bitwa nad Guadalete

19 lipca 711 roku rozegrała się bitwa nad Guadalete

Tego dnia 711 roku odbyła się bitwa nad Guadalete między siłami Wizygotów a arabskimi najeźdźcami z południa, zakończona wielkim zwycięstwem Arabów

Bitwa nad Guadalete została stoczona 19 lipca 711 roku w pobliżu Jerez de la Frontera w dzisiejszej Hiszpanii. Wojskami Wizygotów dowodzić miał tamtejszy król Ruderyk, zaś nad siłami arabskimi dowództwo sprawował Tariq ibn Ziyad – berberyjski generał. Zdecydowanymi zwycięzcami starcia okazały się oddziały muzułmanów. Wiktoria ta była bezpośrednią przyczyną upadku królestwa barbarzyńców i zapoczątkowała ekspansję arabską w Europie.

Królestwo Wizygotów i Arabowie przed inwazją

Państwo Wizygotów na początku VIII wieku przeżywało poważny kryzys. Zamieszkałe na półwyspie iberyjskim już od niemal 250 lat plemię co prawda w dużej mierze zasymilowało się z rzymiano – hiszpanami, lecz królestwo wciąż pozostawało słabe strukturalnie.

Duży problem w państwie barbarzyńców stanowiła sukcesja. Monarcha był obieralny przez niewielką, elitarną część możnych. Na tronie nie zdołała na dłużej umocnić się żadna dynastia. Codziennością były zabójstwa i zamachy stanu, co naturalnie nie sprzyjało stabilizacji.

Tym razem wojna domowa wybuchła między zwolennikami Ruderyka a synem poprzedniego króla Witizy – Achila II. Zwyciężywszy nad buntownikami, Ruderyk nie mógł jednak od razu ukarać swoich wrogów, gdyż musiał być obecny w stolicy – Toledo, aby tam uprawomocnić swą władzę.

Na problemy polityczne nałożył się kryzys społeczny. Mimo odejścia większości Gotów od arianizmu nowy konflikt wybuchł z wyznawcami judaizmu. Od początku VII wieku królowie wizygoccy prowadzili prześladowania Żydów. Z czasem polityka ta nieco się rozluźniła, ale stosunki z kontrolującą wymianę handlową ludnością żydowską już nigdy nie były pozytywne.

Otwarta wojna i droga do bitwy

Zagrożenie arabskie świtało nad potomkami Alaryka I już od 706 roku i pacyfikacji przez tych pierwszych Afryki. Początkowo były to tylko szybkie wypady łupieskie na miasta portowe. W 710 roku Tariq ibn Ziyad (zarządca prowincji z centrum w Tangerze) zdecydował się na lądową eskapadę w głąb targanego wojną domową państwa barbarzyńców.

Jego siły liczyły ok. 1700 berberyjskich jeźdźców i z pewnością nie były przeznaczone do podboju półwyspu. Po przeprawie przez Gibraltar muzułmanie wkroczyli do nieznanego sobie kraju.

Tariq miał jednak po swojej stronie wartościowego sojusznika, który dobrze znał Wizygotów w postaci byłego bizantyjskiego zarządcy Ceuty – Juliana. W późniejszych (aczkolwiek niezbyt wiarygodnych) źródłach wspomina się o jego chęci zemsty na Ruderyku za gwałt na jego córce, gdy ta przebywała na dworze w Toledo.

Informacja taka nie pada jednak w najważniejszym źródle dotyczącym bitwy – kroniki Mozarabskiej. Bardziej prawdopodobnym przyczynkiem do zainteresowania Arabów Iberią był brak możliwości ekspansji w żadnym innym kierunku (na południu nieprzebyta Sahara, na zachodzie Atlantyk).

Z początku siły arabskie nie były niczym niepokojone i zdołały bez problemu zabezpieczyć przyczółek. Stąd zapuszczali się dalej, w okolice Murcji, gdzie zarządcą był wódz (hrabia) Teodemir. Wojska arabskie odniosły nad nim kilka zwycięstw, więc ten zwrócił się o pomoc do swego króla.

Usłyszawszy o błaganiach poddanego i arabskich posiłkach Ruderyk przekonał się o powadze zagrożenia i wyruszył do Kordoby. Król z trudem zebrał armię i ruszył na południe. W końcu nad rzeką Guadalete spotkał się z Teodemirem. Wkrótce dotarły do nich siły Tariqa.

Armie obu stron

Niestety, samo starcie nie jest dobrze opisane w źródłach. Krążą na jego temat różnego rodzaju mity i legendy. Niepewna jest nawet dokładna struktura obu armii.

Elitarną jednostką Arabów musiała być ciężka berberyjska jazda, która ustawiła się z przodu. Za nią podążała lekka piechota. Na skrzydłach ustawiono oddziały lekkiej konnicy. Łączną ilość ich wojsk szacuje się na kilkanaście tysięcy.

Armia Wizygotów była dużo słabsza od sił arabskich. Mimo tego, że prawdopodobnie przewyższali liczebnie najeźdźców, to od niemal 200 lat barbarzyńcy ci żyli odizolowani od innych imperiów – ich jedynymi wrogami w owym czasie było Bizancjum i plemię Swebów.

Żadne z nich nie przedstawiało jednak poważnego zagrożenia. Armia była powoływana w staroświecki, plemienny sposób. W razie nielojalności części kontyngentów wojsko traciło całą swą mobilność i skuteczność na polu bitwy. Jego liczebność także była w dużej mierze ograniczona do członków plemienia.

Zważając na problemy z zebraniem dużych sił, Ruderyk musiał dysponować nie tylko gorzej wyszkoloną, ale i nielojalną armią (praktycznie każde źródło wspominające o bitwie mówi o zdradach jeszcze przed nią).

Rozmieszczenie Wizygotów przypominało to preferowane przez barbarzyńców jeszcze w walkach z Rzymem. Najbardziej lojalne oddziały piechoty tworzyły straż króla w centrum. Na flankach znajdowała się kawaleria, której lojalność była uznawana za co najmniej niepewną. Za główną linią znalazły się słabo wyszkolone rezerwy złożone z powołanych z okolic Kordoby chłopów.

Bitwa nad Guadalete

Bitwa rozpoczęła się od wyrównanych walk w centrum obu armii. Przez 2 dni żadna ze stron nie mogła złamać morale przeciwnika. Straty po obu stronach były wysokie.

W końcu 3 dniego, po charyzmatycznej przemowie Tariqa, ciężka arabska kawaleria błyskawiczną szarżą rozerwała szyki centrum wojsk Ruderyka. Widząc możliwość przełamania do ataku ruszyła także muzułmańska piechota.

W nielojalnej armii Wizygotów szybko rozniosła się wieść o rzekomej śmierci króla. To prawdopodobnie skłoniło kawalerię barbarzyńców do ucieczki z pola bitwy. To samo uczyniły chłopskie rezerwy. Wynik starcia był już wówczas przesądzony.

Mimo tego, elitarne siły Ruderyka stawiały opór aż do rzeczywistej śmierci swego wodza. Co gorsza dla Wizygotów w bitwie zginęła niemal cała arystokracja. Oparte na monarchii elekcyjnej królestwo nie tylko straciło króla, ale nawet możliwość jego wyboru.

Straty arabskie szacuje się na ok. 3 tysiące. Straty obrońców musiały być dużo dotkliwsze.

Upadek Wizygotów

Tariq po świetnym zwycięstwie ruszył na północ do Toledo. Tam przyjął kapitulację stolicy od próbującego ratować szczątki państwa biskupa Oppa.

Rok po bitwie do Hiszpanii przybył sam namiestnik arabskiej Afryki i głównodowodzący sił muzułmańskich w regionie – Musa ibn-Nusair. Wraz ze swym podwładnym zdołał on szybko spacyfikować cały półwysep. Niektóre miasta stawiły jednak opór (Sevilla miała bronić się 3 miesiące, Merida 5).

W większości ośrodków zdobywcy byli jednak witani przyjaźnie, głównie z powodu niepopularnych rządów Wizygotów. Szczególnie skorzy do współpracy byli prześladowani przez poprzednie władze Żydzi. Szczególnym powodzeniem cieszyła się Kordoba, która w 716 roku została stolicą nowej prowincji Al-Andalus.

Co się tyczy pokonanych to szybko wtopili się oni w przeważającą ich liczebnie ludność hiszpańską. Kolaborujący z Arabami władcy szybko stracili swoje stanowiska. W historii Hiszpanii otworzył się okres dominacji muzułmańskiej.

Zwycięzcy nie cieszyli się jednak długo. Zarówno Tariq, jak i Musa zostali uwięzieni przez nowego, nieprzychylnego im kalifa. Władza Umajjadów zaczynała słabnąć, co szybko wyczuli pozostający przy życiu Wizygoci w dzisiejszym Kraju Basków. Zapoczątkowało to niemal 800 lat walki o panowanie nad Półwyspem Iberyjskim.


Krzysztof Izdebski

Bibliografia:

  • Collins Roger, The Arab conquest of Spain 711-797, Londyn 1989.
  • Collins Roger, Visigothic Spain 409 – 711, Viley 2004.
  • Michałowskim Roman, Średniowiecze, Warszawa 2009.

Comments are closed.