Boginie celtyckie poza chrześcijańskim ideałem. Medb i Macha – wojowniczki, królowe i władczynie irlandzkich mitów

Boginie celtyckie poza chrześcijańskim ideałem. Medb i Macha – wojowniczki, królowe i władczynie irlandzkich mitów

Medb i Macha zajmują ważne miejsce w irlandzkich tekstach mitycznych. Obie wiązano z suwerennością, płodnością i wojną, jednak ich historie pokazują również, w jaki sposób kobiece postaci przedstawiali autorzy zapisujący dawne opowieści w świecie ukształtowanym przez chrześcijańskie zasady moralne.

W irlandzkich i walijskich tekstach mitycznych znaczące postaci kobiece często przedstawiano w sposób nieprzychylny albo podporządkowywano je opowieściom o męskich bohaterach. Przynajmniej częściowo można to wiązać z ludźmi, którzy te historie spisywali – chrześcijańskimi duchownymi, dla których właściwe miejsce kobiety wyznaczały zupełnie inne normy.

Kiedy ktoś z nich [Galów] na przykład rozpocznie sprzeczkę i wezwie na pomoc żonę, która jest znacznie bardziej od niego energiczna i ma sowie oczy, wówczas nie potrafi mu sprostać cały zastęp cudzoziemców. Będzie on zaś bezradny zwłaszcza wtedy, kiedy kobieta ta z nabrzmiałą szyją zacznie zgrzytać zębami, walić swymi ogromnymi białymi ramionami, ponadto kopać nogami i rozdzielać kuksańce, jakby katapulta, wprawiona w ruch przez poskręcane cięciwy, wysyłała pociski.

Ammianus Marcellinus, Dzieje rzymskie (XV, 12)*

W przejmującej tragedii zatytułowanej Bachantki ateński dramaturg Eurypides dał upust swoim niepokojom i rozpaczy, których powodem była krwawa, trwająca od ponad dwudziestu lat wojna domowa między Spartą a polis, z którego pochodził. Sztuka została napisana w 407 r. p.n.e., po tym, jak Eurypides uciekł z Aten do względnie spokojnej Macedonii.

Tragedia skupia się na dwóch sprzecznych aspektach ludzkiej (a konkretnie męskiej) natury, ucywilizowaniu i dzikości, a także konfliktu nomos (prawo) z physis (natura).

Znaczenie, jakie dla mitów celtyckich może mieć tra-gedia Eurypidesa, leży w sposobie przedstawienia kobiet. W Bachantkach umieścił on bowiem kobiety, zwierzęta i nie-okiełznany świat natury po dzikiej stronie podziału, w zasadniczej opozycji do cywilizowanego świata mężczyzn, prawa i środowiska wybudowanego (miast). Kobiety były słabe, a więc skore do ekscesów, a będąc pod upojnym wpływem boga Dionizosa, zdolne były czynić seksualny zamęt i dopuszczać się przerażających aktów przemocy, włącznie z mordem, rozczłonkowywaniem i kanibalizmem.

Sposób, w jaki walijskie i – zwłaszcza – irlandzkie teksty mityczne obchodzą się z wieloma znaczącymi kobietami, zdaje się ukazywać kobiece postaci w równie nieprzychylnym (i zdecydowanie niefeministycznym) świetle. Takie przedstawienia możemy przynajmniej częściowo uzasadnić tym, kto mity spisywał. Dla chrześcijańskich duchownych porządna kobieta nie udzielała się publicznie i ściśle strzegła swojego dziewictwa.

Dlatego więc Cykl Ulsterski opisuje królową Connachtu Medb jako kobietę o niezaspokojonych seksualnych i militarnych apetytach, często wyśmiewanych przez narratora. Nawet jej śmierć była upokarzająca: została zabita kulką twardego sera ciśniętą z procy. Opowieści o innych irlandzkich „heroinach” takich jak Deirdre od Smutków (patrz s. 110–111) podkreślają zgubę mężczyzn zwiedzionych ich pięknem. Ich walijskie odpowiedniczki nie były traktowane przez literaturę aż tak ostro, ale były zazwyczaj dość nijakie i odgrywały rolę jedynie jako katalizatory dla męskich wyczynów. Riannon i Blodeuwedd stanowią wyjątki, ale mimo to ich losami kierowali mężczyźni.

ŻONY WOJOWNIKÓW MEDB I MACHA

Po dwu tygodniach pustoszenia kraju Medb zawróciła z północy. Uderzyła z wojskiem na Finnmórę, żonę Celtchara mac Uthidira, i zagarnęła pięćdziesiąt kobiet.

Z Tain, czyli uprowadzenie stad z Cuailnge

Medb jest istotną postacią w Cyklu Ulsterskim. Jak czytamy w Tainie, do wywołania wyniszczającej wojny między prowincjami Ulsteru i Connachtu, która ostatecznie skończyła się dla tych drugich pyrrusowym zwycięstwem, Medb popchnęła zazdrość; pragnęła bowiem posiąść Brązowego Byka z Ulsteru. Medb była wybraną władczynią Connachtu. Jej mąż Ailill odgrywał minimalną rolę: cała władza spoczywała w jej rękach. Była brutalna, żądna krwi, przebiegła i rozwiązła. Posiadając wszystkie te cechy, stanowiła zaprzeczenie wszystkiego, co uznawano za odpowiednie dla średniowiecznej chrześcijanki. Teksty, które opisują jej czyny, wręcz ociekają dezaprobatą i nieustannie szepczą czytelnikowi, że „to wszystko źle się skończy”. I rzeczywiście tak było.

Tekst jest fragmentem książki Celtowie. Przewodnik po legendach, elfach i mitycznych krainach, która czeka na Ciebie tutaj:

Już samo imię Medb zdradza jej charakter, ponieważ znaczy „Ta, która upaja”. Według tekstów mitycznych władzę nad Connachtem sprawowała z królewskich dworów w Tarze i Cruachain. Niemal z całą pewnością była bóstwem, nie ziemską królową, ale została przez literaturę uczłowieczona. W gruncie rzeczy Medb była boginią suwerenności, jedną z wielu irlandzkich bogiń, które obdarzały śmiertelnych władców prawem do rządzenia. Podobnie jak w przypadku jej sióstr, interesowały ją trzy główne rzeczy: seksualność (od której brała się płodność ziem Irlandii), wojna (która Irlandii broniła) i terytorium (które chroniło jej ludność).

Chrześcijańskie zasady moralne, które przyświecały klasztornemu skrybie, uwidocznione są w ekscesach Medb. Wszystkie jej cechy i zachowania określić można by jako skrajne, nieumiarkowane i – z chrześcijańskiego punktu widzenia – nieprzyzwoite. Była pijaczką, niszczycielką, uwielbiała seks, a dziką prędkością, z jaką poruszała się swoim rydwanem po polu bitwy, potrafiła złamać ducha w nawet najbardziej męskim wojowniku. Łatwo dostrzec analogię między Medb i menadami Eurypidesa z Bachantek.

Ona i jej przeciwnik, ulsterski król Conchobar, byli siebie warci; król był okrutny i zdradliwy. Boskie uprawnienia Medb uwidaczniają się w jej ludzkiej formie: jak wielu bogów i szamanów miała zwierzęce duchy pomocnicze, w jej przypadku ptaka i wiewiórkę. Potrafiła korzystać z magii i była zmiennokształtną, zdolną przemienić się ze staruchy w młódkę.

Bogini Macha współdzieliła pewne atrybuty z Medb, ale jej najważniejszą cechą była troistość jej osoby, właściwość, która łączyła ją z furiami bitwy, Morrigan i Badb. Tak jak Medb, Macha była boginią suwerenności i od jej imienia nazwano jedną z najważniejszych królewskich siedzib północnej Irlandii, Emain Macha.

Macha przedstawiana jest w mitach jako trzy postacie w jednej. Pochodzenie każdej z nich było inne, ale w końcu złączyły się w jedną, wielowymiarową personę. Wszystkie trzy Machy jednak były ściśle powiązane z suwerennością, płodnością i personifikacją samej Irlandii. Jedna była wojowniczą królową, jak Medb; inna żoną króla Nemeda (jego imię jest o tyle istotne, że wywodzi się z celtyckiego słowa nemeton, oznaczającego „święty gaj”); trzecia – najbardziej złożona i interesująca – była boginią i żoną śmiertelnika o imieniu Crunniuc.

Ta ostatnia Macha była nierozerwalnie powiązana z końmi i niewątpliwie była ich boginią, jak Epona i walijska Riannon. To właśnie ona jest najlepiej opisana w mitach. Była najszybszą biegaczką w krainie i jej zwinność skłoniła Crunniuca, by założył się z królem, że jego żona przegoni najszybszy spośród królewskich rydwanów. Macha była wówczas w zaawansowanej ciąży, lecz mimo to została zmuszona do wyścigu; wygrała, ale umarła przy porodzie, rodząc bliźnięta. Gdy uchodziło z niej życie, przeklęła mężczyzn z Ulsteru tak, że za każdym razem, gdy walczyli, dopadała ich słabość, jaką czuła kobieta rodząca przez cztery dni i cztery noce. Wyścig Machy identyfikuje ją jako boginię koni. Wymowne także jest to, że jeden z dwóch koni ciągnących rydwan Cúchulainna zwał się Liath Macha (szary koń Machy).


* Ammianus Marcellinus, Dzieje rzymskie, tłum. Ignacy Lewandowski, Prószyński i S-ka, Warszawa 2002


Tekst jest fragmentem książki Celtowie. Przewodnik po legendach, elfach i mitycznych krainach w serii Mitologie Świata, Miranda Aldhouse-Gree, tłum. Artur Łuksza, Wydawnictwo Poznańskie.

Comments are closed.