Bitwa nad Bzurą 9-18 września 1939 r.

1 września 1939 r. o 4.45 rano wojska niemieckie zgodnie z planem Fall Weiss uderzyły na Polskę na całej 1600 km długości polsko-niemieckiej granicy oraz z terytorium Moraw i Słowacji. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ignacy Mościcki wezwał naród do obrony wolności i niepodległości kraju.

Założeniem planu Fall Weiss było okrążenie i zniszczenie Wojska Polskiego na zachód od linii Wisły nie później niż w czternastym dniu od uderzenia Wehrmachtu. Wojsko polskie pokrzyżowało jednak niemieckie plany.

(Zdj, Wikimedia Commons)
(Zdj, Wikimedia Commons)

Już w pierwszych dniach września udało się Niemcom przełamać polskie linie obronne i zająć Kujawy, część Wielkopolski i Śląsk. Na północy główne siły polskie, skoncentrowane w rejonie Mławy i na Pomorzu, zostały 1–3 września rozbite, a Armia Modlin, atakowana przez niemiecką 3 Armię podczas bitwy pod Mławą, zmuszona była wycofać się na linię rzek Wisły i Narwi.

Broniły się Westerplatte, Gdynia, Kępa Oksywska i Hel – aż do 2 października. Warszawa skapitulowała 28 września.

Również Armia Poznań pod dowództwem gen. Tadeusza Kutrzeby i Armia Pomorze pod dowództwem gen. Władysława Bortnowskiego cofnęły się aż za linię Warty i tam w okolicy Kutna nad rzeką Bzurą w dniach 9-18 września stoczyły jedną z największych bitew kampanii wrześniowej. Starły się z niemiecką 8 Armią dowodzoną przez gen. Johannesa Blaskowitza i 10 Armią gen. Waltera von Reichenau z Grupy Armii Południe. Gen. Kutrzeba postanowił wykorzystać to, że Wehrmacht zachowywał się dość biernie wobec wojsk Armii Poznań i zaatakował skrzydło 8 Armii niemieckiej. Planował on atak na pozycje niemieckie już parę dni wcześniej – 4 i 5 września podczas rozwinięcia natarcia 8 Armii na linię rzek Warta i Widawka na pozycje Armii Łódź. Nie zgadzał się na to Naczelny Wódz, ale pozycja obronna Armii Łódź została przełamana, zaś gen. Kutrzeba podtrzymał swoją propozycję zwrotu zaczepnego wobec wojsk niemieckich zmierzających bez istotnej osłony z lewej flanki w kierunku Warszawy. Do powodzenia operacji w początkowej fazie ataku według planów gen. Kutrzeby miał się przyczynić także czynnik psychologiczny, czyli chęć do walki z wrogiem żołnierzy Armii Poznań, która dotychczas tylko się wycofywała nie biorąc udziału w walkach na froncie.

Gen. Tadeusz Kutrzeba
Gen. Tadeusz Kutrzeba

8 września gen. Wacław Stachiewicz przekazał gen. Kutrzebie zgodę na rozpoczęcie operacji ofensywnej na skrzydło 8 armii niemieckiej siłami Armii Poznań i Pomorze, ale nie ustanowił jednolitego dowództwa w rejonie operacyjnym. Tak więc brak koordynacji pomiędzy siłami Armii Poznań, Pomorze oraz wycofującej się poprzez Skierniewice północnej grupy Armii Łódź i załogą obrony Warszawy, na którą 8 września uderzyły z marszu oddziały 1 i 4 Dywizji Pancernej Wehrmachtu – i zostały na Woli i Ochocie odparte przez Wojsko Polskie, zaciążyła na szansach rozstrzygnięcia bitwy nad Bzurą.

9 września wieczorem Grupa Operacyjna Koło pod dowództwem gen. Edmunda Knolla-Kownackiego, wraz z 14, 17 i 25 Dywizjami Piechoty rozpoczęły uderzenie na Łęczycę i Piątek. Na miasto Łowicz uderzyły jednostki Grupy Operacyjnej Wschód dowodzone przez gen. Mikołaja Bołtucia, wraz z 4 i 16 Dywizją Piechoty oraz Wielkopolską Brygadą Kawalerii gen. Romana Abrahama. Początkowo atak przyniósł sukces, nacierające na Warszawę siły niemieckie zostały zaskoczone i wstrzymały działania zmierzające do zaatakowania stolicy.

Uderzenie zgrupowania polskiego zaskoczyło Niemców i zmusiło ich dowództwo do rewizji planów ofensywnych w centralnej Polsce, odwołania nad Bzurę wszystkich dostępnych jednostek pancernych i lekkich oraz sił Luftwaffe. Umożliwiło to w konsekwencji wycofanie pozostałych wojsk polskich do południowo-wschodniej części Rzeczypospolitej, zgodnie z koncepcją Sztabu Głównego przewidującą zorganizowanie nowego obszaru obrony w oparciu o granicę z ZSRR i Rumunią, tzw. przedmościa rumuńskiego.

Ale nad Bzurą przewaga niemiecka spowodowała wyczerpanie impetu polskiego kontruderzenia już pomiędzy 12 a 13 września. Polska armia zdobyła wprawdzie Łowicz, toczyła także dalsze walki o Ozorków i Stryków.

Jednak brak koordynacji natarcia z siłami Armii Warszawa i Armii Modlin, brak jednolitego dowództwa operacyjnego pomiędzy Armiami Poznań i Pomorze, znaczne wyczerpanie żołnierzy, którzy prowadzili kilkudniowe walki bez odpoczynku i coraz większe straty w obliczu kontrataku przez Luftwaffe i jednostki pancerne Wehrmachtu, spowodowały, iż Naczelny Wódz i gen. Tadeusz Kutrzeba podjęli decyzję o wstrzymaniu ofensywy polskiej i wycofaniu wojsk w kierunku Warszawy. 17 września armie „Poznań” i „Pomorze” zrezygnowały z natarcia w okolicach Sochaczewa i Łowicza i rozpoczęły siłami jednostek kawaleryjskich przebicie do Warszawy poprzez Puszczę Kampinoską, Łomianki i Palmiry. Większość jednostek Armii Poznań i Pomorze znalazło się w okrążeniu na zachód od Bzury i zostało zmuszonych do poddania się. Do okolic Puszczy Kampinoskiej udało się przebić 50 tys. żołnierzom, do niewoli dostało się ok. 100 tys.

Bitwa nad Bzurą była jedyną przeprowadzoną na tak wielką skalę operacją zaczepną przeciwko III Rzeszy aż do 1941 roku.

Jednym z wielu oddziałów, które wzięły udział w bitwie nad Bzurą był m.in. 15 Pułk Ułanów Poznańskich pod dowództwem ppłk. Tadeusza Mikke wchodzący w skład Wielkopolskiej Brygady Kawalerii gen. Romana Abrahama. Pułk liczył 41 oficerów, ponad 900 podoficerów i ułanów, w tym szwadron kolarzy oraz 850 koni. W pełnej gotowości bojowej Pułk był już 30 sierpnia i miał za zadanie osłonić mobilizację powszechną i koncentrację wojsk stawiając opór na przedpolu pozycji głównej na rzece Warta na odcinku Mosina – Śrem – Nowe Miasto n/Wartą oraz opóźniać nieprzyjaciela na przedpolu i utrzymywać łączność z sąsiadami na prawym i lewym skrzydle – były to dwie dywizje piechoty. Po kilku potyczkach bez strat dostał rozkaz wycofania się przez Turek w kierunku Uniejowa i nad Bzurę. W dniach 9 – 18 września znajdował na wschodnim skrzydle Armii Poznań tocząc ciężkie walki pod Brochowem i Walewicami. We wsi Boczki Domaradzkie 12 września w południe poległ dowódca Pułku ppłk Tadeusz Mikke.

Tego dnia nieprzyjaciel uderzył ze zdwojona siłą. Żołnierze byli wprawdzie przygotowani i na pozycjach w miejscowości Ziewanice, ale natarcie nastąpiło na tyły pułku z kierunku Władysławów – Antoniew – Popów oraz z kierunku Wola Zbrożkowa. Dowódca w jednym z budynków studiował mapy i naradzał się ze swoimi oficerami nad dalszymi posunięciami. Usłyszawszy strzały wybiegł, by zobaczyć co się dzieje i w tym samym momencie został trafiony trzema pociskami w głowę. Razem z nim poległo dwóch gońców i jeden z trębaczy. Z całej grupy ocalał jedynie zastępca dowódcy pułku major Kazimierz Chłapowski i jego adiutant. Dzięki karabinom maszynowym, które natychmiast otworzyły ogień natarcie zostało powstrzymane, co pozwoliło majorowi opanować sytuację i wydać pierwsze rozkazy. Szwadron z plutonem ckm otrzymał rozkaz natarcia na bezpośrednie zagrożenie, a w razie potrzeby miał szturmować na bagnety. Wróg znajdował się na wyciągnięcie ręki.

Niestety ostrzał nieprzyjacielski nie ustawał, pułk dostał się w kleszcze, zginęło dwóch oficerów, trzech podoficerów i ok. 20 ułanów.

Wielkopolska Brygada Kawalerii podczas przedwojennych manewrów
Wielkopolska Brygada Kawalerii podczas przedwojennych manewrów

Po pewnym czasie nadjechał konno sam dowódca brygady gen. Abraham, zastał pułk w stadium porządkowania się i zajmowania kolejnych stanowisk. Mianował dowódcą majora Kazimierza Chłapowskiego i nakazał w oparciu o obecne stanowiska obronne przegrupować pułk, uporządkować pododdziały i następnie łącznie z baonem majora Hrycka nacierać na miasteczko Główno. Część jednego ze szwadronów dozorowała przedpole.

Po południu ruszyło natarcie na Główno. Wieczorem na naradzie w leśniczówce Zgoda pułk otrzymał nowe rozkazy. Padło po raz pierwszy określenie „obrona bezpośrednia Warszawy”, co zrobiło na żołnierzach przygnębiające wrażenie, gdyż nikt nie zdawał sobie sprawy w jak ciężkim położeniu znajdowała się całość wojsk polskich i jak daleko dotarły już kleszcze ofensywy niemieckiej. Generał Abraham zawiadomił też wtedy, że cała Wielkopolska Brygada Kawalerii przejdzie pod rozkazy Armii Pomorze.

Major Kazimierz Chłapowski został mianowany oficjalnie dowódcą 15 Pułku Ułanów Poznańskich i otrzymał też rozkaz specjalny z poleceniem odczytania go przed frontem Pułku. W rozkazie znajdowały się słowa pochwały za odwagę oraz hołd dla poległego ppłk Tadeusza Mikke.

ppłk Tadeusza Mikke
ppłk Tadeusza Mikke

W nocy żołnierze wyruszyli w dalszą drogę pożegnawszy uprzednio poległych kolegów oraz dowódcę, którzy zostali pochowani przy głównej drodze nad rzeczką w miejscowości Bielawy. Po dniu odpoczynku Pułk wymaszerował w kierunku Sochaczewa i Warszawy. 17 i 18 września nacierano na Kampinos, Izabelin osłaniając odwrót Armii Poznań i resztek Armii Pomorze spieszących na pomoc Warszawie. Mimo ciężkich walk, jakie toczyli ułani przez te kilka dni pułk trzymał się doskonale i zrobił wrażenie na niedobitkach innych armii przedzierających się do Warszawy.

19 września Pułk dotarł na Młociny, a potem do centrum miasta. 27 września została ogłoszona kapitulacja Warszawy, a następnego dnia odbyła się ostatnia zbiórka, odznaczenia żołnierzy i pożegnanie z pułkiem.

Rokrocznie w miejscowości Walewice odbywają się uroczystości upamiętniające te wydarzenia i bohaterską walkę żołnierzy. W samych Walewicach stoi pomnik w postaci wielkiego głazu upamiętniający żołnierzy XVII Pułku Ułanów Wielkopolskich oraz żołnierzy innych jednostek walczących we wrześniu 1939 r. w tym rejonie. W uroczystościach biorą udział okoliczni mieszkańcy, uczniowie szkół z najbliższych miejscowości, władze samorządowe, odbywa się uroczysta msza polowa i apel poległych. W tym roku w uroczystościach wzięli udział także ułani zrzeszeni w Towarzystwie Byłych Żołnierzy i Przyjaciół 15 Pułku Ułanów Poznańskich oraz 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich. Ubrani w historyczne mundury z okresu II wojny światowej zaprezentowali swoje umiejętności jeździeckie, walkę z szablą i lancą oraz z karabinem maszynowym. Jeden z dowódców oddziału opowiedział zgromadzonym gościom, jak wyglądała taka walka z wrogiem i jakie były zadania kawalerii w kampanii wrześniowej.

Wielu poległych w tej okolicy żołnierzy, w tym ppłk Tadeusz Mikke spoczywa w osobnej kwaterze na cmentarzu w Walewicach, gdzie po zakończeniu walk przeniesiono ich groby. Natomiast w miejscowości Ziewanice, w miejscu gdzie pułkownik poniósł śmierć, stanął pomnik, również w postaci głazu, upamiętniający to wydarzenie.

Aby uczcić pamięć bohaterskiego dowódcy żołnierze z 15 batalionu Ułanów Poznańskich, który wchodzi w skład 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej, odbywają swoistą pielgrzymkę do miejsca, w którym zginął. Z miejsca zakwaterowania w okolicach Poznania wyruszają 3 września, czyli w dniu, kiedy pułk otrzymał rozkaz wymarszu na zachód i docierają do Ziewanic w południe 12 września i pod jego pomnikiem składają kwiaty i zapalają znicze.

Walki żołnierza polskiego nad Bzurą zostały upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie napisem na jednej z tablic, po 1945 r. „KUTNO 10 – 17 IX 1939”, a po 1990 r. „BZURA 9 – 22 IX 1939”, oraz napisem „KUTNO” na zniczu Grobu Nieznanego Żołnierza w Krakowie.

Małgorzata Korwin-Mikke

Bibliografia:

Dzieje 15 Pułku Ułanów Poznańskich 1918-1962 – opracowanie zbiorowe pod red. Pawła Zaremby, wydane w Londynie 1962 r.

W galerii fotografie własne

2 komentarze

  1. Pierwsze zdjęcie przedstawia kawalerię słowacką, natomiast to podpisane jako „Wielkopolska Brygada Kawalerii podczas przedwojennych manewrów”, przedstawia faktycznie manewry, ale nie WBK, a 7. pułku Ułanów Lubelskich 😉

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*