i Żydów amerykańskich polskiego fenomenu dotyczącego ratowania Żydów.

Następnie czytamy zapis wykładu zastępcy Prezesa IPN dr hab. Karola Polejowskiego, wygłoszonego w Fundacji Archiwum Jana Olszewskiego 9 października 2025 roku, również na temat kierunków w których powinna zmierzać polska polityka historyczna. Autor wskazuje, że polska polityka  historyczna powinna być realizowana przez państwo polskie z konsekwentnie i z determinacją.

Prof. Filip Musiał z kolei w swoim artykule „Opowieść o wolności” polemizuje z zarzutami jakoby wykorzystywanie historii w polityce było jej instrumentalizacją sprzeczną z etyką naukową, posługując się skutecznym argumentem, że przecież nikt nie twierdzi, iż wykorzystywanie wiedzy ekonomicznej w polityce państwowej instrumentalizuje ekonomię jako naukę. Dodaje następnie, że rezygnacja z prowadzenia własnej polityki historycznej przez państwo polskie to oddanie w tej kwestii pola państwom, które od wielu lat ją prowadzą, czego skutkiem będzie opowiadanie naszej historii przez inne państwa, które w sposób sprzeczny z prawdą historyczną stawiają nas w negatywnym świetle.

W tym kontekście warto chociażby przywołać artykuł prof. Henryka Głębockiego z tego samego numeru Biuletynu IPN, o polityce historycznej współczesnej Rosji w którym pisze on, że stara się ona lansować tezę o rzekomym  sojuszu Polski z III Rzeszą oraz faktycznym przygotowaniu i udziału naszego kraju w Holokauście.  Prof. Musiał przytacza także klasyczną definicję Edgara Wolfruma samego pojęcia polityki historycznej. Według Wolfruma polityka historyczna to „publiczny i medialny zróżnicowany proces, w którym wiodące siły występują i zmagają się w różnych sprawach o hegemonię dyskursu i o wzorce interpretacji”.

Autor wspomina także o poglądach w tej kwestii XIX wiecznych niemieckich intelektualistów Heinricha von Steina oraz Wilhelma von Humboldta. Według nich polityka historyczna powinna polegać na rzetelnym wykorzystywaniu historii jako jednego z narzędzi polityki. Ta rzetelność miała polegać na tym, że historia ojczysta nie ulegnie mitologizacji ani manipulacji. Polityka historyczna nie powinna być zatem historyczną propagandą.

Prof. Filip Musiał postuluje także odwołanie się przez nas w naszej polityce historycznej do „zapomnianego obecnie i niemal nieobecnego w przestrzeni publicznej dorobku I Rzeczypospolitej”. Zgadzam się z nim całkowicie w tej kwestii gdyż polska polityka historyczna nie może w 100% odwoływać się tylko i wyłącznie do naszej historii w XX wieku. Polska historia liczy sobie obecnie 1060 lat (od chrztu Polski w 966 roku). Chciałbym zatem ująć to mocno i zdecydowanie: Polska, która liczy sobie 1060 lat, nie może zachowywać się tak jakby jej historia rozpoczęła się dopiero w XX wieku!!

Spojrzenie na historię naszych dwóch największych sąsiadów

W najnowszym Biuletynie IPN znajdziemy także artykuły dotyczące polityki historycznej Niemiec i Rosji. Autorem pierwszego z nich jest dr. Filip Gańczak, w którego zainteresowaniach badawczych Niemcy zajmują bardzo istotne miejsce. Na samym początku pisze on coś co może wydawać się dla nasz niezwykle szokujące. Otóż, dzięki konsekwentnej i skutecznie od lat prowadzonej polityce historycznej Niemcy z pozycji moralnego bankruta w 1945 roku, stały się w oczach własnym i dużej części świata „moralnym mocarstwem”.

Najważniejszym aspektem tej polityki jest obecnie II wojna światowa i Holocaust. W tej kwestii państwo niemieckie od lat lansuje przekaz jako rozliczyło się ze swoich zbrodni z tego okresu i obecnie jest w awangardzie walki z antysemityzmem i nietolerancję. Doszło nawet do tego, że Niemcy zaczynają rościć sobie prawo do roli strażnika pamięci o Holocauście. W tej optyce zbrodnie niemieckie z tego okresu sprowadzane są tylko do Żydów, natomiast dla naszych rodaków nie ma w niej miejsca.

Najbardziej wstrząsającym tego dowodem są przytoczone przez autora wyniki sondażu instytutu Ipsos z 2018 roku, w którym zapytano ankietowanych mieszkańców Niemiec jakie grupy ofiar narodowego socjalizmu powinno się upamiętniać. Najczęściej wskazali oni na  Żydów (37%), potem na Sinti i Romów (9,9%), prześladowanych politycznie (7,9%), chorych i niepełnosprawnych (7,2%), poległych żołnierzy i niemieckich cywilów (6,6%). Polacy nie znaleźli się w ogóle w tym zestawieniu (!!).

Niemcy starają się też lansować tezę, jakoby 8 maja 1945 roku, czyli dzień bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy był dla nich „dniem wyzwolenia”, co prowadzi do fałszywego wniosku jakoby rządy nazistowskie były czymś narzuconym Niemcom z zewnątrz i odrzucanym przez większość narodu niemieckiego.

Wyolbrzymiają także znaczenie nieudanego zamachu na Hitlera płk. Clausa von Stauffenberga z 20 lipca 1944 roku (który to Stauffenberg wypowiadał się o naszym narodzie wyjątkowo obelżywie), nazywając nawet jego pucz „powstaniem”, co jest całkowicie sprzeczne z prawdą. Niemcom udało się także skutecznie wylansować tezę, jakoby zburzenie muru berlińskiego z 9 listopada 1989 roku było najważniejszym symbolem upadku komunizmu w Europie Wschodniej.

Prof. Henryk Głębocki, którego artykuł był już w tym tekście przywoływany, opisał z kolei szczegółowo politykę historyczną współczesnej Rosji. Jego tekst na ten temat ma wyjątkowo wymowny tytuł „Jak wychować Homo postsovieticusa?”. Ów znany badacz Rosji i wszystkich kwestii z nią związanych za początek tej polityki uznaje przywrócenie przez Władimira Putina hymnu sowieckiego z lekko zmienionym tekstem w końcu 2000 r. Pisze dalej, że została ona stworzona w celu legitymizacji „nowej klasy”, wywodzącej się z dawnej sowieckiej nomenklatury i bezpieki, z której wywodzi się obecnie 80% ludzi rządzących Rosją i jej majątkiem.

Ową politykę, a właściwie propagandę historyczną, cechuje zdumiewająca hybryda. Z jednej strony sowieccy czekiści są otaczani kultem, z drugiej jednak ostentacyjnie nawiązuje ona do tradycji imperialnej oraz religii prawosławnej. Przykładem tego są chociażby pochówki białych generałów, sprowadzanych z cmentarzy z państw zachodnich, które odbywały się przy dźwiękach sowieckiego hymnu i pod czerwoną flagą Armii Sowieckiej (!!). Czci się także wraz z sowieckimi czekistami, totalnie wbrew jakiejkolwiek logice także służby specjalne obalonego w 1917 roku caratu, które „ukazywane są jako obrońcy państwa zagrożonego przez anarchiczne siły rewolucji inspirowanej i finansowanej z zewnątrz”. (s.56).

Zatrważając może także stosunek putinowskiej propagandy do milionów ofiar zbrodni Stalina z lat 1929-1953. Otóż według niej owe miliony istnień ludzkich były niezbędne dla osiągnięcia pozycji globalnego mocarstwa. „Stalinizm ukazywany bywa wręcz jako jeden z akceptowanych modeli modernizacji. Poniesione w czasie wojny straty mają nadawać Rosji specjalne prawa, szczególnie w tej części świata”. (s.57). Jak już wspomniano wcześniej w propagandzie historycznej Putina znajdują się także liczne kłamliwe akcenty na temat Polski.

Polityka historyczna pozostałych naszych sąsiadów

Poza tymi dwoma artykułami znajdziemy także teksty poświęcone polityce historycznej, Ukrainy, Białorusi, Litwy, Czech, Słowacji, Węgier oraz władz Unii Europejskiej. Wszystkie one zostały napisane przez wybitnych specjalistów tych zagadnień. Nie będą one już tutaj omawiane, ale gorąco zachęcam do ich lektury, gdyż w przeciwieństwie do Niemiec i Rosji polityki zagraniczne naszych pozostałych sąsiadów są nam prawie całkowicie nieznane!


W Biuletynie znajdziemy także:

  • Ks. Jarosław Wąsowicz SDB- Wspólna walka o nauczanie historii Polski na Wschodzie/134
  • Leszek Próchniak- Grób Nieznanego Żołnierza w Łodzi/142
  • Łukasz Płatek-Było ich trzech. Pierwszy zrzut cichociemnych/153
  • Tomasz Szturo- Waldemar Łysiak, pisarz barokowy/164
  • Kinga Hałacińska- Rejestracja Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Kulisy najdłuższego studenckiego strajku w Europie/173
  • Damian Sitkiewicz-Nierealny świat Rossolińskiego-Liebego/190.

Wydawnictwo IPN
Ocena recenzenta: 6/6
Konrad Ruzik

Comments are closed.