Uzyskano niepewne dane wywiadowcze o stanie fortyfikacji miasta, liczebności jego obrońców – korespondencja lorda Newcastle informowała o 30.000 żołnierzy rosyjskich na Krymie, a z kolei informacje z Krymu dostarczone do lorda Raglana pod koniec lipca mówiły o 70.000 żołnierzy, z których 30.000 miało bronić samego Sewastopola, a 40.000 miało być rozproszonych po półwyspie[14]. Dodatkowo większości francuskich dowódców sprzeciwiała się wyprawie, gdyż uważali oni, że w momencie wycofania się Rosjan znad Dunaju interwencja sprzymierzonych powinna zostać zakończona, ponieważ jej podstawowy cel został osiągnięty. Mimo tego lord Raglan po naradzie z oficerami podjął decyzję o rozpoczęciu ekspedycji i do drugiego dnia września praktycznie cała armia[15] znalazła się na pokładach floty. Obrano kurs na Krym.
Na miejsce lądowania wybrano zatokę Kalamita, która znajdowała się na północnym-wschodzie od Sewastopola. W dniach od 14 do 18 września cała armia sprzymierzonych bez strat wylądowała w wybranym przez siebie miejscu, przy asyście miejscowych Tatarów oraz niewielkiego patrolu kozaków[16]. Dowodzący Rosjanami książę Mienszikow nie przeszkadzał aliantom przy desancie, koncentrując swoje siły na wybranej przez siebie pozycji nad rzeką Almą, którą sprzymierzeni musieli sforsować w drodze do Sewastopola. Pierwsze dwie noce Brytyjczycy spędzili, w przeciwieństwie do Francuzów i Turków, pod gołym niebem – zabrakło środków transportowych dla namiotów[17].
Po wylądowaniu ustalono plan, według którego siły sprzymierzonych miały się poruszać drogą w kierunku na Sewastopol maksymalnie blisko linii brzegowej, tak aby nie tracić kontaktu z flotą, na pokładzie której znajdowały się zapasy żywności i amunicji[18]. Jako że podczas marszu baza zaopatrzeniowa znajdowała się na pokładach floty, ewentualna przegrana bitwa mogła oznaczać zagładę armii sprzymierzonych, gdyż nie było ani gdzie się wycofać, ani gdzie odesłać rannych.
Podczas marszu Francuzi, tłumacząc się niedoborem kawalerii, zajęli pozycję po wewnętrznej stronie armii, czyli blisko morza. W ten sposób mieli prawą flankę chronioną przez flotę, a lewą przez armię brytyjską, która z kolei była narażona na ataki z trzech stron. Drugiego dnia marszu armia sprzymierzonych napotkała Rosjan, którzy, jak wspomniałem, blokowali jej drogę nad Almą.
Rozegrana tam bitwa zakończyła się sukcesem dzięki inicjatywie Brytyjczyków. Realizując francuski plan bitwy, mieli oni jedynie pozorować atak na prawe skrzydło rosyjskie, jednakże gdy francuskie natarcie utknęło, a Rosjanie ściągnęli zbyt wiele oddziałów z prawego skrzydła, Lord Raglan zadecydował o ataku całym swoimi siłami. Atak ten, mimo wielu dramatycznych momentów spowodowanych m.in. przez ucieczkę drugiego regimentu gwardii, ostatecznie zakończył się powodzeniem, otwierając drogę na Sewastopol. Po bitwie sprzymierzeni zrezygnowali z ataku na Sewastopol od północy, gdyż odcinek ten był bardzo dobrze broniony. Zamiast tego zdecydowano się na obejście miasta od północnego-wschodu i atak na jego wschodnią część, która nie miała praktycznie żadnych fortyfikacji.

Zdj. Wikimedia Commons
Manewr ten się udał, lecz wojska brytyjsko-francuskie spędziły zbyt dużo czasu na ściąganiu dział z okrętów, a Rosjanie po opanowaniu początkowej paniki w błyskawicznym tempie stworzyli linię obronną opartą o okopy i niewielkie fortyfikacje ziemne. W związku z tym nie było mowy o szturmie i trzeba było rozpocząć prace oblężnicze. Wobec przewagi liczebnej obleganych nad oblegającymi prace oblężnicze musiały zostać odpowiednio osłonione przed interwencją głównej rosyjskiej armii.
System osłony prac oblężniczych opierał się o linię ciągnącą się od portu w Bałakławie, przez wzgórza Fiedukina i dolinę rzeki Czarnej do doliny Inkermanu. Bałakławy broniła Brygada Górska oraz brytyjska piechota morska, stacjonowała tam także Dywizja Kawalerii, wzmocniona po wylądowaniu pod koniec września Ciężkiej Brygady[19]. Dodatkowo na wzgórzach stanowiących podejście do Bałakławy umieszczono pięć redut z załogą składającą się z tureckiej piechoty[20]. Pozycji między Bałakławą a Inkermanem broniła francuska dywizja generała Bousqueta, natomiast pod Inkermanem stacjonowała Druga Dywizja piechoty brytyjskiej[21]. Autor tego artykułu miał okazję przemierzyć całą linię obrony sprzymierzonych w kwietniu 2013 roku, poruszając się z Bałakławy do Sewastopola przez Inkerman. Trzeba przyznać, że teren był idealny do obrony – na całej trasie wznoszą się liczne wzgórza i praktycznie nie ma żadnej większej równiny, na którą by można było przejść bez pokonania wzgórz w którymś z trzech punktów – Bałakławie, Inkermanie lub dolinie Czarnej Rzeki. Nic dziwnego ż wszystkie te miejsca stały się areną zmagań sprzymierzonych z wojskami rosyjskimi.
Pierwsza próba przełamania brytyjskiej linii obrony i w konsekwencji zakończenia blokady miasta miała miejsce pod Bałakławą 25 października 1854 roku. Bitwa, która obfitowała w dramatyczne wydarzenia i zwroty akcji, ostatecznie zakończyła się odparciem Rosjan, głownie dzięki postawie 92 pułku szkockiej piechoty – słynnej Cienkiej Czerwonej Linii. Następnie Rosjanie próbowali w dniu 26 października przełamać pozycje brytyjskie pod Inkermanem w ataku z zaskoczenia, jednak zostali odparci skoncentrowanym ostrzałem artyleryjskim.