Otoczony donosicielami
Po ujawnieniu, przez ponad 30 lat bezpieka nękała Wacława Ługowskiego. Pomimo wielu prób nie udało się jej nic nie udowodnić, by doprowadzić do skazania na wieloletnie więzienie, a nawet na karę śmierci za mordowanie Żydów i szpiegostwo. Nie zmusiła, choć bardzo chciała, do współpracy agenturalnej, czyli donoszenia na swoich znajomych.
W 1947 roku pan Wacław przyjechał do Elbląga, nie w celu założenia WiN, ale aby utrzymać rodzinę: żonę i czworo dzieci. Jako że znał doskonale zasady działania wojska, szukał tam pracy, oczywiście jako pracownik cywilny. 6 kwietnia 1948 roku zatrudnił się na stanowisku technika budowlanego w 55 zapasowym pułku piechoty (w Kaszubskiej Dywizji Piechoty) w kancelarii kwatermistrzowsko-budowlanej.
W kwietniu 1949 roku pułk został przeniesiony do Braniewa. Ługowski nie zdecydował się jednak na przeprowadzkę z rodziną, tylko pracował od poniedziałku do soboty i wracał w wolne dni do Elbląga. Jak okazało się w przyszłości, ze względu na bezpiekę, było to niezwykle korzystne. Pracował jako technik budowlany, a potem kosztorysant budowlany.
Oficerowie informacji mieli Wacława Ługowskiego na oku, poprzez swoich informatorów, którzy donosili:
ustalono, że b. dobrze żyje z oficerem kwat.bud,[kwatermistrzowsko-budowalny] tejże jednostki z fig. TKO [figurant, teczka kontroli operacyjnej] por. Bienieda. Razem słuchają audycji BBC i Głosu Ameryki. Ługowski jest tak przebiegłym i chytrym, że przed ludźmi niezaufanymi nic nie powie. Jeżeli były nawiązywane rozmowy charakteru politycznego z nim, to zawsze zmieniał temat. (IPN Bi 0088 810 s.70)
Przykład tej „chytrości”:
I tak np. w rozmowie t/inf [tutejszym informatorem] „Październik” ustaliłem, że wchodząc do kancelarii kwat.bud była zamknięta (sic!), wówczas t/inf zapukał i otworzył mu Ługowski, który na maszynie do pisania miał jakieś pismo, w/w Ługowski myślał, że wchodzi Oficer Kwat. Bud por. Bienieda, kiedy zobaczył t/informatora szybko podszedł do maszynistki i pismo schował do biurka. Treści podanego pisma t/informator nie ustalił, gdyż w/w powiedział, że to nic takiego. […]
Posiadane materiały świadczą o tym, że w/w na obecnym etapie zajmuje się robotą szpiegowską (IPN Bi 0088 810 s.70)
– pod tymi słowami podpisał się por. M. Masłowski, oficer informacji 55 zpp w dniu 25 czerwca 1951 roku.
Kryptonim „Remonterzy”
Wydział Informacji 16 Kaszubskiej Dywizji Zmechanizowanej (nastąpiła zmiana nazwy) realizował przedsięwzięcie o kryptonimie „Remonterzy” w latach 1951-1952.
Powyższa sprawa była prowadzona […] na grupie osób, która dopuściła się różnych nadużyć w ramach służby kwatermistrzowsko-budowlanej. W wyniku sprawy kilku oficerów tej służby otrzymało wyroki skazujące, natomiast Ługowski został jedynie zwolniony z pracy (IPN Bi 0088 810 s.8)
– czytamy w piśmie por. Jana Szeniawskiego, st. oficera informacji.
Sam zainteresowany, w oświadczeniu, którego odpis znajduje się teraz w archiwum IPN w Białymstoku twierdził, że to on zwolnił się z pracy ze względu na nadużycia przełożonych. Dodajmy, iż podczas prowadzenia sprawy o krypt. „Remonterzy” Wacława Ługowskiego otaczali donosiciele Informacji Wojskowej. Oto co korzystając z ich „rewelacji” 23 października 1951 roku napisał por. M. Masłowski, st. oficer informacji 55 Pułku Zmechanizowanego:
Ob. Ługowski kontaktuje się z szeregiem osób wojskowych, a w szczególności z por. Bieniedą, oficerem kwaterunkowym 55 P. Zmech., z którym to prowadzą wspólną robotę sabotażową na terenie pułku nie wykonując robót budowlanych lub fałszując rachunki biorąc część pieniędzy dla siebie. (IPN Bi 0088 810 s.15)
Wszystko lub prawie wszystko o Ługowskim Informacja Wojskowa przekazywała funkcjonariuszom UB:
Podejrzany o nadużycie i podrabiane kwitów w firmie budowlanej jednostki wojskowej 3234 wspólnie z oficerem tejże jednostki kwat-budem [kwatermistrzowsko-budowlany]. W związku z tym w dniu 22 XI 1951 roku został wysłany wniosek przez tut. Zarząd Informacji o zamiarze realizacji sprawy do Okręgu Zarządu Informacji nr 2 w Bydgoszczy, której to również realizacji będzie podlegał Ługowski Wacław. (IPN Bi 0088 810 s.72)
Zaraz po zwolnieniu się z pracy w wojsku, w 1952 zatrudnił się Miejskim Zakładzie Budownictwa Mieszkaniowego w Braniewie. Od stycznia 1953 roku pracował w Prezydium Powiatowej Rady Narodowej dziale rozbiórek, jako majster budowlany. Prowadził m.in. odbudowę braniewskiego kina. W 1955 roku zdecydował się na założenie prywatnego zakładu remontowo-budowlanego, w którym zatrudniał do sześciu osób. Należał jednocześnie do Spółdzielni Rzemieślniczej „Zalew”.
Oskarżenie o mordowanie Żydów
Ledwo gdy skończyli się „Remonterzy” już bezpieka miała nowy, jeszcze bardziej perfidny sposób skompromitowania Wacława Ługowskiego. 12 stycznia 1953 roku w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego pojawiła się informacja o Wacławie Ługowskim, jako zastępcy naczelnika garnizonu policji niemieckiej w Raduniu (obwód grodzieński) podczas okupacji. Jak zapewniał anonimowy autor notatki, świadczą o tym zeznania czterech świadków z 1945 roku, 1949 roku i 1950 roku oraz rozpoznanie przez nich Ługowskiego na fotografii. Pomyłka wynikała z faktu, że z Radunia pochodził Wacław Ługowski, również syn Bartłomieja i urodzony 7 listopada, ale dwa lata później niż „nasz” Ługowski, który urodził się w Wilnie. Tak wynika z informacji na stronie Wojskowe Biuro Historyczne (wp.mil.pl)
Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.